Wdzięczni za ciężką pracę [WYWIAD]

Box1 Powiat toruński Wiadomości
fot. Łukasz Piecyk

O zmianach w klimacie, wyzwaniach, jakie stają przed rolnictwem, braku dożynek i podziękowaniach dla rolników rozmawialiśmy ze starostą toruńskim Markiem Olszewskim

Czy pamięta pan rok bez dożynek?

REKLAMA

Nie, obecna sytuacja jest zupełnie wyjątkowa. Bywały dożynki w lepszych lub gorszych nastrojach, czasem świętowaliśmy, zdając sobie sprawę, że plony były niższe, niż się spodziewaliśmy. Nie wyobrażaliśmy sobie jednak, że dożynek mogłoby nie być.

Zeszłoroczne powiatowe uroczystości odbyły się w gminie Obrowo. Były już plany na obecny rok, z których trzeba było zrezygnować?

Na początku kadencji umówiliśmy się, że dożynki o charakterze powiatowym będą co roku odbywały się w innej gminie. W tym roku gospodarzem miała być Łubianka. Musieliśmy jednak podjąć decyzję o ich odwołaniu. Mamy nadzieję, że w kolejnych latach zagrożenie epidemiczne zniknie i będzie można wrócić do tej pięknej tradycji. 

Nie tylko epidemia jest problemem. Klimat się zmienia, coraz częściej dotyka nas susza. Jak duże to wyzwanie dla rolnictwa?

Ogromne. Zarówno nadmiar, jak i niedobór wody oddziałują na rolnictwo negatywnie. Najgorsze są bezśnieżne zimy, szczególnie uciążliwe w ostatnich latach. Tego zjawiska nie poprawią ulewne deszcze w innych porach roku. Systemy melioracji budowane w latach 80. i wcześniej były projektowane z myślą o odprowadzaniu nadmiaru wody. W tej chwili nierzadko są mało przydatne. Obecne systemy gospodarowania wodą są albo nieefektywne, albo kiepskiej jakości technicznej. System retencji trzeba odbudować. Potrzebne są ogromne nakłady finansowe, a przede wszystkim inny sposób myślenia. Zjawiskom klimatycznym trudno zaradzić, ale można ograniczyć ich negatywne skutki. Trzeba zatrzymywać wodę i uprawiać ziemię w taki sposób, by jej nie tracić.

Czy to w najbliższym czasie jest możliwe? 

To, że nie szanujemy wody, już zauważyliśmy. Zatrzymywanie wody jest bardzo ważne, ale trzeba zacząć od mentalności. Musimy uświadomić sobie, że tak trzeba. Oszczędzanie wody w kranie jest ważne, ale niewystarczające. Dużo wody zużywa się na obszarach podmiejskich na podlewaniu trawników. Jest zbyt cenna, by jej w ten sposób używać. Na przydomowych działkach powinno się gromadzić wodę deszczową. Program małej retencji jest bardzo sensowny. Gromadzenie deszczówki jest potrzebne, tak samo jak inwestycje w skali regionalnej czy krajowej. W tym roku sytuację w rolnictwie uratowały majowe deszcze. Plony są dość dobre. Była jednak ogromna obawa, że susza sprawi, że będą niższe. 

Takie problemy mogą napędzać trend odchodzenia od rolnictwa?

Na terenach okalających Toruń widać proces urbanizacji. Od kilku lat jest dość intensywny. Wpływ mają też czynniki ekonomiczne. Opłaca się gospodarować tam, gdzie są dobrej jakości gleby. Wokół Torunia są niestety gorsze. Przykładowo, w gminie Lubicz zostało już niewiele gospodarstw. Urbanizacja wypiera rolnictwo, ale tam, gdzie gleby są gorszej jakości. Im dalej od miasta, im lepsze gleby, tym rolnictwo jest bardziej opłacalne. 

W tym roku plony wyglądały w miarę dobrze, ale jednak nie będzie dożynkowego świętowania. Jak inaczej można podziękować rolnikom za pracę?

Wiele przenosi się do internetu. Podziękowania dla rolników pewnie pojawią się w mediach. Będą także lokalnie w wymiarze sakralnym. Nic nie zastąpi bezpośrednich spotkań, ale niezależnie od tego, że nie możemy organizować dużych imprez, to rolnikom dziękować trzeba. Z konieczności w tym roku zmieni się forma. Ze swoich planów musieliśmy zrezygnować, ale ta tematyka będzie się przewijała w naszych publikacjach. Jesteśmy bardzo wdzięczni rolnikom za ich ciężką pracę i będziemy im dziękować z wielkim sercem w inny sposób. 

Tagged

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *