Spójrzmy w nasze serca… [FELIETON]

Felietony i opinie Wiadomości
Jan Krzysztof Ardanowski, Poseł na Sejm RP

Liderki „Strajku Kobiet” żądają nieograniczonego prawa do aborcji na życzenie. Pozwólcie, że przytoczę słowa prof. Wandy Półtawskiej, kobiety mądrej, szlachetnej i odważnej, wypowiedziane na ten temat: „Zapytałam [19-letnią dziewczynę, która po aborcji chciała popełnić samobójstwo]: «Dziecko, nie było nikogo, kto by cię powstrzymał?». Zacięta, nic się nie odzywała. Dużo czasu zajęło mi nawiązanie z nią prawidłowego kontaktu, a gdy to się udało, wyznała, jak do tego doszło. Była cała narada rodzinna. Dziewięć osób: dziewczyna, jej rodzice, brat i bratowa, chłopak z rodzicami, nauczycielka. I dziewięć dorosłych osób skazało dziecko na śmierć. Dziewczyna zapłakała: «Gdyby choć jedna osoba powiedziała: Nie rób tego, ja bym tego nie zrobiła. Jak teraz będę żyć?» (…) Po zabiciu dziecka para młodych często zrywa kontakt. Przeciwnie jest, gdy dziecko się urodzi. Zdarza się, że chłopak, który zostawił dziewczynę w tym trudnym okresie, wraca i zawierają małżeństwo. A tu dziewięć osób zaplanowało zabójstwo jednego maleństwa. Umówili lekarza, zapłacili za zabieg, przywieźli, odwieźli – zrobili wszystko, żeby… pozbyć się dziecka!

Dręczące poczucie winy. Choć ludzie usiłują nazwać ją inaczej, aborcja jest zbrodnią. Kobieta nosi w sobie na zawsze jej piętno. Każda, która pozwoliła, żeby zabito dziecko w jej łonie, cierpi całymi latami”. 

REKLAMA

Wiele skrzywdzonych kobiet, gdyby uzyskały pomoc i tę instytucjonalną, od państwa, i od bliskich, krewnych, znajomych, sąsiadów nie chciałoby brać udziału w morderstwie. Spójrzmy w nasze serca…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *