Sezon pod znakiem testów [FELIETON]

Felietony i opinie Wiadomości
Przemysław Termiński, przedsiębiorca

Pandemia wciąż szaleje. O ile na początku tygodnia mamy spadek liczby zachorowań, o tyle zawsze pod jego koniec liczby sięgają zenitu. Władza mówiła, że będzie 30 tys. zachorowań, no to jest. „Bang!” – chciałoby się rzec, chociaż tak naprawdę powodu do uśmiechu to nie ma. 

Już w przyszłą niedzielę nasze „Anioły” rozpoczną ligowe zmagania w PGE Ekstralidze. Fajnie, wszyscy nie możemy się już doczekać. Jako pierwsi mieliśmy wyprodukowane kevlary, ostro przepracowaliśmy obóz w Szczyrku, za nami już kilkanaście treningów na Motoarenie. Jako pierwsi także zdecydowaliśmy się na mecze sparingowe. By do nich doszło, zgodnie z regulaminem Speedway Ekstraligi musieliśmy przebadać całą ekipę. I, o zgrozo, za pięć dwunasta okazało się, że trzech naszych „rajderów” ma pozytywny wynik. I tak oto na testmecze z Bydgoszczą oraz Gorzowem pojedziemy bez braci Holderów oraz bez Kamila Marcińca. Szkoda, chociaż wierzę, że chłopaki gładko przejdą swoje „koronki” i w pełni sił wrócą na tor, wszak są nam bardzo potrzebni.

REKLAMA

Sytuacja z naszymi zawodnikami pokazuje jednak jasno, że zbliżający się sezon może być bardzo ciężki. To pierwsza tego typu sytuacja, bo i pierwsi się badaliśmy, ale osobiście coś czuję, że niedługo będziemy mieli tego o wiele więcej. Za chwilę zaczną się badać zawodnicy innych drużyn i tak naprawdę jasnym jest, że jeśli chociażby jeden z nich złapie zakażenie, a wszyscy trenują wspólnie, to możemy mieć efekt małego domina.

Obecny regulamin mówi o tym, że „osoby ze stwierdzonym zakażeniem wirusem SARS-CoV-2 i uznane za ozdrowieńców są zwolnione z testów genetycznych na obecność koronawirusa SARS-CoV-2 techniką RT-PCR w okresie 10 tygodni od zaliczenia do grupy ozdrowieńców”. I tak głośno sobie myślę: skoro jako sport zawodowy nie załapaliśmy się na szczepionki, a cotygodniowe testy na obecność Covid-19 mogą generować dużą niepewność dla całego zespołu… To może byłoby lepiej, gdybyśmy wspólnie przeszli tę chorobę (oby tylko łagodnie) właśnie teraz? Wówczas spokojnie będziemy mogli się skupić na kolejnych spotkaniach, a nie testach i ich możliwych konsekwencjach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *