Rząd powinien robić więcej dla rolnictwa i mieszkańców wsi [WYWIAD]

Box1 Wiadomości
Poseł Tomasz Lenz. Fot. Łukasz Piecyk

– Rolnictwo jest filarem gospodarki naszego regionu oraz wielką szansą na rozwój kujawsko-pomorskiego. Jestem przekonany, że przez kolejną dekadę staniemy się regionem rolniczym o znaczeniu europejskim, jednym z liderów całej Unii, bo nasz potencjał jest ogromny – mówi poseł Tomasz Lenz z Platformy Obywatelskiej

Panie Pośle, bieżąca kadencja Sejmu przyniosła Pańskie większe zaangażowanie w sprawy wsi oraz rolnictwa. Skąd ta zmiana?

REKLAMA

To kwestia świadomości, że Polska będzie rozwijać się tak dobrze, jak dobrze rozwinięta będzie polska wieś. Nasza gospodarka potrzebuje siły i energii, jaką daje nowoczesne i dynamiczne rolnictwo, dostarczające wysokiej jakości produktów. To właśnie one robią różnicę, to dzięki nim przedsiębiorcy z Polski mogą skutecznie konkurować w Europie i na świecie. Dlatego chciałbym, żebyśmy wszyscy myśleli o rolnikach jako o fundamencie polskiej gospodarki i traktowali ich ciężką pracę z należytym szacunkiem. Jestem zdania, że obowiązkiem państwa jest troska o sprawy wsi i tworzenie warunków, które ułatwią rozwój rolnictwa.

Czy tak się teraz nie dzieje?

Jestem przekonany, że rząd powinien robić więcej dla rolnictwa i mieszkańców wsi. W ostatnich latach zbyt często ministerstwo rolnictwa zawodziło w kryzysowych momentach i nie potrafiło zadbać o natychmiastowe wsparcie dla rolników, zwłaszcza w obliczu kolejnych klęsk żywiołowych. Zupełnie nie rozumiem takiej postawy rządu! Z perspektywy naszego regionu doskonale widać, jak wielkim problemem są zaniedbania wynikające z braku narodowej polityki wodnej. Na każdym spotkaniu z rolnikami słyszę o kłopotach z retencją oraz o nieustannym lęku przed suszą i powodzią. Zastanawiam się, dlaczego minister rolnictwa ignoruje te sprawy, a rząd nie zajmuje się rozwiązywaniem problemów polskiej wsi. Do tego za chwilę rozstrzygać będą się losy nowego budżetu unijnego.

Ostatnio dociera na ten temat wiele niepokojących informacji. Panie Pośle, jakie są szanse na korzystny dla Polski budżet Unii Europejskiej?

Negocjacje budżetu unijnego to niezwykle trudne zadanie. Kończąca się perspektywa finansowa była bardzo korzystna dla Polski i był to jeden z najważniejszych sukcesów rządów Platformy Obywatelskiej. Dzisiaj znowu – szczególnie wszyscy nasi europosłowie – jesteśmy zaangażowani w walkę o każdą złotówkę dla naszego kraju i polskiego rolnictwa. Jednak najważniejsze karty są w rękach rządu, który – niestety – w ostatnich latach koncentrował się bardziej na wszczynaniu konfliktów w Europie niż na budowaniu mądrych sojuszy. Obawiam się, że rachunek za to możemy zapłacić wszyscy.

Brzmi to niepokojąco. Czego należy się spodziewać?

Już dzisiaj wiadomo, że pieniądze przeznaczone na Wspólną Politykę Rolną będą mniejsze niż w budżecie, który negocjowali politycy PO. Niestety oznacza to, że szanse na zrównanie dopłat dla polskich rolników są coraz mniejsze, chociaż powinien to być najważniejszy cel negocjacyjny rządu. Jeśli sytuacja się nie zmieni, będzie to klęska ministra rolnictwa, a jej przyczyną będzie fatalna polityka europejska PiS. Naszą szansą powinny być większe środki, które Unia chce przeznaczyć na ochronę środowiska, przeciwdziałanie zmianom klimatycznym i energooszczędną gospodarkę – polska wieś mogłaby bardzo skorzystać na tych inwestycjach, gdyby tylko rząd nie ignorował prawdziwych problemów Polaków, uginając się pod presją lobby węglowego. Przecież rolnicy nie obawiają się innowacji, czego dowodem jest niesamowita modernizacja rolnictwa w ostatnich dwóch dekadach! Właśnie dlatego robimy – jako Platforma Obywatelska – wszystko, co w naszej mocy, aby pieniędzy dla Polski było jak najwięcej. Proponujemy więc, żeby trafiały one bezpośrednio do rolników i samorządów.

Skoro dotknęliśmy tematu samorządów, jaka jest Pańska opinia o przygotowywanej dla naszego województwa Strategii Przyspieszenia 2030+?

Zawsze podkreślam, że powinniśmy odważnie patrzeć w przyszłość i szukać nowych rozwiązań. Dlatego cieszy mnie ten dokument, bo mądrze odpowiada na wyzwania, przed którymi stoi nasz region. W najbliższych latach województwo kujawsko-pomorskie – podobnie jak Polska i cała Europa – będzie musiało odnaleźć się w nowej rzeczywistości, w której pojawiają się nowe zagrożenia. Dotkliwie uświadomiła to trwająca pandemia koronawirusa, ale pamiętajmy, że i zmiany klimatu coraz częściej doskwierają mieszkańcom wsi i miast – już dzisiaj realnym problemem Polaków są susze, powodzie, nawałnice czy szkodliwy dla zdrowia smog. Cieszę się, że władze województwa są dobrze przygotowane do tego, aby uchronić nasz region przed negatywnymi skutkami tych zmian. Równie istotne jest to, że dużo uwagi poświęcono w Strategii Przyspieszenia potrzebom starzejącego się społeczeństwa i dostępności opieki zdrowotnej, która dla mieszkańców wsi zbyt często jest praktycznie niedostępna.

W Strategii Przyspieszenia 2030+ władze województwa szczególną uwagę przykładają do rozwoju obszarów wiejskich. Czy to Pańskim zdaniem dobry kierunek?

Oczywiście. Rolnictwo jest filarem gospodarki naszego regionu. Wysokiej jakości produkty pozwalają rozkwitać przemysłowi spożywczemu, który jest wielką szansą na rozwój kujawsko-pomorskiego. Dzięki temu powstawać będą dobrze płatne miejsca pracy, a mieszkańcy regionu będą się bogacić – nie tylko w największych miastach, ale i w mniejszych miejscowościach czy na wsi. Jestem przekonany, że przez kolejną dekadę staniemy się regionem rolniczym o znaczeniu europejskim, jednym z liderów całej Unii, bo nasz potencjał jest ogromny. Jednak Strategia Przyspieszenia to nie tylko gospodarka – równie istotne są kwestie rozwoju społecznego, wyrównywania szans i ochrony środowiska. Trzeba zadbać o to, aby każdy mieszkaniec województwa miał dostęp do wysokiej jakości usług publicznych: ochrony zdrowia, edukacji i kultury, a także mógł korzystać z czystej wody i powietrza. To szczególnie ważne dla mieszkańców wsi i małych miejscowości, których najmocniej dotykają nierówności w Polsce.

Jednak nasz region nie jest samotną wyspą. Nie obawia się Pan, że ambitne cele mogą paść ofiarą zawirowań, które coraz mocniej pokazują, jak niestabilny politycznie jest świat dookoła nas?

W przyszłość powinniśmy patrzeć z nadzieją, a nie lękiem. Dopiero świętowaliśmy okrągłą rocznicę Bitwy Warszawskiej – sto lat temu nasi przodkowie musieli z bronią w ręku walczyć o Polskę, dzisiaj nasza sytuacja jest całkowicie inna. Pandemia pokazała, że Unia Europejska jest stabilna i bezpieczna, a dzięki niej bezpieczna jest też nasza ojczyzna. Oczywiście, wszyscy boimy się teraz gospodarczych skutków koronawirusa, ale cała sytuacja udowodniła, że Europa potrafi sobie poradzić z trudnościami. To prawda, że świat dookoła nas jest pełen zagrożeń, ale solidarność i integracja europejska są naszą polisą – toczy się wielka gra o wpływy między Stanami Zjednoczonymi i Chinami, swoje w Europie próbuje ugrać Rosja, ale dopóki Unia będzie działała wspólnie, dopóty możemy spać spokojnie.

Wielu ekspertów obawia się jesieni i drugiej fali epidemii. Co nas może czekać?

Naukowcy apelują o ostrożność i zdrowy rozsądek. Sądzę, że powinniśmy skupić się na chronieniu osób szczególnie zagrożonych koronawirusem, bo drugiego całkowitego zamknięcia nasza gospodarka raczej nie wytrzyma. Mam nadzieję, że nie spełni się czarny scenariusz, ale epidemia powinna przypomnieć wszystkim, jak ważne są inwestycje w system ochrony zdrowia i zapewnienie każdemu dostępu do usług medycznych. Nowoczesne szpitale nie mogą być przywilejem tylko największych miast, ale powinny zapewniać bezpieczeństwo mieszkańcom każdego powiatu. W naszym regionie robimy, co się da, aby było to możliwe, ale potrzebne są także zmiany w całym systemie i sposobie zarządzania ochroną zdrowia. Epidemia to ogromne wyzwanie, ale kilkuletnie kolejki do specjalistów czy praktyczny brak dostępu do niektórych usług to problem, który towarzyszy Polakom od lat. A przecież na zdrowiu nie wolno oszczędzać.

Tagged

1 thought on “Rząd powinien robić więcej dla rolnictwa i mieszkańców wsi [WYWIAD]

  1. Ładnie wszystko ubrane w słowa ale gdzie czyny? Po wyborach elyty z PO mówiły o ”sankcjach” na Podkarpacie i Podlasie bo nie głosowali na szambelana. Osiem tłustych lat rządziliście i nic nie zostało zrobione, jaki macie pomysł na młodych, jak chcecie zachęcić ludzi do powrotu z emigracji zarobkowej, tych ludzi którzy maja utrzymać emerytury dla ludzi starszych.
    W wywiadzie można przeczytać o tym jak walczycie o każdą złotówkę dla Polski, rozumiem że mówimy tutaj o Pani Spurek która tak usilnie próbuje namówić inne kraje do nakładania sankcji? Hipokryzja.
    Czasami mam wrażenie że posłowie są oderwani od rzeczywistości.
    Nie głosowałem na PIS!
    PIS-PO jedno zło !

Pozostaw odpowiedź Grażyna Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *