Rozdroża… [FELIETON]

Felietony i opinie Wiadomości
Przemysław Termiński, przedsiębiorca

To był tydzień pod znakiem rekonstrukcji rządu. Dla mnie jednak schodzi ona na drugi plan w kontekście sytuacji gospodarczej w Polsce. Jeśli premier mówi, że jest dobrze, to tak naprawdę zaklina rzeczywistość, co może potwierdzić każdy przedsiębiorca prowadzący jakąkolwiek działalność produkcyjną. Produkcja zatrzymała się w pół kroku i wygląda na to, że zastanawia się, czy pobiec, ruszyć spokojnym krokiem, czy raczej zawrócić. Ale póki co stoi niczym zając na miedzy. Ceny surowców rosną, co napędza wzrost cen produktów. Jednocześnie niska rentowność uniemożliwia podnoszenie wynagrodzeń, a raczej wprost przeciwnie. Aby przetrwać, gdzieś trzeba szukać oszczędności. Nasza sytuacja jest wprost związana, wbrew temu, co opowiadają opowiadacze z rządu, z sytuacją w Unii Europejskiej oraz na linii Polska – UE. Zarówno sytuacją gospodarczą (wzrost cen wszystkich nośników energii), jak i polityczną. Dziś mamy przed sobą dwie alternatywne drogi. Pierwsza to: odrzucamy doktrynę polityczną UE i tanecznym krokiem, przy dźwiękach mazurka, ruszamy w nieznane. Oceniam, że ta pierwsza droga to raczej droga Białorusi niż Szwajcarii. Tak na marginesie, to „kres integracji” zapowiedział już jeden z polityków Solidarnej Polski. Druga droga to: posypujemy głowę popiołem, przywracamy na tyle, na ile się da, podstawowe gwarancje niezawisłości sądownictwa i już możemy wydatkować miliardy euro z funduszy wspólnotowych, próbując odbudować gospodarkę po pandemii. Pewnie przy okazji rządzący będą musieli zrzucić z przysłowiowych sań wilkom na pożarcie kogoś ważnego, może nawet samego premiera, ale dzięki temu wskażą winnego zamieszania, które sami stworzyli i uratują chociaż częściowo twarz wśród swoich wyborców.

REKLAMA

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *