Rodzina ze Skrzypkowa straciła dach nad głową. Pomoc zaoferowała cała lokalna społeczność

Box2 Wiadomości
Fot. Łukasz Piecyk

Potężny wiatr, wyrywający drzewa z korzeniami, przyniósł ze sobą nie tylko zniszczenia, ale także strach o własne życie. Mieszkanka Skrzypkowa w gminie Obrowo wraz ze swym 14-letnim synem najpierw skryli się w przedsionku, a potem musieli uciekać. Ich dom zamienił się w ruinę. Zniszczonych dachów, budynków i samochodów było jednak znacznie więcej, a część podtoruńskich gmin do tej pory liczy straty.

Od początku lipca nad Polską przetaczają się fronty atmosferyczne, którym towarzyszą wyładowania, intensywne opady deszczu i gradu oraz silny, porywisty wiatr. Gwałtowna pogoda niesie za sobą wiele zniszczeń i – nierzadko – ludzkich dramatów. Łącznie od 9 do 19 lipca kujawsko-pomorscy strażacy interweniowali ponad 2,5 tys. razy. W dalszym ciągu w niektórych gminach trwa szacowanie strat.

REKLAMA

– Część sołectw gminy Czernikowo bardzo mocno ucierpiała. Głównie były to wiatrołomy i powalone drzewa, które znacząco uszkodziły sieć energetyczną w gminie. Niektórzy mieszkańcy do dziś nie mają prądu. Do tej pory dotarło do nas ponad 30 zgłoszeń, dotyczących głównie zniszczeń garaży, budynków inwentarskich i zerwanych dachów. Zgłoszenia nie obejmują jednak zalań i zniszczeń ogrodzeń, których także było sporo – opowiada Przemysław Pujer z komisji ds. szacowania szkód w Urzędzie Gminy Czernikowo. – Niektóre budynki będą musiały zostać rozebrane. Na szczęście, żadna decyzja inspektoratu nadzoru budowlanego o rozbiórce nie dotyczy budynków mieszkalnych.

Gmina Czernikowo, w oparciu o zgłoszenia mieszkańców i dokonywane oględziny, tworzy dokumentację powstałych szkód. Na podstawie przygotowanych w ten sposób protokołów właściciele budynków, które zniszczone zostały w min. 5 proc., będą mogli ubiegać się o wsparcie finansowe z GOPS-u. Więcej szczęścia mieli mieszkańcy gmin Łysomice, Łubianka, Zławieś Wielka, Chełmża i Wielka Nieszawka, w których nie odnotowano niepokojących zgłoszeń. Najtrudniejsza sytuacja wystąpiła z kolei w gminie Obrowo, gdzie zniszczonych zostało ponad 20 budynków mieszkalnych i kilka gospodarczych. Powalone drzewa, uszkodzone samochody i instalacje elektryczne, zalane piwnice dopełniły obrazu nieszczęść. Straty odnotowano także w budynkach szkolnych – zalane zostały piwnica w szkole w Łążynie i podłoga w szkole w Zębowie. Wichura zerwała także dach w świetlicy w Skrzypkowie. W wyjątkowo trudnej sytuacji znalazła się rodzina ze Skrzypkowa. Samotna matka wraz ze swoim 14-letnim synem stracili dach nad głową, a wichura doprowadziła dom do ruiny.

– To był ogromny huk, myśleliśmy w pierwszej chwili, że piorun w nas strzelił. Potem grzmot się powtórzył. Syn wybiegł ze swojego pokoju, a za nim runął dach i zaczęła lać się woda. Musieliśmy uciekać do przedsionka i trzymać drzwi, żeby wichura ich nie wyrwała. Wodę mieliśmy do kolan. Spadały regipsy, belki, aż w końcu cały dach. Baliśmy się o swoje życie – opowiada przez łzy właścicielka domu. – Syn krzyczał, żeby nas pan Bóg uratował, że chciałby jeszcze trochę pożyć…

Na szczęście, domownikom nic się stało, a pomoc nadeszła w porę. Do ratowania dobytku i usuwania skutków nawałnicy przystąpiono jeszcze w nocy, a prace kontynuowane są do dzisiaj. Rękawy zakasali strażacy z gminnych OSP, sąsiedzi i pracownicy gminy.

– Gmina natychmiast wdrożyła plan naprawczy i rozpoczęła koordynowanie pomocy. Cały czas trwa odgruzowywanie. Wójt podjął decyzję o odbudowie domu, w której pomogą lokalne firmy budowlane, prace wkrótce się rozpoczną. Gmina naprawi także drogę, a jeśli wszystko dobrze pójdzie, to rodzina już na zimę będzie mogła przenieść się do swojego domu. Do tego czasu gmina będzie finansowo wspierać wynajem mieszkania – mówi Magdalena Krzyżanowska z Urzędu Gminy Obrowo. 

Natychmiastowa reakcja gminy i troska, okazywana nawet przez obcych, sprawiły, że we właścicielkę domu w Skrzypkowie wstąpiła nowa nadzieja. Rodzinę wsparciem psychologicznym i finansowym objął także obrowski GOPS.

– Wszyscy nas wspierają, rodzina, sąsiedzi, sołtys, gmina… Jestem za to dozgonnie wdzięczna, to niesamowite, ile empatii jest w innych ludziach – mówi poszkodowana.

Dom zostanie odbudowany, zniszczenia usunięte, ale emocjonalnych ran nie będzie łatwo się pozbyć.

– To było traumatyczne przeżycie, nigdy tego nie zapomnimy. Drżę na samą myśl o kolejnej burzy. Każdy hałas to dla mnie trauma. Nie wiem, co ze mną będzie, gdy usłyszę następny grzmot… – kończy mieszkanka Skrzypkowa.

Osoby, które chciałyby pomóc w odbudowywaniu domu w Skrzypkowie, mogą kontaktować się bezpośrednio z wójtem Obrowa Andrzejem Wieczyńskim pod nr tel.: (56) 678 60 22 lub na adres e-mail: obrowo@obrowo.pl. 

* Dane poszkodowanych do wiadomości redakcji

Tagged

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *