Pseudokopacze zwyciężyli w Gminnej Lidze Futsalu i wszystkich zaskoczyli

Box1 Łubianka Wiadomości
fot. Gminna Liga Futsalu - Gmina Łubianka

Co roku w gminie Łubianka organizowana jest liga futsalu. Do rywalizacji staje kilka drużyn, walczących o najlepsze miejsce i nagrodę pieniężną. W tym roku zwycięski zespół udowodnił, że czasem warto przedłożyć pomoc innym nad własne potrzeby. 

Gminna Liga Futsalu odbyła się już po raz 13. Organizatorem była Biblioteka – Centrum Kultury w Łubiance oraz Szkoła Podstawowa w Brąchnowie. Piłkarskie potyczki odbywały się na sali gimnastycznej brąchnowskiej szkoły i trwały ponad dwa miesiące. 

REKLAMA

Co roku w listopadzie robimy spotkanie organizacyjne, na które zapraszamy chętne drużyny. Ustalamy, jak liga ma wyglądać i co byśmy chcieli zmienić w porównaniu do poprzedniej edycji. Udział w zawodach jest oczywiście bezpłatny – wyjaśniał Sebastian Podkański, kierownik organizacyjny z BCK Łubianka.

W tym roku w zawodach wzięło udział 6 drużyn. Nagroda indywidualna dla króla strzelców powędrowała do Łukasza Głatkowskiego, który łącznie strzelił aż 23 bramki. Zwycięstwo w 13. Gminnej Lidze Futsalu zdobyła drużyna „Pseudokopacze”. W meczu finałowym z Brąchnowem wygrali 4:2. Wygrani w trakcie całej ligi triumfowali aż siedem razy, co oznacza, że nie ponieśli żadnej porażki i ani razu nie remisowali. To jednak coś innego czyni ich wyjątkowymi.

Zwyczajowo wójt gminy Jerzy Zająkała funduje nagrody pieniężne dla trzech najlepszych drużyn. Łącznie wynoszą 3 tysiące złotych. Przeznaczane są na zakup sprzętu sportowego. W tym roku drużyna „Pseudokopacze”, gdy już wiedziała, że zdobędzie pierwsze lub drugie miejsce, postanowiła przeznaczyć pieniążki na cel charytatywny – opowiadał Sebastian Podkański.

Niecodzienna inicjatywa spotkała się oczywiście z aprobatą organizatorów. Wyjątkowe przeznaczenie nagrody było pomysłem całej drużyny. Zawodnicy nie zdecydowali się jeszcze na konkretną fundację, ale przyświecającą im ideą jest pomoc dzieciom, które walczą z nowotworami. Na znak solidarności z małymi pacjentami, piłkarze przed meczem finałowym ogolili swoje głowy.

Stwierdziliśmy, że nam niczego nie brakuje, a obok są osoby, które bardziej potrzebują tych pieniędzy. Nasza decyzja dodatkowo nas motywowała w czasie finału. Drużyny, które zajęły drugie i trzecie miejsce również postanowiły podjąć naszą inicjatywę. Super sprawa – wspominał Szymon Piórczyński, kapitan zwycięskiej drużyny.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *