Przepłynęli kajakami Strugę Toruńską. W szczytnym celu

Łysomice Wiadomości
Fot. nadesłane

6 nowicjuszy, prawie 7 godzin wysiłku, niewiele ponad 5 stopni na plusie, pokonanych ponad 13 km i niezliczona liczba przeszkód po drodze. Tak wyglądał spływ kajakowy, zorganizowany przez przewodniczącego Rady Gminy Łysomice w ramach akcji „Milion kilometrów dla Matildy”.

Akcja „Milion kilometrów dla Matildy” to jedno z wielu wydarzeń organizowanych w celu uzbierania niezbędnej kwoty 8 mln zł na leczenie chorej dziewczynki z miejscowości Silno. Zmaga się ona z zanikiem mięśni, a jedynym ratunkiem jest terapia genowa w USA, której koszt przekracza możliwości finansowe rodziny. Nie pozostają obojętni na krzywdę dziecka mieszkańcy i włodarze gminy Łysomice. Do tej pory, aby wspomóc zbiórkę, zorganizowano m.in. wielkanocny kiermasz. Tym razem do akcji charytatywnej dołączyli radni z Łysomic. 

REKLAMA

– Nasza gmina chętnie pomaga osobom potrzebującym. Chcieliśmy wspomóc także Matildę Salejko z sąsiedniej gminy – mówi Robert Kożuchowski, przewodniczący Rady Gminy Łysomice.

Zorganizowanie charytatywnej imprezy sportowej dla Matildy polega na wpłaceniu 45 zł od uczestnika do elektronicznej skarbonki, a następnie na wyznaczeniu trasy do pokonania. Można biegać, maszerować, pływać, jechać na rowerze… Przedstawiciele gminy Łysomice i klubu Mustang Ostaszewo postanowili płynąć kajakami. I to nie byle gdzie.

– Postanowiliśmy przepłynąć Strugę Toruńską, popularnie nazywaną Bachą, od Kiełbasina do Lipniczek. To nie jest rzeka przystosowana do spływów kajakowych, co było dla nas dużym wyzwaniem i okazją do sprawdzenia samych siebie – opowiada Robert Kożuchowski. – Płynęliśmy kajakami górskimi, tzw. jedynkami, i dla większości z nas to nowe doświadczenie. Wrażenie było jednak super, bo każdy z nas pamięta tę rzeczkę z czasów dzieciństwa, kiedy się nad nią kąpaliśmy. Teraz poznaliśmy ją od zupełnie innej strony. Mamy też nadzieję, że zachęciliśmy choć trochę mieszkańców do aktywności fizycznej, poznawania gminy i jednocześnie niesienia pomocy innym.

Zadanie nie było łatwe. Rzeka jest wąska i w wielu miejscach płytka, co utrudnia wiosłowanie. Kajakarze musieli ponadto zmierzyć się z wieloma przeszkodami czekającymi po drodze. Na szczęście mieli „na pokładzie” strażaka OSP, który wiedział, co robić.

– Przepłynęliśmy 13,7 km, co zajęło nam prawie 7 godzin. Bacha nie jest przygotowana do pływania kajakami. Musieliśmy sami odsuwać gałęzie, wykorzystując w tym celu m.in. wiosła, pokonywać powalone drzewa i tamy, budowane przez bobry. Czasami trzeba było wyjść z kajaków i je przenieść, bo nie było innej możliwości przepłynięcia trasy – wspomina Artur Lubomski, radny gminy Łysomice. – Ostatecznie udało nam się pokonać wszystkie przeszkody i dotarliśmy na metę.

Satysfakcja była podwójna. Po pierwsze, udało się pomóc potrzebującej Matildzie, a po drugie pokonać własne ograniczenia i dokonać czegoś, co się jeszcze niewielu udało.

– Chodziło też o to, aby poznać naszą gminę z innej perspektywy, być może nieoczywistej, od strony wody. Co ciekawe, przez całą wyprawę spotkaliśmy tylko kilka osób. Jednak w Lipniczkach pomoc mieszkańców bardzo nam się przydała podczas wyciągania kajaków. Trasa to niekończące się zakręty. Mieliśmy wrażenie, że jesteśmy na uboczu cywilizacji. To było bardzo satysfakcjonujące odczucie, nawet pomimo dużego zmęczenia i zmarznięcia – dodaje radny Denis Dembek.

Zmęczenie nie odebrało jednak chęci podejmowania dalszych wyzwań kajakowych. Pierwsze plany już się pojawiły. Następna trasa zostanie prawdopodobnie dobrana tak, aby i panie mogły ją pokonać.

Tagged

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *