Pożyczać czy nie pożyczać… oto jest pytanie… [FELIETON]

Felietony i opinie Wiadomości
Przemysław Termiński, Przedsiębiorca

Pegasus, widmo wojny na granicy wschodniej, inflacja, Polski (nie)Ład. Tematów aż nadto. Dzisiaj jednak chciałbym skoncentrować się na powoli, ale nieuchronnie rozwijającej się bańce mieszkaniowej. Na początek trochę historii. Kilkanaście lat temu banki, mając wiedzę o tym, jak zmieni się kurs franka szwajcarskiego, wymyśliły model finansowania zakupu mieszkań w oparciu o kurs denominowany właśnie do tej waluty. Banki nigdy nie miały takiej ilości franków szwajcarskich, jednak wiedziały, jak zbudować sobie ekstra marżę. W perspektywie lat marża ta sięgnęła często ponad 100 proc., wpędzając setki tysięcy rodzin w niekończącą się spiralę zadłużenia. Dziś nie ma oczywiście winnych, pieniądze z sutych prowizji zostały dawno przejedzone, a ludziom zostały długi, które będą spłacać do śmierci. Ot, takie współczesne niewolnictwo. Wracając do współczesności, chciałbym ostrzec, że dziś szykuje nam się kolejna eksplozja, tyle że tym razem oparta na kredytach udzielonych w oparciu o zmienną stopę procentową. W dobie lawinowej inflacji i drastycznego wzrostu stóp procentowych raty kredytów rosną na niespotykaną skalę. Analogiczna sytuacja w 2008 r. o mało nie przewróciła potężnej gospodarki amerykańskiej. Gospodarka zaczęła się kurczyć, niespłacane kredyty rosły, ceny nieruchomości spadły o kilkadziesiąt procent, a miliony ludzi straciły oszczędności życia z dnia na dzień. W Polsce obserwujemy dziś wzrost stóp procentowych, który ma powstrzymać inflację. Jednak rząd kolejnymi działaniami ją nakręca. To wymusza kolejną podwyżkę stóp procentowych. Spirala. Żeby uzmysłowić Państwu problem, jako przykład podam, że jeśli rata kredytu mieszkaniowego zaciągniętego przy oprocentowaniu 0,2 proc. (ubiegły rok) na kwotę 300.000 zł wynosiła 1.301 zł, to dziś, przy oprocentowaniu 2,74 proc., wynosi już 1.709 zł. Przy prognozowanej inflacji dwucyfrowej oprocentowanie wzrośnie do 6 proc. i więcej, a rata przekroczy 2.300 zł. Minimum 12.000 zł rocznie więcej.

Felietony publikowane na łamach portalu wyrażają indywidualne poglądy autora. Redakcja nie odpowiada za treść oraz nie utożsamia się z nią.

REKLAMA

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *