Pożar domu w Bielczynach. Stracili prawie cały swój dobytek i potrzebują pomocy

Box2 Wiadomości
fot. Łukasz Piecyk

Zostało im jeszcze siedem lat, żeby mogli przejąć dom przez zasiedzenie. Nieruchomość wymaga generalnego remontu. Jej stan techniczny pogorszył się jeszcze bardziej, ponieważ w domu wybuchł pożar. Rodzina musiała pozbyć się niemal całego swojego dobytku. – Nie zrezygnuję z walki o dom – zapewnia jednak Anita Knopp.

Anita Knopp mieszka wraz z dwójką małoletnich dzieci w niszczejącym domu w Bielczynach. Dom wymaga generalnego remontu. Ten jednak kosztuje, a koszty przerastają możliwości finansowe samotnie wychowującej matki. Zmaga się ona z długami, pozostawionymi przez byłego męża alkoholika. W zeszłym roku zorganizowała zbiórkę funduszy na remont domu. Do tej pory udało się uzbierać niewiele, ale starczyło na uszczelnienie dachu papą. Lokatorzy zmagają się także z nieuregulowanym stanem prawnym nieruchomości. Dom w Bielczynach już od ponad 20 lat jest przedmiotem sprawy spadkowej. Wykup na własność możliwy byłby dopiero po zakończeniu sprawy, ale ta w dalszym ciągu się toczy. Pani Anita z dziećmi są w domu zameldowani, na bieżąco płacą wszystkie należności i podatki. W chwili obecnej jedynym rozwiązaniem jest przejęcie domu na własność w wyniku zasiedzenia. Trzeba na to poczekać jeszcze 7 lat.

REKLAMA

Nie zrezygnuję z walki o dom. To jest piękna działka, spokojne miejsce. Szkoda by mi było zostawić to po tylu latach, to przyszłość dla moich młodszych dzieci – przekonuje Anita Knopp.

Walka staje się coraz trudniejsza, bo na drodze do wymarzonego domu stają kolejne przeciwności. W niedzielę 14 czerwca w bielczyńskim domu wybuchł pożar. Winowajcą była niesprawna instalacja elektryczna, która doprowadziła do zwarcia. Zapłonęła zmywarka, a ogień strawił część kuchni. Na szczęście, nie rozprzestrzenił się na całe mieszkanie. Mieszkańcom nic się nie stało, ale większości mebli i przedmiotów trzeba było się pozbyć. Odorem spalenizny przesiąkły ubrania, zabawki, książki, drewniane drzwi i meble. Rodzina Knoppów straciła prawie cały swój dobytek. Chwilowo przebywa w mieszkaniu zastępczym, bo dom w obecnym stanie zagraża ich zdrowiu i życiu. Teraz konieczna jest odbudowa i ponowne skompletowanie niezbędnych do życia przedmiotów. Znajomi, sąsiedzi, a nawet zupełnie obce osoby szybko zmobilizowały się i zorganizowały pomoc. Każdy przekazuje to, co może.

Chcę uratować ten dom. Znalazłam już ekipę budowlaną, która wyremontuje mi go praktycznie za bezcen. Teraz najpotrzebniejsze są materiały budowlane i elementy instalacji elektrycznej, które pozwolą na przeprowadzenie remontu. Już jedna osoba z Bydgoszczy zaoferowała swoją pomoc – wymienia Anita Knopp. – Musimy też wymienić drzwi i okno.

Chęć niesienia pomocy dodała otuchy i nadziei. Pani Anita od 1,5 roku leczy się na depresję, ale mimo tego obecna sytuacja jej nie załamała. Kobieta jest pełna energii do działania.

Czuję się, jakbym była we śnie, jakbym stała obok tego wszystkiego. Jeszcze się ani razu nie popłakałam, nie rozżaliłam. Cały czas ktoś do mnie dzwoni, oferuje pomoc, pyta, czego nam potrzeba. Nie ma czasu na to, żeby siedzieć i płakać. Dzieci staram się na razie trzymać z dala, żeby nie widziały tego wszystkiego, ale jestem pełna nadziei. Już tyle nieszczęść w życiu mnie spotkało, że poradzę sobie i z tym – podsumowuje Anita Knopp.

Osoby, które chcą pomóc, mogą skontaktować się bezpośrednio z poszkodowaną pod nr. tel. 733459418.

Tagged

29 thoughts on “Pożar domu w Bielczynach. Stracili prawie cały swój dobytek i potrzebują pomocy

    1. To nie jest chwalenie. Osoba która wzięła zadatek na poczet zakupu tego domu tez powinna się wstydzić , że nie zakończyła sprawy do końca.

      1. Do pani Barbary:
        Może zacznijmy od tego, że skoro: “osoba, która wzięła zadatek na poczet zakupu tego domu” TEŻ powinna się wstydzić, że nie zakończyła sprawy do końca”, to tym stwierdzeniem podkreśliła Pani napisaną przez siebie opinię, że “to nie jest chwalenie”, bo pani Anita “TEŻ” powinna się wstydzić. Nie wiem, czy widzi Pani błąd logiczny w napisanym komentarzu. Chcąc bronić panią Anitę, paradoksalnie przyznała Pani, że pani Anita jednak “też” jest winna. 🙂
        Do sąsiadów i mieszkańców:
        Utwierdziłem się z przekonaniu, że jednak coś jest nie tak.
        Przyznam, że moje komentarze nie wynikają ze ślepego utwierdzania się w przekonaniu, że mam rację. Po prostu gdzieś w głębi duszy mam nadzieję, że tacy ludzie jak pani Anita jednak się ogarną. Dla dzieci, dla siebie…
        Nasze komentarze wynikają z tego, że próbujemy pokazać pani Knopp inny punkt widzenia. Jak widać, pani Knopp chce twardo postawić na swoim. USUNĘŁA NAWET LINK DO TEGO ARTYKUŁU ze zbiórki na pomagam.pl Cóż, gdyby była mądra i uczciwa, chyba by tego jednak nie zrobiła (ot, pytanie retoryczne).

  1. Generalnie Pani chciałaby wyremontować dom , który nie należy do niej i to za cudze pieniądze. Również (po uregulowaniu sprawy w sądzie ) planuje go wykupić , choć nie ma własnych środków , no no ..

  2. Ludzie ta kobieta już wiele złego przeszła w życiu. Dajcie jej spokój. Zamiast ja ganić pomóżmy jej. Anita ma dwójkę niepełnoletnich dzieci. To wzór dla każdej kobiety. Walczy o sobie i swoje dzieci.

    1. Z mężem zastanawiamy się po prostu, czy tej pani nie “opłacałoby się” jednak postawić nowy budynek itd.
      Nie chodzi, by ją “ganić”, ale by myśleć racjonalnie.

  3. Mąż alkoholik? Wypada dodać że to trzeci mąż tej Pani, ciekawe dlaczego zawsze mówi źle o mężu alkoholiku, który jest taki zły a zabrał dzieci do siebie po pożarze, kupił
    nowe ubrania, butu, bieliznę. Co miesiąc płaci alimenty w wysokości 1000 zł.
    Pani chcę remontować dom, szkoda tylko że kosztem innych. Stać ją na liczne tatuaże i życie ponad stan. Pracuje zarabia, otrzymuję 500+ i alimenty. Choruje na depresję nie od roku ale od dawna. Szkoda tylko że przez to wszystko cierpią dzieci. Mąż alkoholik założył nową rodzinę, której ta Pani nie pozwala normalnie żyć. Co było to było i nie ma do czego wracać, trzeba zakasać rękawy i zacząć myśleć o dzieciach i ich przyszłości a nie wiecznie oczerniać byłego męża.

    1. Życie ponad stan… Dlatego waham się, czy dać tej pani pieniądze.

      Na miejscu tej kobiety odkładałabym każdy grosz, który zostaje mi z alimentów czy 500+, na przyszłość. Dzieci rosną, będą zapewne chciały się uczyć. Na to są potrzebne środki.

      Może warto zostawić tę ruderę, przeszłość i skupić się na przyszłości?

      1. 1800 zł pensji …tyle mi zostaje po odciągnięciu komorniczym za długi męża

        1. 1800 zł to jest normalna pensja, za którą niejedna osoba opłaca jedzenie, czynsz, bilety miesięczne, plus np. składki w szkole dzieci, dentystę i jeszcze potrafi z tego odkładać. Proszę mi wierzyć, że nawet za mniejszą kwotę da się ogarnąć budżet.
          Dlatego piszemy, że może jednak to nie jest tak, że remont rudery zapewni dobrą przyszłość dzieci tej kobiety, a raczej zdroworozsądkowe podejście do sprawy.

          Polecam szczerze kurs zarządzania domowym budżetem. Piszę to bez ironii. Takie kursy można odbyć za darmo online lub też przy rozmaitych fundacjach.
          Niekiedy wspólne omówienie problemu, porady czy uczenie się na przykładach (czyli na historii cudzych błędów) może skutkować innym spojrzeniem na problem i
          wpłynąć na jego rozwiązywanie.
          Nikt nie napisał, że pani Anita jest złą matką. Takie stwierdzenie to już jest atak pani Anity na nasze wątpliwości czy ocenę jej postępowania.
          Pani Anito,
          może warto też umówić się na wizytę do dobrego – powtarzam – dobrego psychologa, który wytłumaczy, że krytyka postępowania dotyczącego niegospodarności i – wg nas -niepotrzebnych sentymentów, to nie atak na Pani osobę.
          Racja, wpłacać nie musimy. Krytykujemy, bo mamy prawo.
          Krytyka to po prostu surowa ocena kogoś lub czegoś.

          Widać, że ma Pani kompletnie zrujnowane poczucie wartości, a warto by je odbudować. Jest Pani kobietą, matką, dba Pani o dzieci i pracuje. I brawo! Dodam do tego, że jest Pani bardzo ładna, bo choć to nie ma znaczenia, to chyba miło czasem usłyszeć komplement. Jednak bez uporządkowania przeszłości będzie Pani zwyczajnie trudno. Proszę popracować nad zdrowiem, skoro cierpi Pani na depresję.

    2. Mąż alkoholik zostawił ja w długach .placi 800 zł i to od listopada bo tak Państwo za niego złożyło na dzieci…ubrania owszem dzieci dostały śmierdzące .podarte i znoszone .tatuaze mam bo na to zarabiam .6 czerwca córka miała urodziny do dziś nie kupił jej prezentu ani nie złożył życzeń..wszystko na ten temat

  4. Zastanawia mnie jedno: czy nie można na tej ziemi postawić nowego domu, takiego “gotowca”? Ten budynek to chyba już tylko taki worek bez dna.
    Nie wpłaciłam jeszcze pieniędzy, bo zastanawiam się nad tym, czy ta pani nie za bardzo przywiązała się do samych murów. Może warto jednak zostawić przeszłość za sobą?

  5. Już wcześniej, kiedy zobaczyłam poprzednią zbiórkę, zastanawiałam się po co? Teraz jeszcze bardziej utwierdziłam się w przekonaniu, że nie ma to najmniejszego sensu. Worek bez dna i w dodatku nie jej. Zmywarka przy niesprawdzonej instalacji przy wcześniejszym remoncie? Zmywarka +/- 1000 zł to już byłaby jakaś część instalacji. Dla mnie to trochę takie granie na uczuciach i może się uda. Pamiętam tytuł “Mamo, dlaczego mamy brzydki dom” czy coś w ten deseń. Odpowiedź prosta – bo mama tak chce. Dawno można było to odpuścić i zacząć inwestować w coś co ma sens. I będzie wlasnoscią tej Pani, nie będzie trzeba czekać na zasiedzenie i liczyć na to, że nie znajdzie się ktoś mądrzejszy od niej i przejmie dom;)

  6. Nikogo nie proszę o łaskę…może macie rację że jestem życiowym nieudacznikiem. Może i złą matką .że walczę o coś co kiedyś będzie miało wartość dla moich dzieci .nie chcesz pomóc nie pomagaj A przede wszystkim swoje komentarze zostaw dla siebie

    1. Tak jak Pani ma prawo opowiadać swoją historię, tak my mamy prawo zostawić tu swoje komentarze.
      Co niby będzie miało wartość dla Pani dzieci? Tak powiedział np. prawnik?
      I nikt nie napisał, że jest Pani nieudacznikiem.
      Pracuje Pani – to bardzo ważne!
      Może niektórych zdziwię, ale pensja typu 1800-2200 zł na rękę to często zwykła pensja, za którą ludzie utrzymują siebie i np. dziecko. I są to ludzie inteligentni, po szkołach czy nawet po studiach, ze stażem i umiejętnościami.
      Tak już jest, że pieczone gołąbki same nie lecą do gąbki.
      To, co polecam, to przede wszystkim słuchanie mądrych ludzi / specjalistów, a nie tych, co poklepując po ramieniu powiedzą: ” Biedna pani Anitka, no tak, ma pani rację”, a raczej słuchanie tych, którzy podpowiedzą konkretne rozwiązania, a może nawet wyleją zimny kubeł wody na głowę.
      Piszę z autopsji. Proszę nie bać się trudnych rozwiązań, a nie szukać poklasku.
      Dzieci też na tym skorzystają, bo nauczą się rozwiązywania problemów, a nie przykładowo kombinowania, upartego trwania przy swoim czy np. cwaniactwa.
      To są przykłady i nie odnoszą się personalnie do pani Knopp.

  7. To skoro zarabia Pani na tatuaże, może też Pani zarobić na remont czy lepiej na wynajem normalnego mieszkania. Miała Pani propozycję mieszkania dlaczego Pani z tego nie skorzystała? Bo trzeba płacić wynajem i rachunki? Większość z nas żyje z takiej pensji i musimy sobie dawać radę. Może czas zastanowić się czy warto wkładać pieniądze w coś, co należałoby zburzyć i wybudować nowe, tymbardziej że nie stać Pani na to. To nie miejsce żeby obrzucać się winą. Wszyscy jesteśmy ludźmi i mamy prawo do błędów, nie należy zwałać winy na męża “alkoholika”, który de facto nie jest nim, próbuje ułożyć sobie życie na nowo, pracuje, zarabia na rodzinę i na alimenty,które Pani płaci. Wina leży też po Pani stronie.
    Łatwo ocenia się innych nie patrząc na siebie. Czasami trzeba zostawiać przeszłość za sobą i zająć się przyszłością zwłaszcza w tej sytuacji.

  8. To co się wydarzyło jest czystą karmą która przyszła za to jaką jest pani żmiją która nic nie docenia i szuka winy wszędzie tylko nie u siebie.ps chyba się pani pogubiła w komentarzu w którym się podszywa pod inną osobę,chyba że używa pani dwóch imion 🙂

    1. Mój były mąż prosił o sprostowanie do artykułu, oto ono
      Nie chce kalać nazwiska mojego ś.p. pierwszego męża .który nigdy nie miał problemów z alkoholem i pomimo rozwodu dbał o swoje dzieci ,dlatego po drugim rozwodzie wróciłam do jego nazwiska,
      Wcześniej nazywałam się Wiśniewska i to właśnie ten mąż miał duże problemy z alkoholem i doprowadził ten dom do ruiny jego pseudo naprawami

      1. O wszystko obwinia Pani byłego męża,a była Pani z nim w związku zaledwie 3 lata.O ile dobrze pamiętam ożenił się z Panią gdy wychowywała Pani dwoje dzieci z poprzedniego związku.W domu o którym Pani pisze nie było nawet łazienki.Robił co mógł by znależć fundusze na remont i sprostać pani oczekiwaniom .Przypomnę że utrzymywał swoje dzieci jak zarówno Pani z pierwszego związku.Czyli czworo dzieci i jedne ręce do pracy i nie było w tamtych czasach 500+.Łatwo jest pisać i oczerniać faceta.O tym ze wyrzuciła Pani z domu swojego najstarszego syna w wieku 16 lat nie wspomniała Pani. Mieszkał w garażu u sąsiadów dopóki nie skończył szkoły.Wiem bo byłem tego świadkiem.Jak można coś takiego zrobić dziecku.Radzę przemyśleć kolejny wpis bo narobi Pani sobie większych kłopotów.Człowiek nie jest z żelaza .Kiedyś kończy się cierpliwość A kroki prawne przysporzą Pani dodatkowych kosztów.

        1. Utrzymywałam sama czwórkę dzieci .bo mąż był wiecznie bez pracy i wiecznie pijany …syn opuścił dom w wieku niemal 19 lat nie 16 ….teraz każdy kumpel od flaszki będzie go bronił

  9. Mój były mąż prosił o sprostowanie do artykułu, oto ono
    Nie chce kalać nazwiska mojego ś.p. pierwszego męża .który nigdy nie miał problemów z alkoholem i pomimo rozwodu dbał o swoje dzieci ,dlatego po drugim rozwodzie wróciłam do jego nazwiska,
    Wcześniej nazywałam się Wiśniewska i to właśnie ten mąż miał duże problemy z alkoholem i doprowadził ten dom do ruiny jego pseudo naprawami

  10. Nie jest ważne jak się Pani nazywa czy nazywała, ważne jest jak Pani postępuje.
    Obwinia Pani byłego męża o wszystko o długi o zrujnowany dom, a gdzie Pani była w tym wszystkim? Od ponad 15 lat mieszka tam Pani i co Pani takiego tam zrobiła? To właśnie były mąż “alkoholik” jak Go Pani nazywa starał się ogarnąć ten dom dla Was dla Waszych dzieci. Zapomniała już Pani że nie było w nim łazienki ani toalety, nie wspomnę już o ogrzewaniu i tysiącu innych rzeczy. To on wyremontował pokoje, zrobił z obory łazienkę z toaletą byście wszyscy mogli jakoś funkcjonować. Ocenia Pani i obwinia Go ciekawe tylko dlaczego Pani syn którego wyrzuciła Pani z domu to właśnie tego byłego męża alkoholika odwiedza i z jego obecną rodziną spędza święta a Pani nie chcę znać!!! Czas zostawić przeszłość i zastanowić się co dalej. Gdyby nie kładła Pani byłemu mężowie kłód pod nogi , nie walczyła z nim w sądzie i nie oczerniała Go dzieciom zyło by się lepiej. Skoro Pani w życiu nie wyszło proszę dać szansę innego życia tym małoletnim dzieciom, pokazać dobrą drogę, nauczyć pracy i pokory przede wszystkim szacunku do drugiego człowieka.

    1. Tak, Sąsiadka i Madzia mają rację.
      Nie jest ważne, jak się Pani, Pani Anito, nazywa. To, co napisały i Sąsiadka, i pani Madzia powyżej to prawda.
      Może nam Pani wciskać kit, licząc na to, że stanie się “cud” (ale zaakceptuje Pani tylko “cud” w Pani mniemaniu, według Pani kryteriów, a to tak nie działa), że przyjedzie Uwaga albo Katarzyna Dowbor. A tu rzeczywistość puka do drzwi. Ktoś powyżej zadał konkretne pytania, jak to czy w ogóle opłaca się remontować i czy może jedna lepiej zbudować na działce nowy domek.
      Nie znam Pani rodziny, mam nadzieję, że ma Pani kogo się poradzić (rodziców, dziadków) a jeśli nie to może ma Pani przyjaciół czy np. prawników (porady prawne często można uzyskać za darmo). I radziłbym wtedy nie stawiać na swoim, a posłuchać mądrzejszych od siebie. Oliwa nieżywa, ale sprawiedliwa.
      Uważa się Pani za dobrego człowieka i pokrzywdzonego niesłusznie….Jeśli to prawda, to zła passa się odwróci, dobrzy ludzie pomogą, Bóg czy los podeśle dobre rozwiązania. Jeśli kieruje Panią chęć zemsty, zysku, może łatwego rozwiązania sprawy to ostrzegam: tak się nie dzieje. Znam kobiety, które kłamią, nadają na swoich byłych, oszukują facetów odnośnie dzieci dla kasy, korzyści…. nie kończy się to dobrze. karma wraca. Nie radzę iść w tę stronę…. Proszę zadać sobie pytania, które my zadajemy i podpowiedzieć sobie szczerze. Nie cytatem z internetu, niezrozumiałym dla mnie sprostowaniem, ale prawdą – sobie samej!
      I tak, większość z nas żyje za 1800 zł. I też wychowuje dzieci.
      Polecam kartkę i długopis – i zapisanie wydatków – i tych koniecznych (czynsz, jedzenie) i tych dodatkowych… wtedy wyjdzie czy nie żyje Pani ponad stan. I ile można przeznaczyć na oszczędności. Może warto zostawiać choć 50 czy 100 złotych na miesiąc zamiast wydawać na rzeczy zbędne?

  11. Szkoda że zapomniała Pani że to właśnie dzięki byłemu mężowi zaczęła Pani żyć jak normalni ludzie. Odnowiła Pani kontakty z rodzicami i siostrami, z którymi była Pani pokłócona. To dzięki niemu zrobiła Pani prawo jazdy i kupiła pierwszy samochód. Proszę nie mówić że bronią Go koledzy od flaszki, mieszkamy z Panią w jednej wiosce i znamy Panią bardzo dobrze, znamy też Pani postępowanie kiedy dzieci głodne, pozostawione same sobie siedziały w domu 2 dni, bo z Panią w tym czasie nie było kontaktu- pomieszała Pani alkohol z lekami na depresję na jednej z imprez de facto wieczorze panieńskim i wylądowała Pani w szpitalu z zatruciem.
    Proszę więc już dać spokój i nie przynosić wstydu naszej wiosce. To wszystko to Pani prywatne problemy. Dzieci na świecie umierają na przeróżne choroby ludzie przeżywają kataklizmy pogodowe na nich trwa zbiórka! Ten dom nie jest Pani, ma swojgo właściciela i skoro Pani nie stać na jego remont czas się wyprowadzić.

  12. Skoro mąż wiecznie bez pracy i wiecznie pijany to jakie długi po nim Pani spłaca??? Kto mu dał pożyczkę, kredyt bez zatrudnienia, pijanemu??? Gubi się Pani w swoich kłamstwach.

  13. Matko same kłamstwa to jest śmieszne wręcz, znam Pani męża i jest bardzo dobrym człowiekiem. Nie rozumiem jak można być tak bezdusznym, żeby mieszać w to dzieci. Zero sumienia, łatwo jest zrobić z sobie ofiarę i prosić o litość… Gorzej jest się wziąć w garść i postarać się żeby dzieci miały dobry byt. Mąż zaopiekował się dziećmi do pomocy włączyło się kilka osób. Dzieci miały czyste ubrania były zadbane. Nie mogę czytać tych bzdur, bo krew mnie zalewa. Mam nadzieję, że otrzyma Pani pomoc ,ale psychologa i weźmie się w garść i znacznie myśleć o dzieciach.

  14. Ten hejt na mnie daje mi siłę …bo tylko ja znam prawdę….i moi bliscy A ludzie dobrego serca mi pomagają i tak

    1. Bzdura. To jest krytyka służąca temu, by wreszcie zaczęła Pani myśleć. Hejt jest wtedy, gdy napiszemy czy powiemy komuś inwektywę typu: idiota / debil / brzydal czy konkretnie, że np. ma np. krzywe zęby albo że jest blondynką i w naszym mniemaniu brak mu przez to piątej klepki, bo wytykanie cech wyglądu jest poniżej krytyki. Hejtem byłoby atakowanie Pani dzieci czy rodziców (że np. Pani matka musi być taka a taka). Piszemy to, co uważamy za słuszne, i to co widzimy – jako mieszkańcy czy obiektywni czytelnicy. Nie hejtujemy. Bronimy tych, których Pani szkaluje.
      Tak, wiemy, że myślenie boli. A Pani zachowuje się jak rozkapryszona księżniczka.
      Lepiej być taką płaczką, niż ogarnąć życie? Pani wybór. Nam szkoda dzieci, bo – jak widać – Pani nie chce zmienić swojego życia.
      I proszę nie pisać głupot. Aż starch pomyśleć, jakie kolejne dyrdymały Pani wymyśli. A ukrycie powyższego artykułu na stronie zbiórki utwierdza mnie w przekonaniu, że szkoda mojego czasu na tłumaczenie Pani rzeczy tak oczywistych.
      Naprawdę, dodawanie przez Panią wielokropka po każdym zdaniu świadczy tylko o infantylnym podejściu do życia. A tu czas się ogarnąć! Bo za chwilę może być za późno.

Comments are closed.