Polsat przeprosił, ale nie zadośćuczynił

Box2 Obrowo

Po prawie pięciu latach zapadł prawomocny wyrok w sprawie pomówienia radnych gminy Obrowo przez telewizję Polsat. Sąd Apelacyjny nakazał stacji Polsat opublikowanie w piątek 1 listopada (7 dni po uprawomocnieniu się wyroku) o godz. 16.15 półminutowej planszy.

W styczniu 2015 r. ekipa telewizji Polsat nagrała w Zakopanem materiał do programu „Interwencja” o radnych z Obrowa, którzy przyjechali tam na szkolenie. W programie podkreślano koszt wyjazdu (10 tys. zł z pieniędzy publicznych), który miał zakończyć się wieczorem suto zakrapianym alkoholem. Podkreślano nieetyczność radnych, którzy przyjechali na szkolenie samochodem dla osób niepełnosprawnych. Co więcej przedstawiono awanturę z dziennikarzem –materiał pokazywał, że radni gminy Obrowo zaatakowali i uwięzili w hotelu reportera.

REKLAMA

Cały materiał okazał się manipulacją. Na szkoleniu w Zakopanem byli nie tylko radni gminy Obrowo, ale samorządowcy z całej Polski. To ich nagrała kamera podczas kolacji. Ponadto trzy osoby z podtoruńskiego samorządu miały orzeczenie o niepełnosprawności, a w gminie zostały dwa inne busy dla osób niepełnosprawnych. Udział we wszystkich atrakcjach, jak wjazd kolejką na Kasprowy Wierch czy obiad w Domu Pielgrzyma na Jasnej Górze,uczestnicy szkolenia opłacali z własnej kieszeni. W dodatku osoby biorące udział w szarpaninie z reporterem Polsatu nie były radnymi z Obrowa.

Pod koniec października zapadł prawomocny wyrok w tej sprawie.

– Telewizja Polsat […] oświadcza, że w zwiastunie programu „Interwencja” pod nazwą „Huczne szkolenie radnych” wyemitowanym w dniu 4 lutego 2015 r. naruszono dobra osobiste radnych gminy Obrowo: Marii Lewandowskiej, Alicji Tarkowskiej, Andrzeja Wierzbickiego, Wiesława Popławskiego, Juliusza Błaszkiewicza, Romana Skórskiego, Jerzego Falkowskiego oraz Krzysztofa Michalskiego poprzez bezpodstawne przypisanie im nagannego zachowania innych uczestników szkolenia, polegającego na tym, że to radni z gminy Obrowo napadli na Artura Borzęckiego, zabrali mu telefon, skasowali film i uwięzili go w hotelu. Telewizja Polsat przeprasza powyższe osoby za przyczynienie się do upowszechnienia w opinii publicznej ich negatywnego wizerunku – brzmi ogłoszenie, które sąd nakazał wyemitować Polsatowi.

Poprosiliśmy radnych o komentarz do wyroku.

 – No cóż, lepiej późno niż wcale. Bardzo długo to trwało, bo łatwo jest opluć, a dużo trudniejprzeprosić –żali się Krzysztof Michalski. – Musieliśmy dużo się nawalczyć, żeby udowodnić, że my w tej sprawie winni nie byliśmy. Bardzo wyczerpujące i kosztownebyły ciągłe wyjazdy do Warszawy. Być może wystąpimy o zadośćuczynienie od Polsatu w postaci zwrotu kosztów sądowych.Choćby tyle… – mówi Krzysztof Michalski.

Wtóruje mu drugi pokrzywdzony, Roman Skórski.

–Wyrok jest kuriozalny, bo jeśli sąd nakazał przeprosić, to czemu zniósł koszty, które ponieśliśmy, dojeżdżając do sądu?!

Zapytaliśmy o to, dlaczegozdaniem radnych stworzono taki materiał.

–Nie mam pojęcia. To mogą być różne sprawy, może polityczne? Trudno gdybać, ale chyba od początku miała być nagonka na radnych i typowa prowokacja. Przecież ten dziennikarz nawet mnie nie widział! – bulwersuje się Michalski.

Tę wersję potwierdza Roman Skórski.

– Była to absolutna nieprawda, myśmy nie uczestniczyli w tych opisanych sytuacjach, byliśmy niewinni. Ponieśliśmy niezasłużoną karę, niektórzy radni nie dostali się teraz do Rady Gminy. Ana szkolenia się jeździło i jeździ. To było chyba inspirowane stąd. Może chodziło opozycji, żeby nam dokopać, że my tam pojechaliśmy?

Poza nakazanymi przez sąd oficjalnymi przeprosinami ani stacja, ani jej pracownicy nie przeprosili bezpośrednio pomówionych. Obaj nasi rozmówcy przyznają, że cała sytuacja zniszczyła im życie.

– Cała moja rodzina przez to cierpiała, wylano na mnie wiadro pomyj. Potem jeszcze ze strony radnych było szydzenie czy głupie uśmieszki, cała kadencja się na tym opierała. Po tym zdarzeniu mam już kompletnie dość polityki. Byłem radnym 20 lat, trzy kadencje przewodniczącym, nie chcę więcej w tym się babrać. Jak jest się osobą publiczną, to wszystko można mu zrobić, a potem nie przeprosić –konstatuje Michalski.

–Dużo mnie kosztowało tłumaczenie się z tego, że „nie jestem wielbłądem”. Ludzie potrafili krzyczeć do nas: „hańba, hańba!”. Ta sytuacja jednym zniszczyła życie, innym poważnie nadszarpnęła zdrowie, np. żonie jednego radnego. Trochę to jest taka walka Dawida z Goliatem. Telewizja może zrobić z nami, co chce, jest potęgą – mówi ze smutkiem Skórski.

1 thought on “Polsat przeprosił, ale nie zadośćuczynił

  1. Radni wstyd i kompromitacja. Uniewinniony został prezenter i dziennikarz. O tym nie wspomniano, że mieli rację redaktorzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *