Polowanie na kusznika

Box1 Wiadomości
fot. Czytelnik

Makabrycznego odkrycia dokonały w miniony weekend dwie kobiety spacerujące po lesie w okolicach Obrowa. Znalazły jelenia lub łosia, którego zabito wyłącznie dla poroża i skóry. Pozostałe części zwierzęcia porzucono w zaroślach. Sprawą już zajmuje się Państwowa Straż Łowiecka, bo prawdopodobnie mamy do czynienia z kłusownikiem. 

– To zwierzę zostało zabite prawdopodobnie z kuszy – mówi nam Czytelniczka, która prosi o zachowanie anonimowości. – Z pewnej odległości widziałyśmy z koleżanką osobę, która właśnie z tej broni mierzyła do zwierzyny. Nie wiem czy każdy może polować z użyciem kuszy, ale patrząc na to, zrobiło nam się nieswojo…

REKLAMA

Spacerowiczki jeszcze tego samego dnia sprawdziły czy w okolicznych zaroślach nie znajdują się ślady po nietypowym polowaniu. Okazało się, że w pobliżu znajduje się truchło dużego zwierzęcia, któremu obcięto łeb – zapewne dla poroża. Zwierzę zostało oskórowane, pozbawione niewielkiej ilości mięsa, a jego resztę rozrzucono po okolicznych krzakach. Część zapakowano do plastikowego worka.

– Sądząc po stanie rozkładu, zwierzę zostało zabite zapewne tydzień wcześniej – dodają Czytelniczki. – Pytanie czy to był jednostkowy przypadek, czy też nie? Obawiamy się, że nie.

O sprawie zostali też powiadomieni pracownicy Nadleśnictwa Dobrzejewice.

– W takiej sytuacji należy bezwzględnie powiadomić stosowne służby, najlepiej dzwoniąc pod numer 112 i wówczas to policja decyduje z jakimi służbami na potrzeby danej sprawy zachodzi konieczność współpracy – mówi Sylwester Tułodziecki, nadleśniczy Nadleśnictwa Dobrzejewice. – Niewłaściwe byłoby przecież wchodzenie sobie nawzajem we własne kompetencje. Mieliśmy już podobną sytuację na naszym terenie i nasz posterunek straży leśnej zareagował natychmiast, tego samego dnia po otrzymanym sygnale. Ważne jest, aby podobne sprawy zgłaszać jak najszybciej. Bo to zwiększa szanse na zebranie większej ilości dowodów, a dzięki temu rosną szansę na ujęcie sprawców. 

Nieoficjalnie udało nam się ustalić, że przypadkiem kłusownictwa w okolicach Obrowa zajmuje się już Państwowa Straż Łowiecka, która ma w pierwszej kolejności sprawdzić osoby posiadające pozwolenie na posiadanie kuszy. Sprzęt ten jest bowiem według polskiego prawa uznawany za broń i aby go używać, potrzebne jest pozwolenie – takie samo jak na posiadanie broni palnej. Powiadomieni zostali też myśliwi z miejscowego koła łowieckiego.

– Dla nas kłusownictwo jest czymś wyjątkowo obrzydliwym, co nie ma nic wspólnego z zasadami, którymi my się kierujemy – mówią myśliwi z gminy Obrowo. – Nasze działania są określone według ścisłych zasad i nie polegają wyłącznie na polowaniu na zwierzynę. Staramy się dbać o żywostan w naszych lasach tak, aby była w nim zachowana równowaga. No i korzystamy z broni tak, aby polowanie było jak najbardziej humanitarne. 

Tagged

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *