Oczekiwana przewidywalność [FELIETON]

Felietony i opinie Wiadomości
Marcin Skonieczka, wójt gminy Płużnica | Polska 2050

Marzy mi się, aby Polska była państwem, które nie zaskakuje swoich obywateli ciągłymi zmianami przepisów prawa. Obecnie niestety tak nie jest. Jedna ze spraw kosztowała mnie szczególnie dużo nerwów. Chodzi o zapowiadaną likwidację opustów dla prosumentów.

Przygotowanie niektórych inwestycji w samorządzie trwa latami. Wniosek o dotację na budowę mikroinstalacji OZE składaliśmy w 2020 r. W tym roku podpisaliśmy umowę o dofinansowanie, a realizacja zadania była przewidziana na przyszły rok. W czerwcu pojawiły się jednak doniesienia prasowe, że rząd zamierza od 1 stycznia wprowadzić mniej korzystne regulacje. Efekt był taki, że część mieszkańców zrezygnowała z udziału w naszym projekcie i szybciej (bez konieczności przeprowadzania czasochłonnych procedur) zamontowała sobie panele fotowoltaiczne we własnym zakresie.

REKLAMA

W pośpiechu musieliśmy szukać kolejnych uczestników. W końcu się to udało i ogłosiliśmy przetarg z terminem realizacji do końca roku. Wkrótce potem w projekcie ustawy wprowadzono zmianę! Wejście nowych regulacji przesunięto na 1 kwietnia. W tym tygodniu natomiast z niedowierzaniem przeczytałem komunikat resortu klimatu, w którym zachęcał samorządy do realizacji projektów zgodnie z planem, obiecując możliwość skorzystania z preferencyjnych warunków do końca przyszłego roku.

Są to jednak tylko wypowiedzi medialne. W projekcie ustawy nie ma takich zapisów, a ponadto nie wiadomo, kiedy będzie ona przyjęta. Kto wie, czym nas jeszcze zaskoczą politycy Zjednoczonej Prawicy? Życie w tak zarządzanym kraju przypomina mi bieganie po polu minowym. A ja wolałbym spokojnie iść bezpieczną ścieżką. Czy oczekując od naszego państwa przewidywalności, mam zbyt wygórowane oczekiwania?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *