O żywności i rolnictwie słów kilka… [FELIETON]

Felietony i opinie Wiadomości
Jan Krzysztof Ardanowski, Poseł na Sejm RP

Współczesne pokolenia w Polsce nie wyobrażają sobie braku pożywienia. Głód, marne, niezdrowe jedzenie, które jeszcze bardzo często było doświadczeniem naszych dziadków, odeszły w niepamięć. Jedzenia mamy pod dostatkiem. Kupujemy bez opamiętania, nęceni promocją i działającymi na nasze zmysły podnietami w sklepach, obładowujemy wózki sklepowe, a potem, niestety, często część z tego wyrzucamy, bo się zestarzało, popsuło, przeterminowało itd. Co jest przyczyną, że kupujemy zbyt wiele, marnując potem część żywności? Oprócz nachalnej reklamy powodem jest także to, że na te zakupy nas po prostu stać. Zarabiamy w większości coraz lepiej, dochody zwiększają masywne programy socjalne dla rodzin z dziećmi, dla emerytów, coroczne podnoszenie płacy minimalnej i in. Jednak trzeba obiektywnie stwierdzić, że żywność jest w Polsce relatywnie tania i to też korci do zakupów bez opamiętania. Jakie wielkie zdziwienie i poczucie niesprawiedliwości budzi fakt, że niektóre produkty drożeją albo są sezonowe różnice cen. Wtedy różni dziennikarze, przeciwnicy rządu, „totalna opozycja” grzmią, że w kraju drożyzna, bo np. importowane czereśnie z Maroka, czy warzywa spod osłon, kiedy jeszcze nie ma ich „z gruntu”, są drogie, a przecież my chcemy je kupić. Jeszcze rozumiem, że narzeka ktoś o bardzo niskich dochodach, ale znam ludzi, którzy zarabiają krocie, wydają bez opamiętania na głupoty, na wyrafinowane przyjemności i luksusy, a żywność chcieliby mieć prawie darmo. Niestety, jeżeli wymuszamy na rolnikach i przetwórcach dostarczanie bardzo taniej żywności, to musimy mieć świadomość, że odbije się to na jej jakości. Cudów nie ma. Kupujmy mądrze, szukajmy polskiej żywności. Lepiej mniej, a lepszej, niż dużo byle czego.

REKLAMA

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *