Niepełnosprawny Krzyś z Lubicza potrzebuje pomocy. “Marzę o tym, aby pokazać mu świat”

Box2 Lubicz Wiadomości
Fot. Łukasz Piecyk

Krzysztof Wojdak ma 25 lat i cierpi na wiele poważnych wad rozwojowych, m.in. porażenie czterokończynowe, upośledzenie w stopniu znacznym i retinopatię wcześniaczą. Mieszka w Lubiczu Dolnym razem ze swoją mamą. Jej największym marzeniem jest specjalna riksza, czyli rower połączony z wózkiem dla niepełnosprawnych. To, niestety, kosztuje.

Nie chodzi, nie mówi, ale regularnie ćwiczy pod opieką rehabilitantki ze Stowarzyszenia „Jestem”.

REKLAMA

– Trenujemy z Krzysiem, a ja staram się, żeby był aktywny. Motywuję go do działania. Jestem dumna z tego, jak syn jest wytrenowany. W jego stanie, bardzo ciężkim, leżącym, jeździliśmy na konie, na żużel, kiedy to jeszcze było możliwe. Bierzemy udział w różnych imprezach, Krzyś bardzo lubi podróżować. Pociągiem najdalej dotarliśmy do Wrocławia i do Zakopanego. Jeździliśmy też z synem do Warszawy do sejmu na protesty – opowiada Iwona Grupska, mama chłopca. – Teraz Krzyś przygotowuje się do operacji kręgosłupa, bo niestety jest z tym coraz gorzej.

Od urodzenia Krzysiem zajmuje się matka. Nie może liczyć na pomoc nikogo z rodziny. Lata opieki nad niepełnosprawnym synem nadwyrężyły także jej zdrowie. Schorzenia kręgosłupa i obniżone narządy od dźwigania dorosłego syna to tylko niektóre z problemów. Konieczna jest operacja, ale Iwona o niej nie myśli, bo na ten czas musiałaby zostawić syna w placówce opieki – a tego nie chce. Do tego dochodzi nerwica i problemy ze snem. Leki, zarówno dla Krzysia, jak i jego mamy, kosztują. Kobieta nie pracuje, choć bardzo by chciała. Nie jest to jednak możliwe, bo chłopiec wymaga ciągłej, 24-godzinnej opieki. Do stałych wydatków dochodzą także pożyczki, zaciągnięte na bieżące potrzeby w okresie, w którym ciężko było związać koniec z końcem. Mama Krzysia jednak nie narzeka.

– Ja dla siebie niczego nie chcę. Jedyne, o co proszę, to wsparcie dla syna. Bardzo bym chciała rozbudować nasze mieszkanie tak, aby wyremontować łazienkę i zainstalować w niej specjalny podnośnik dla syna. Teraz nie ma na to miejsca. Moim największym marzeniem jest jednak specjalna riksza, czyli rower, połączony z wózkiem dla niepełnosprawnych. Ja dużo jeżdżę na rowerze i takie urządzenie wiele by mi ułatwiło, a Krzysiowi poprawiło jakość życia. Taka riksza robiona jest na specjalne zamówienie, ale niestety kosztuje aż 14 tys. zł, nie mam tyle, bo i skąd? – pyta Iwona Grupska. – Marzę o tym, żeby pokazywać Krzysiowi świat, zwłaszcza latem. Syn nie jest dla mnie ciężarem, jest darem. To radość mojego życia.

Krzyś na ten moment może liczyć nie tylko na pomoc Stowarzyszenia „Jestem”, ale także Fundacji „Okruszek Szczęścia”. Fundacja postarała się ostatnio o nową piłkę do ćwiczeń dla chłopca, zadbała także o wymianę zepsutej lodówki, a teraz koordynuje dostawę bojlera.

– Za każdym razem, jak organizujemy imprezy integracyjne, to zapraszamy Krzysia z mamą. Robimy, co możemy i jeśli tylko będziemy mogli Krzysiowi pomóc, to pomożemy. Może na nas liczyć – zapewnia Jarosław Gryckiewicz, prezes zarządu Fundacji „Okruszek Szczęścia”.

Osoby, które chciałyby wesprzeć Krzysia i jego mamę, mogą to zrobić, wpłacając datek na konto Fundacji „Okruszek Szczęścia” 15 1140 2004 0000 3202 7906 9092 z dopiskiem: Dla Krzysia Wojdaka.

– Przekażemy Krzysiowi wszystkie pieniądze, które zostaną dla niego przesłane – podsumowuje Jarosław Gryckiewicz.

Tagged

1 thought on “Niepełnosprawny Krzyś z Lubicza potrzebuje pomocy. “Marzę o tym, aby pokazać mu świat”

  1. Oferujemy wszelkiego rodzaju pożyczki o niskim oprocentowaniu 3%. Możesz pożyczać na dowolny okres od 1 do 25 lat i pożyczać dowolną kwotę od 2000 do 50 000 000,00 GBP na dowolny cel. Możesz złożyć wniosek przez WhatsApp: +14092051142 lub e-mail: larryfox2017@hotmail.com

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *