Niech żyją rolnicy… [FELIETON]

Felietony i opinie Wiadomości
Jan Krzysztof Ardanowski, Poseł na Sejm RP

W okresie dożynkowym może szczególnie myślimy o rolnikach. Obok wyrazów sympatii i wdzięczności za dostarczaną na nasze stoły żywność, której symbolem jest chleb dożynkowy, ten nasz „chleb powszedni”, o dostatek którego modlimy się co dnia, pojawiają się i głosy krytyczne. Słyszę opinie, że rolnicy są pazerni, domagają się nieustannie pomocy unijnej i krajowej, zamiast się wziąć do roboty, mają korzyści i ułatwienia, takie jak np. znacznie mniej kosztowne ubezpieczenie społeczne w KRUS, którego nie mają inne grupy zawodowe, też przecież pracujące i to nie zawsze lekko.

Śpieszę wyjaśnić tym krytykom rolników, że wspieranie producentów żywności jest praktycznie we wszystkich krajach rozwiniętych, ponieważ żywność jest produktem szczególnym, strategicznym, bo bez niej nikt, także ci krytycy, nie przeżyje dłużej niż kilka tygodni. W rolnictwie jest znacznie wolniejszy obrót pieniądza, a inwestycje i praca na polach i przy inwentarzu mogą być gwałtownie zniszczone przez siły przyrody.

REKLAMA

Nie zazdrośćmy rolnikom, wspierajmy ich i bądźmy dumni z ich historycznej roli w odzyskaniu niepodległości i wolności, choćby w obronie ojczyzny przed zalewem krwiożerczego, bezbożnego bolszewizmu w 1920 r. A kogo historia nie obchodzi, choć zgadzam się z powiedzeniem, że „kto nie zna przeszłości, nie zasługuje na przyszłość”, ten niech praktycznie spojrzy na korzyści dla społeczeństwa, jakie zapewnia dobrze rozwinięte rolnictwo i pracowici, gospodarni, zaradni polscy rolnicy. Dobrej żywności mamy pod dostatkiem, a i jej ceny nie są wygórowane. Jesteśmy także wielkim eksporterem żywności. Może fakt jej dostatku, którego nie było przez wieki, powoduje, że dużo żywności marnujemy. Ale to już nie jest wina rolników…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *