Nie mów hop… [FELIETON]

Felietony i opinie Wiadomości
Przemysław Termiński, Senator w latach 2015-2019

Do wyborów w 2019 r. w Zjednoczonej Prawicy wszystko szło jak po maśle. No prawie wszystko, bo oczywiście jakieś drobne zgrzyty się pojawiały. Szybko jednak w imię wspólnego celu były wyciszane. Wszystko się zmieniło po wyborach. Nagle okazało się, że jest tam nie tylko kilka partii, z których każda nagle chce wykazać się podmiotowością wobec starszego brata, ale i cała masa frakcji i koterii, a na jej czele objawiają się kolejni gracze z przysłowiową buławą marszałkowską w tornistrze. Machina władzy zaczęła zwalniać, momentami przystawać… aż do teraz. Dziś wygląda na to, że stanęła i nie bardzo wiadomo, co dalej. Jeszcze niby w piecu tej lokomotywy buzuje, ale silnik chodzi już na jałowym biegu. Kiedy Państwo będziecie to czytać, będzie już wiadomo, czy władzy udało się kolanem docisnąć przegłosowanie ustawy anty-TVN, czy może jednak już nie. Porozumienie premiera Gowina poza rządem, choć część jego posłów łamie się, czy w imię fruktów władzy jednak nie poprzeć tego projektu. Jeśli nawet, to pytanie, co dalej. Bez stabilnej większości w Sejmie każda najdrobniejsza ustawa będzie wymagała negocjacji nawet nie z poszczególnymi klubami, ale pojedynczo z każdym posłem. Przeforsowanie sztandarowego projektu PiS-u, zwanego Polskim Ładem, na który składa się kilkadziesiąt najróżniejszych ustaw, a finansowanego w dużej części podwyżką obciążeń podatkowych, wydaje się w tej sytuacji misją niemożliwą. Do tego, aby dostać dopłaty z UE, trzeba wycofać się ze zmian w Sądzie Najwyższym. W takiej sytuacji obóz władzy będzie musiała opuścić Solidarna Polska ministra Ziobry, który już zapowiedział, że za wszelką cenę w UE nie musimy być. Czy trwanie w obecnym stanie ma sens? Czy może lepiej byłoby wywrócić ten przysłowiowy stolik i poszukać w drodze wyborów kolejnej większości parlamentarnej?

REKLAMA

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *