Nie chcą usłyszeć naszego głosu [WYWIAD]

Box2 Powiat chełmiński Wiadomości
Fot. nadesłane

Nowy rok, nowe możliwości. Jakie możliwości zarysowały się dla powiatu chełmińskiego?

Przede wszystkim możliwości rozwoju i nowych inwestycji. Tegoroczny budżet jest ambitny i prorozwojowy. Dochody zaplanowaliśmy na poziomie ponad 82 mln zł, a wydatki pochłoną ponad 92 mln zł, czyli deficyt ukształtował się na poziomie 10 mln zł. Na inwestycje przeznaczamy ponad 25 proc., czyli ponad 23 mln zł. To świadczy o tym, że samorząd nie przejada pieniędzy, tylko inwestuje. To właśnie poprzez inwestycje podnosi się jakość życia mieszkańców.

REKLAMA

Jakich inwestycji w związku z tym mogą spodziewać się mieszkańcy?

Przede wszystkim to przedsięwzięcia w infrastrukturze drogowej. Zamierzamy dalej rozbudowywać ścieżki rowerowe, na co przeznaczyliśmy ponad 14 mln zł, z których 10 mln zł to dofinansowanie unijne, a pozostałe środki pochodzą z budżetu powiatu oraz gmin Unisław, Kijewo Królewskie i Chełmno. Kolejna inwestycja to modernizacja drogi Wabcz – Linowiec o wartości ponad 2,8 mln zł. Będziemy także realizować zadania wspólne z gminami, na co zagospodarowaliśmy 700 tys. zł. W Zespole Szkół w Grubnie będziemy budować kotłownię gazową, a w Zespole Szkół nr 2 i także w Grubnie planujemy doposażyć pracownie za prawie 4 mln zł. Chcemy też przygotować projekty modernizacji hali sportowej przy liceum i zaplecza sportowego przy szkole w Grubnie. Kontynuujemy również duży projekt Infostrada Kujaw i Pomorza.

To właśnie realizacja tych inwestycji będzie największym wyzwaniem dla powiatu w tym roku?

Na ten moment nie ma obaw, że nie uda nam się zrealizować planów. Teraz najbardziej martwi nas jednak coś innego, a mianowicie ministerialna koncepcja restrukturyzacji szpitali w oparciu o ich centralizację. Samorządy zarządzają szpitalami już od ponad 20 lat. Wszyscy dobrze pamiętamy, jak to wyglądało wcześniej. Żaden rząd nie dofinansowywał na odpowiednim poziomie szpitali. To samorządy angażowały własne środki po to, żeby szpitale wyglądały i działały jak najlepiej. Możemy jednoznacznie stwierdzić, że po tych ponad 20 latach to się udało, a jakość świadczeń zdrowotnych wyraźnie wzrosła. Oczywiście, wiele jeszcze pozostało problemów do rozwiązania, m.in. niedobór kadry medycznej i pielęgniarskiej. Staramy się temu zapobiegać, wprowadzając chociażby stypendia dla osób, które zdecydują się kształcić w kierunku medycznym. Oczekujemy jednak od państwa większego wsparcia finansowego. Polska, pod względem finansowania służby zdrowia, jest w Europie na 4. miejscu od końca. To nie świadczy o nas dobrze. I na to wszystko rząd chce znowu centralizować szpitale. Czujemy duży niesmak. Przez tyle lat dofinansowywaliśmy szpitale powiatowe, a teraz chcą nam je zabrać. 

Nie jest jeszcze pewne, czy ten pomysł zostanie wdrożony w życie. Ale jeśli tak – to jakie konsekwencje może ze sobą przynieść?

Finansowe. Nasz powiat mocno dofinansowuje ZOZ w Chełmnie. Najlepszym przykładem są oddziały COVID-owe, których stworzenie zalecił rząd, ale żadnych środków finansowych na to nie dostaliśmy. To z budżetu powiatu zostały przekazane środki na tlenownie, na instalacje. W tym roku w budżecie zaplanowaliśmy dla szpitala w Chełmnie 250 tys. zł na zakup specjalistycznego sprzętu oraz udzielenie kredytu w wysokości ponad 1,3 mln zł. Oczywiście, jeżeli będziemy mieli taką możliwość, to jeszcze zwiększymy dotację, dzięki czemu uda się przeprowadzić w placówce konieczne remonty. Proszę sobie teraz wyobrazić, że przy centralnym zarządzaniu ktoś w Warszawie w ogóle by pamiętał, że jest taki ośrodek jak szpital w Chełmnie… Na szczeblu samorządów można dużo szybciej reagować, gdy jest jakiś problem. Na szczeblu centralnym nie ma takich możliwości. Obawiamy się, że wdrożenie w życie tego pomysłu spowoduje albo likwidowanie szpitali, albo przekształcanie ich w szpitale jednoimienne. W jednym i drugim przypadku dostępność mieszkańców do opieki medycznej drastycznie się zmniejszy. To będzie bardzo niekorzystne, zwłaszcza dla najbardziej potrzebujących, seniorów, osób mających problemy z przemieszczaniem.

Jakie jeszcze obawy wśród samorządowców budzi pomysł centralizacji szpitali?

Po pierwsze, obawiamy się, że pośpiech będzie tutaj złym doradcą. Rząd chce już do końca lutego przygotować założenia restrukturyzacji szpitali, a do końca maja ustawę. To jest błyskawiczne tempo. W takim tempie ciężko mówić o transparentności czy przejrzystości procesu. Służba zdrowia wymaga spokoju i racjonalnego podejścia. Tu chodzi o ludzkie życie. Po drugie przedstawiciele samorządów są w tych planach całkowicie pominięci. Zespół do opracowania założeń restrukturyzacji składa się z przedstawicieli NFZ, Ministerstwa Zdrowia i Banku Gospodarstwa Krajowego. Wobec tego my jako Związek Powiatów Polskich pytamy: a co z samorządami, które od kilkudziesięciu lat zajmują się szpitalami i najlepiej znają ich bolączki? Nikt nas nie pytał o zdanie, a sam pomysł nacjonalizacji szpitali nas przeraża. Staramy się rozmawiać z ministerstwem, przygotowywać stanowiska, pisma. Nikt jednak nie chce usłyszeć naszego głosu.

Tagged

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *