Nasze piekiełko [FELIETON]

Felietony i opinie
Przemysław Termiński, przedsiębiorca

Tarcza, tarcza… i po tarczy. W ostatnim felietonie pisałem o nadziei dla przedsiębiorców związanej z tzw. trzecią tarczą antykryzysową. Jak się jednak w praktyce okazało, plan wyglądał dobrze na papierze, reszta to kupa śmiechu. Subwencje miały być w kwietniu, bo w lutym i w marcu rząd był zajęty innymi sprawami, nie zdążył. A dziś słyszę, że wnioski będzie można składać w maju! Czyli realnie wypłata w czerwcu, a najpewniej w lipcu, bo okazuje się, że jednak będą one warunkowe, weryfikowane, oceniane, a włos będzie dzielony na czworo. Do tego czasu 2/3 firm, których mogłoby to dotyczyć, padnie i ogłosi upadłość. Jak to mówią: „kogo nie boli, temu powoli”. W tym czasie w innych państwach UE subwencje i wsparcie płynnościowe od „ręki i z automatu”. I jak my mamy z nimi konkurować?

Teraz nieco z innej strony. Bo oto zamiast ratować ludzi pracę dających, kierownictwo PiS z panem prezesem na czele brnie do wyborów, jak Kubuś Puchatek do garnczka z miodkiem. Minister Szumowski twierdzi, że epidemia potrwa 1,5 roku, dlatego wybory mogą być za 2 lata. Skąd wie to minister? Nie wiadomo. Tak sobie wyliczył i już. Jestem przekonany, że gdyby Jarosław Gowin chlapnął odroczenie wyborów nie o 2 lata, a o 3, to okazałoby się, że epidemia potrwa 2,5 roku (sic!).

REKLAMA

Reasumując: albo opozycja zgodzi się zmienić Konstytucję i wybory będą za 2 lata, albo będą wybory korespondencyjne. Z drugiej strony kiedyś te wybory zrobić trzeba. Stan nadzwyczajny daje maksymalnie 240 dni na odroczenie – czyli wybory byłyby gdzieś w okolicach Nowego Roku. Czy do tego czasu pandemia się skończy? Nie wiadomo, a nasza Konstytucja nie przewiduje, co dalej. No, ale 2 lata to dość odległy termin. Alternatywą są wybory kopertowe. Bezpieczeństwo wątpliwe, a i wynik może być loteryjny – wcale nie jest powiedziane, że Andrzej Duda te wybory wygra w pierwszej turze. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *