Monika Kamińska od lat pomaga innym. Teraz sama potrzebuje pomocy

Box2 Powiat toruński Wiadomości
fot. nadesłane

Monika Kamińska jest wolontariuszką w Fundacji Werwa Team. Pełni funkcję sekretarza zarządu. Od czterech lat niesie pomoc osobom starszym, chorym i niepełnosprawnym. Niestety, sama również zmaga się z poważnymi problemami zdrowotnymi. Leczenie wymaga znacznych nakładów finansowych, których nie jest w stanie sama udźwignąć. Koleżanki i koledzy z fundacji postanowili zorganizować zbiórkę i wesprzeć osobę, dla której pomaganie innym jest całym światem.

Przygoda Moniki z działalnością charytatywną rozpoczęła się cztery lata temu. Zachęcona przez koleżankę, zaczęła pomagać w Centrum Onkologii w Bydgoszczy jako wolontariuszka. Początkowo organizowała zajęcia plastyczne dla dzieci. W tym zadaniu wspierał ją mąż – artysta plastyk. Prowadzenie twórczych warsztatów dla dzieci stało się zalążkiem życiowej misji. Monika wraz z koleżanką zdały sobie sprawę, że wokół nich jest bardzo wiele osób, które potrzebują pomocy. To właśnie wtedy narodził się pomysł przekazywania paczek do Szpitala Dziecięcego w Toruniu. W tamtym okresie jej dom zamienił się w magazyn.

REKLAMA

Wszystko leżało w salonie, nie było gdzie się ruszyć – mówi. – Byłyśmy szczęśliwe, że mogłyśmy wręczać paczki.

To był początek drogi Moniki Kamińskiej. Zachęcona dotychczasowymi sukcesami, zapragnęła pomagać na większą skalę. Tak zaczęła pracę wolontariuszki w Fundacji Werwa Team na stanowisku sekretarza zarządu. Ewa, jej koleżanka, wyjaśnia nam, że sprawne funkcjonowanie fundacji nie byłoby bez niej możliwe. Zarządza dokumentacją, zajmuje się zbiórkami odzieży, prowadzi licytacje, organizuje akcje charytatywne, przygotowuje kiermasze i ma bezpośredni kontakt z podopiecznymi i darczyńcami. Dodatkowo pomaga swojemu mężowi i wraz z nim organizuje zajęcia plastyczne.

Wszyscy nawzajem się wspieramy – zaznacza jej koleżanka.

Teraz wsparcia potrzebuje sama Monika. Przez długi czas swoje problemy zdrowotne skrywała pod życzliwym uśmiechem. Zmaga się z cukrzycą typu 2, która w zaawansowanym stadium ma liczne powikłania. Najgroźniejszym z nich jest ryzyko utraty sprawności manualnej rąk na skutek nieleczonego zespołu cieśni nadgarstka. To jednak nie wszystko. Monika musi zażywać nie tylko insulinę, ale także victozę. Miesięczny koszt wykupienia wszystkich niezbędnych leków to często kilka tysięcy złotych. Brak środków finansowych skutkował nieregularnym przyjmowaniem leków, a z czasem całkowitym zaprzestaniem ich dawkowania. Choroba postępowała, a problemy zaczęły narastać. Pani Monika dotarła do momentu, w którym mdlała w pracy, a kłopoty z niepełną sprawnością rąk uniemożliwiały jej wykonywanie codziennych obowiązków. Bohaterka naszego artykułu nie prosiła o pomoc. Tłumaczyła, że najpierw robi wszystko, żeby pomóc innym, a o sobie myśli na samym końcu.

Bała się reakcji z zewnątrz – wyjaśnia jej koleżanka. – Dlatego stwierdziliśmy, że nie ma na co czekać i trzeba coś z tym zrobić. Bez naszej pomocy Monika nie mogłaby dalej pomagać innym.

Tak pojawiła się idea zbiórki funduszy dla Moniki na operację rąk. Rezultat tych działań przekroczył najśmielsze oczekiwania. Najbardziej zaskoczona była sama Monika.

Nie sądziłam, że będzie taki odzew. W dwa tygodnie udało się zebrać pełną sumę na operację – mówi. – To jest niemożliwe, to jest jakiś totalny science fiction! Do tej pory, gdy o tym mówię, mam łzy w oczach.

Udało się zebrać 6 tys. zł potrzebnych na operację. Pomoc konieczna jest jednak cały czas. Oprócz bieżącego zakupu leków w najbliższej przyszłości planowane będą prawdopodobnie także i inne operacje. Powikłania cukrzycowe doprowadziły m.in. do problemów ze słuchem. Powiązanych chorób jest tak wiele, że trudno je wszystkie wymienić. Bez wsparcia darczyńców Monika nie mogłaby dalej pomagać potrzebującym. A jak sama zaznacza, praca w fundacji jest jej drugim zaraz po rodzinie (a czasem nawet pierwszym) życiem.

To jest to, co kocham – mówi z pasją.

Monika Kamińska to skromna, pełna serca osoba. Pytana o to, czy dobro wraca, odpowiada, że nie podchodzi do tego w ten sposób.

Nigdy niczego nie oczekiwałam – wyjaśnia. – Dla mnie największą radością jest, jak osoby, którym pomogłam, wracają, żeby pomagać innym. To jest największe dobro.

Monice można pomagać, wpłacając dobrowolny datek na portalu pomagam.pl, przesyłając darowiznę bezpośrednio na konto Fundacji lub biorąc udział w licytacjach na jej rzecz. Wpłat można dokonywać na konto 91 1750 0012 0000 0000 3882 9602 z dopiskiem „dla Moniki Kamińskiej”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *