Mieszkańcy gminy Zławieś Wielka szyją maseczki na potęgę

Box1 Wiadomości Zławieś Wielka
fot. Pixabay

Akcja szycia maseczek ogarnęła całą Polskę. Gmina Zławieś Wielka nie pozostaje w tyle i aktywnie angażuje się we wsparcie osób, walczących z koronawirusem na pierwszym froncie. Wszystkie Koła Gospodyń Wiejskich z terenu gminy ruszyły do działania.

Na rynku brakuje środków ochrony osobistej, takich jak rękawiczki jednorazowe, płyny do dezynfekcji czy maseczki ochronne. Mieszkanki gminy Zławieś Wielka wzięły sprawy w swoje ręce i zaczęły samodzielnie szyć maseczki przeciwwirusowe. Wszystko zaczęło się w Czarnowie.

REKLAMA

Zapytałam naszego lekarza rodzinnego, który pracuje w Szpitalu Zakaźnym w Bydgoszczy, czy nie potrzebują pomocy w postaci maseczek ochronnych. Okazało się, że chętnie przyjmą maseczki i tak to się zaczęło – opowiada Krystyna Gajdemska z Koła Gospodyń Wiejskich w Czarnowie. – W szpitalach rzeczywiście brakuje tych maseczek, przyjmują każdą ich ilość z wdzięcznością.

Maseczki przeciwwirusowe w gminie Zławieś Wielka panie zaczęły szyć pod koniec marca. W ciągu kilku dni do akcji włączyły się wszystkie Koła Gospodyń Wiejskich w gminie. Członkinie KGW szyją maseczki bawełniane z odpowiednią kieszonką na filtr. Najlepsza jest bawełna o gęstości 150 g/mkw. Dla strażaków przeznaczane są maseczki z gumkami, a do szpitali trafiają maseczki wiązane na sznurek. Oddolną inicjatywę wspierają także mieszkańcy gminy, przekazując nie tylko potrzebne materiały, ale także środki finansowe na ich zakup. Wszyscy pomagają na miarę swoich możliwości.

Najpierw wszystkie koła złożyły się tyle, ile mogły, potem zakupiliśmy materiał. Ja jestem krawcową z zawodu, więc skroiłam ten materiał na maseczki i w takiej postaci każda przewodnicząca KGW zabierała go dla swoich dziewczyn – opowiada Anna Karpińska, sołtys Rzęczkowa.

W pierwszej turze udało się przygotować 1 tys. sztuk maseczek. W drugiej turze statystyki sięgnęły ponad 2 tys. Członkinie KGW nie ustają w wysiłkach i cały czas szyją, każda w swoim domu ze względów bezpieczeństwa. Niektóre panie szyją, inne tną sznurki. Maseczki trafiły już do strażaków z Ochotniczych Straży Pożarnych, do Szpitala Zakaźnego w Bydgoszczy, na oddział intensywnej terapii Szpitala Wojskowego i do Szpitala Dziecięcego w Toruniu. Nie do wszystkich szpitali można przekazywać maski, ponieważ nie każda placówka dysponuje odpowiednim sprzętem, który umożliwiłby ich bezpieczne przyjęcie.

Część szpitali nie ma na miejscu sprzętu do sterylizacji maseczek, jak chociażby Oddział Obserwacyjno-Zakaźny w toruńskim Szpitalu Wojewódzkim. Takie szpitale nie mogą przyjmować maseczek, nie są w stanie skorzystać z naszej pomocy – tłumaczy Krystyna Gajdemska.

W szycie maseczek zaangażowała się także Ochotnicza Straż Pożarna z Pędzewa. Trójwarstwowe maseczki ochronne szyją druhny i druhowie, skupieni wokół lokalnej OSP. W pierwszej partii udało się wyprodukować 240 sztuk maseczek w dwóch rozmiarach, przekazanych już do toruńskiego szpitala.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *