Królowa obrad [FELIETON]

Felietony i opinie Wiadomości
Natalia Rososińska-Kozub, Polska 2050

Na pytanie: „Co rządzi światem?” trudno odpowiedzieć krótko i wyczerpująco. Mechanizmy, które decydują o jego kształcie, są złożone. Próby takiej odpowiedzi podjął się francuski pisarz, A. de Saint-Exupéry. W „Małym księciu” czytamy, iż dorośli kochają liczby i nie interesują ich sprawy zasadnicze. Dorośli raczej pytają o to, ilu braci ma najbliższy kolega ich dziecka, rzadziej – czy lubi motyle. Liczby okazują się być w centrum dorosłego świata.

Matematyce, w licznych dyskusjach naukowych, często przyznaje się status królowej nauk. Czy jej wiodąca pozycja nie ujawnia się też w naszej codzienności? Przenosząc pytanie na grunt polityki, warto zapytać o to, co rządzi salą obrad sejmowych. Zrąb światopoglądowego porozumienia naturalnie musi być, ale o reszcie decyduje matematyka. Trudno nie odnieść wrażenia, że to jednak nie sposób myślenia, a liczby mają tam decydujące znaczenie. Na pierwszy plan wysuwa się znak większości – która opcja go posiądzie, ta będzie miała władzę. Najpierw pożądany, wspólny mianownik w przekonaniach, później liczenie ułamków: 2/3, 3/5 czy większość bezwzględna. Kulisy kalkulacji to jeszcze inne wartości – namacalne działania na potęgach.

REKLAMA

Czego potrzebuje obecny rząd, by utrzymać pozycję dominującą? 235 posłów to dobry stan rzeczy. Jednakże ryzyko zmiany zdania przez któregoś z prawicowych parlamentarzystów jest nieustannie brane pod uwagę. Takie zakusy jak odmienny pogląd na sprawę są skutecznie „studzone” ofertami abstrahującymi od samych poglądów. Ostatecznie to jednak liczba się liczy. Dosłownie i w przenośni – „Policzmy się, a później będziemy myśleć!”. Czy obywatele oczekują od rządu tylko prostych kompetencji matematycznych?

1 thought on “Królowa obrad [FELIETON]

  1. Jak dobrze przy sobocie przeczytać coś napisanego z lekkością, sensem i szacunkiem dla czytelnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.