Kożuchowski: Gmina to mieszkańcy [WYWIAD]

Box2 Łysomice Wiadomości
fot. Łukasz Piecyk

[Z powodu błędu redakcyjnego w papierowym wydaniu “Poza Toruń” zamieszczono dwukrotnie wywiad z wójtem Łysomic Piotrem Kowalem, nie pojawiła się natomiast rozmowa z przewodniczącym Rady Gminy Łysomice, Robertem Kożuchowskim. Za błąd przepraszamy, odpowiedni wywiad prezentujemy poniżej]

O osiągnięciach gminy Łysomice na półmetku kadencji, sukcesach i czekających wyzwaniach oraz konsekwencjach pandemii rozmawiamy z Robertem Kożuchowskim, przewodniczącym Rady Gminy Łysomice

REKLAMA

Półmetek kadencji za nami. Jak ocenia pan ostatnie 2,5 roku?

Ostatni okres stał pod znakiem pandemii, która zweryfikowała i przewartościowała wiele działań. Spowolniły lub zupełnie zniknęły w ostatnim czasie działania związane z aktywnością społeczną mieszkańców. To ogromna strata, którą będzie trudno odrobić. Społeczeństwo musi się na nowo nauczyć współdziałać. Natomiast jeśli chodzi o inwestycje, to pandemia nie miała wielkiego wpływu na ich realizację. Wszystko jest realizowane zgodnie z założonymi planami.

Wspomniał pan o zaburzeniu społecznej integracji przez czas pandemii. Czy lokalna społeczność ma duży wpływ na rozwój gminy?

Gmina to mieszkańcy. W sytuacji, w której mieszkańcy są mało aktywni, to trudno, aby gmina rozwijała się w sposób zadowalający. Lokalne struktury i organizacje – kluby sportowe, KGW, OSP – istotnie wpływają na rozwój gminy. Każda z tych organizacji ma pomysły na rozwój, które potem wspólnie możemy realizować. Organizacje to ludzie, a ludzie to pozytywna energia. Oddolne inicjatywy są bardzo wartościowe. Aktywność lokalnej społeczności mocno przez pandemię osłabła, trzeba ją ponownie uruchomić, ale jesteśmy dobrej myśli. Mieszkańcy oczywiście zawsze mogą liczyć na naszą pomoc, zarówno wójt, jak i Rada Gminy są przychylni wszystkim społecznym akcjom.

Epidemia negatywnie wpłynęła na jeszcze jakieś obszary funkcjonowania czy gmina wyszła z niej obronną ręką?

Finanse gminy nie ucierpiały na epidemii, nawet pomimo tego, że Rada Gminy podejmowała uchwały zwalniające przedsiębiorców z podatków. Zeszłoroczne dochody budżetowe zostały zrealizowane praktycznie w 100 proc. Sfera, która potrzebuje najpilniejszej odnowy, to dostęp do służby zdrowia. Mieszkańcy niejednokrotnie zgłaszają nam, że teleporady są niewystarczające i konieczne jest przywrócenie bezpośredniego dostępu do lekarzy, bez ograniczeń. Nasze stanowisko jest takie, że nie można reglamentować dostępu do opieki medycznej. Pochylić się też trzeba nad szkolnictwem. Długotrwały czas nauki zdalnej przyniósł wiele negatywnych konsekwencji, przede wszystkim w obszarze społecznym i jest tutaj duże pole do nadrobienia zaległości. Samorząd będzie w tej kwestii współpracował z placówkami oświatowymi.

Odchodząc od tematyki pandemii – co było dla pana w ostatnim czasie największym sukcesem, a co największym wyzwaniem?

Największym sukcesem jest bezwzględnie oddanie do użytku mieszkańców nowego ośrodka zdrowia, który służy mieszkańcom całej gminy. Oczywiście, potrzebnych mieszkańcom inwestycji było znacznie więcej, m.in. modernizacja szkoły w Ostaszewie, rozbudowa stacji uzdatniania wody w Gostkowie. To jednocześnie wyzwanie na przyszłość, bo wody jest ciągle za mało, więc stoi przed nami konieczność kolejnych odwiertów, budowy studni. Przy takiej temperaturze, jaką mamy teraz, wody brakuje. Innym wyzwaniem jest dokończenie rewitalizacji terenu po dawnej spółdzielni gminnej. Gwałtowny wzrost cen materiałów budowlanych opóźnił realizację inwestycji, ponieważ zaplanowane na nią w budżecie środki okazały się niewystarczające. Chcielibyśmy też znaleźć pomieszczenia dla Izby Tradycji, w której wyeksponowane zostałyby pozyskane przez gminę eksponaty.

Gmina stawia zatem mały krok w kierunku turystyki…

Niewątpliwie, działaniem propagującym turystykę w gminie jest także rewitalizacja Jeziora Kamionkowskiego, które w przeciągu ostatnich lat zmieniło swoje oblicze. Pojawił się nowy pomost, promenada, ławki, ścieżka edukacyjna. W weekendy na Kamionkach jest bardzo dużo osób, nawet poza sezonem. Popularność Jeziora Kamionkowskiego zwiększyła także moda na morsowanie.

A jak ocenia pan pracę Rady Gminy w ciągu ostatniego 2,5 roku?

Bezwzględnie pozytywnie. Nawet w tych trudnych czasach nasi radni zawsze potrafili się mobilizować i działać dla wspólnego dobra. Dobrym przykładem jest chociażby spontaniczna akcja roznoszenia przez radnych maseczek, szytych przez panie z bibliotek i lokalnych KGW. Radni działają konstruktywnie i moim zdaniem praca idzie w dobrym kierunku.

Na koniec w takim razie dopytam o ten kierunek. Jakie ma pan, jako przewodniczący Rady Gminy, plany na jej rozwój?

Plany obejmują w dalszym ciągu inwestycje w infrastrukturze drogowej – to zadania, które nigdy się nie kończą. Chcemy też w dalszym ciągu rozbudowywać sieć ścieżek rowerowych, bo widzimy, że mieszkańcy z nich licznie korzystają. Przymierzamy się do remontu szkoły w Turznie, szukamy miejsca na kolejną studnię głębinową i przygotowujemy projekt remontu następnych świetlic wiejskich, aby ich estetyka korespondowała z innymi obiektami gminnymi. Moim marzeniem jest także przygotowanie projektu edukacyjno-rowerowego dla dzieci i młodzieży w myśl zasady „cudze chwalicie, swego nie znacie”. Chciałbym zorganizować rajdy gminnymi ścieżkami rowerowymi, które miałyby na celu zapoznanie uczestników z mało znanymi zakątkami – skarbami gminy. A takich skarbów w gminie Łysomice jest wiele.

Tagged

1 thought on “Kożuchowski: Gmina to mieszkańcy [WYWIAD]

  1. Panie Robercie trzymam za słowo 😉bo w Tylicach też się przyda “projekt remontu następnych świetlic wiejskich, aby ich estetyka korespondowała z innymi obiektami gminnymi”pozdrawiam Iwona

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *