Jakoś to będzie… [FELIETON]

Felietony i opinie Wiadomości
Przemysław Termiński, Senator w latach 2015-2019

Żar leje się z nieba, słonce świeci pełną mocą. Jeszcze chwila i zabrzmi ostatni dzwonek. Wakacje. W tle początku kanikuły czai się jednak: „jakoś to będzie”. Widocznym przejawem tego jest drastyczny spadek zainteresowania szczepieniami przeciw Covid-19. Jeszcze miesiąc temu szpitale pękały w szwach, ludzie umierali po domach, a służba zdrowia kombinowała, jak nie wywiesić białej flagi. Do dziś zaszczepiło się 16 mln osób. I system gwałtownie stanął. Przyszło ciepło, ludzie w naturalny sposób mniej chorują, więc wielu postanowiło zignorować konieczność szczepień. Gdy pytam tych moich niezaszczepionych znajomych, byki w sile wieku, czemu się nie szczepią, to niektórzy snują jakieś opowieści „z mchu i paproci” o światowym spisku koncernów farmaceutycznych i Billa Gatesa, któremu oni muszą dać odpór. Inni mętnie tłumaczą, że nie mają jak sobie zorganizować szczepień, choć wystarczy się umówić w najbliższej przychodni. Tymczasem za 3-4 miesiące znowu nadejdzie okres wzmożonej zachorowalności. Tylko że wtedy jeden z drugim nie pomyśli, że jakby się zaszczepił, to albo przejdzie chorobę łagodnie, albo w ogóle jej nie zauważy. Że nie zachoruje, nie zarazi matki czy ojca. Nie, wtedy będzie płacz, rozpacz i wygrażanie naszemu i tak kartonowemu państwu, które nie chce albo nie umie ich wyleczyć. Znowu będą nadmiarowe zgony, tragedie w rodzinie i smutne obrazki w telewizji. A dziś? „Eeee tam, po co się szczepić? Ja NA PEWNO nie zachoruję. Zresztą JAKOŚ TO BĘDZIE”. I tak sobie myślę: jeśli mechanizm nagrody nie działa, to może wprowadzić mechanizm kary. Kto się nie zaszczepi do jesieni, pomimo takiej możliwości, będzie musiał albo leczyć się sam, albo pokryć koszty swojego leczenia. Chcesz ryzykować? Proszę bardzo. Tylko jak zachorujesz, to nie stój i nie rycz. Przyjmij swoją własną decyzję „na klatę”. W wielu przypadkach będzie to oznaczać, że umrzesz. Ale pamiętaj, że to był Twój wybór. Nie mój. Nie nasz. Twój!

REKLAMA

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *