Edyta Jaszczak: Jestem nastawiona na współpracę [WYWIAD]

Wiadomości
Edyta Jaszczak, p.o. burmistrza Aleksandrowa Kujawskiego

O zbliżających się wyborach, przedłużającej się kampanii i potrzebach miasta rozmawialiśmy z Edytą Jaszczak, kandydatką w wyborach na burmistrza Aleksandrowa Kujawskiego.

Zacznijmy od wyborów. Ich termin już raz został przełożony. Czy tym razem mogą odbyć się planowo?

REKLAMA

Nie wiadomo jak będzie. Jeśli faktycznie odbędą się 19 kwietnia, to jako urząd będziemy musieli zrobić wszystko, aby je przeprowadzić, choć będzie to bardzo trudne zadanie. W związku z rozwojem epidemii, termin wyborów może jeszcze zostać zmieniony.

Przekładanie terminu wpływa na prowadzenie kampanii wyborczej.

To nie ułatwia kandydatom nawiązywania kontaktów z mieszkańcami. Przedłużająca się kampania nabiera charakteru negatywnego, a to najgorsze, co może się wydarzyć. Mowa tu o próbach atakowania kontrkandydatów w jakikolwiek sposób. To trudny czas i wszyscy powinni pochylić się nad tym, że epidemia wywołuje w ludziach bardzo różne, a często skrajne emocje. Ludzie mniej są zainteresowani wyborami, a bardziej życiem codziennym. Odizolowanie od rodzin, brak wstępu do lasu czy parku, miejsca do odetchnięcia powoduje niekiedy frustracje. Jako społeczeństwo odzwyczailiśmy się od przebywania ze sobą tak długo pod jednym dachem. Te frustracje z dnia na dzień narastają i zainteresowanie wyborami schodzi na dalszy plan. Myślę, że frustracja dopada też kandydatów. Przedłużająca się kampania generuje koszty, z którymi nikt się nie liczył. Każdy miał określony budżet i określone pomysły, a czas do wyborów się wydłuża i nie wiadomo tak naprawdę jak sytuacja się rozwinie.

Pani program wyborczy opierał się na tzw. “Piątce dla Aleksandrowa”. Czy w obecnej sytuacji dopisałaby Pani coś do tej listy?

“Piątka” to tylko część planów. W szczegółowym programie przewidziałam także dużo innych założeń, opartych na pomysłach mieszkańców. Żeby ich potrzeby miały wpływ na to, co dzieje się w mieście. Urząd musi też komunikować o swoich zamiarach jeszcze przed ich realizacją. Podejmowane działania muszą mieć odzwierciedlenie w oczekiwaniach społeczeństwa. To ważne, by była pełna komunikacja. Dobrą formą kontaktu są ankiety dotyczące konkretnych tematów. Większa liczba osób ma wtedy szansę się wypowiedzieć i możemy pod tym kątem ukierunkować działania. Osobiście zależy mi też na realizacji głównych założeń, kryjących się pod “Piątką”. Pomysłów jest jednak znacznie więcej, na różnych płaszczyznach funkcjonowania miasta. Nie zamykam się tylko na “Piątkę”.

Jeśli uda się Pani zwyciężyć w wyborach – od czego chciałaby Pani zacząć swoją kadencję?

Staram się dystansować do gdybania. Wybory mogą zweryfikować oczekiwania mieszkańców wobec kandydatów. Mamy bardzo podobne programy. Wszyscy widzą, czego to miasto potrzebuje. Żeby usprawnić działania, zaczęłabym najpewniej od dostosowania urzędu do nowej sytuacji. Zorganizować go wewnętrznie tak, aby praca mogła w nim przebiegać sprawnie i przejrzyście. Na razie jednak zaczekajmy na wynik wyborów. Jestem osobą bardziej czynu, niż słowa. Jestem nastawiona na współpracę, a nie przepychanie za wszelką cenę swoich wizji i pomysłów. Nikomu nie służy robienie czegoś na siłę. Najważniejsze jest odpowiadanie na potrzeby mieszkańców. Dopiero ze zdobytym mandatem i kredytem zaufania będę mogła podejmować decyzje. Liczę, że rywalizacja między mną a pozostałymi kandydatami będzie się odbywała w sposób merytoryczny i to wyborcy ocenią, kto jest bardziej wiarygodny i powinien zasiąść na fotelu burmistrza.

Zanim wybory, czeka nas jeszcze Wielkanoc.

Chciałabym złożyć wszystkim Czytelnikom zdrowych, spokojnych i pogodnych świąt, w gronie najbliższej rodziny, a także bezpieczeństwa i zachowania rozwagi. Wesołych świąt!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *