E-nauka i jej problemy

Box1 Wiadomości
fot. Pixabay.com

Zostali rzuceni na głęboką wodę. Jedni bardzo szybko nauczyli się pływać, inni wciąż kurczowo trzymają się kół ratunkowych. Cały czas uczą się, próbując odnaleźć swoje miejsce w zdalnej rzeczywistości. Problemem jest nie tylko wykluczenie cyfrowe, ale także wymigiwanie się od obowiązków i izolacja od życia społecznego.

Obowiązek kształcenia na odległość został nałożony na placówki oświatowe 25 marca i zgodnie z pierwotnym założeniem miał potrwać do 11 kwietnia, jednak po ostatniej decyzji rządu wiadomo już, że dzieci nie wrócą do szkół po Wielkanocy – szkoły pozostaną zamknięte przynajmniej do 26 kwietnia. Pod znakiem zapytania stają egzaminy maturalne i ósmoklasisty. Szkoły robią, co mogą, żeby z jednej strony sprostać wymaganiom ministerialnym, a z drugiej odpowiedzieć na potrzeby rodziców i uczniów. Problemy się jednak mnożą.

REKLAMA

– Podstawa programowa z informatyki nie obejmuje komunikacji za pośrednictwem różnorodnych mediów elektronicznych. Taką wiedzę moglibyśmy teraz wykorzystać – zaznacza Aldona Orzeł-Chechłowska, dyrektorka Szkoły Podstawowej w Ostaszewie.

Podstawówki z powiatu toruńskiego radzą sobie na miarę swoich możliwości. Wiele placówek zdecydowało się wykorzystać darmowe platformy cyfrowe umożliwiające komunikowanie się w czasie rzeczywistym. Można za ich pomocą tworzyć zajęcia, przydzielać projekty czy przesyłać komentarze. Tego typu programy działają nie tylko na dowolnych przeglądarkach internetowych, ale także na urządzeniach mobilnych, co rozwiązuje problem braku dostępu do komputera.

– Dzieci do nauki zdalnej mogą wykorzystać każde urządzenie z dostępem do internetu, nie musi to być komputer. Nasi uczniowie radzą sobie, wykorzystując telefony komórkowe – wyjaśnia Aldona Orzeł-Chechłowska. – Poprosiłam też moich nauczycieli, żeby treści z podstawy programowej, które można zrealizować w przyszłym roku, przesunęli na następne lata.

Początkowo w wielu placówkach problemowa była komunikacja pomiędzy nauczycielami a uczniami. Metodą prób i błędów udało się jednak wypracować taki sposób komunikowania, który jest sprawny i czytelny. Okazuje się jednak, że duże problemy z komunikacją dotyczą też samych rodziców. Wykluczenie cyfrowe bardzo często wynika wprost z braku umiejętności cyfrowych u rodziców, a nie z braku sprzętu. Niektórzy rodzice nie wiedzą, jak obsługiwać e-dziennik czy korzystać z maila.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *