Czy piwo to alkohol? [FELIETON]

Felietony i opinie Wiadomości
Jan Krzysztof Ardanowski, Poseł na Sejm RP

Zachodnie koncerny piwne (80 proc. napoju dostarczają trzy) walczą o utrzymanie przywilejów przy obliczaniu podatku akcyzowego. Przed laty, chcąc zmniejszyć spożycie alkoholi mocnych na rzecz piwa, wprowadzono zasadę, że akcyza zależy od zawartości słodu w piwie, a nie od zawartości alkoholu, jak u innych napojów alkoholowych. Jednak przez lata marne piwo zaczęło zawierać znikome ilości słodu, a poprzez dodawanie spirytusu stało się coraz mocniejsze. Nie trzeba było długo czekać, by udające piwo napoje alkoholowe stały się głównym udziałowcem wypijanego w Polsce alkoholu – stanowią ponad 55 proc. całości alkoholu, który Polacy (i niestety, coraz bardziej Polki) rocznie wypijają. Do tego dochodzi agresywna reklama piwa, oddziałująca na dzieci i młodzież, sugerująca, że piwo kojarzy się ze zdrowiem, siłą, dobrą zabawą w dobrym towarzystwie, kibicowaniem, powodzeniem życiowym. Żeby zrobić z dzieci przyszłych konsumentów piwa z alkoholem, reklamuje się tzw. bezalkoholowe. Doszło do absurdu, że soki, napoje, a nawet czasami woda są droższe od piwa. A właściwie nie piwa, klasycznie warzonego, według starych receptur, regionalnego, będącego elementem naszej słowiańskiej, polskiej kultury, ale paskudztwa, o niskiej zawartości słodu, ale z dużą ilością „procentów”. Piwo, tak jak każdy inny alkohol, pite przez ludzi nierozumnych i uzależnionych, jest powodem nieszczęść i tragedii prawie 10 proc. polskich rodzin. Reklama i przyzwolenie społeczne powoduje, że także wśród nastolatków panuje przekonanie, że żadna „impreza” bez piwa nie może się odbyć. Piszę o tym nie po to, by zabraniać tego szlachetnego trunku wszystkim smakoszom, ale by zwrócić uwagę, jak preferencje, ulgi i niesprawiedliwe przywileje dla zachodnich koncernów piwnych wpływają na patologię, szczególnie wśród ludzi młodych.

REKLAMA

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *