Czy Europie grozi brak żywności [FELIETON]

Felietony i opinie Wiadomości
Jan Krzysztof Ardanowski, Poseł na Sejm RP

To, co powiem, nie spodoba się, zapewne, wszystkim patrzącym w Unię Europejską „jak w obraz”, traktującym jej decyzje bezrefleksyjnie, nieledwie bardziej niż Biblię. Otóż wrócę jeszcze raz do tzw. Europejskiego Zielonego Ładu i jego wpływu na rolnictwo i produkcję żywności. Dochodzą nowe dane naukowe, które nie zostawiają „suchej nitki” na Komisji Europejskiej. Już nie tylko rolnicy w całej Europie pokazują głupotę, która uderzy w konsumentów i rolników. Niedawno Uniwersytet Christiana Albrechta w Kolonii przeanalizował strategię dla rolnictwa tzw. „od pola do stołu” i stwierdził, że strategia KE może mieć poważne konsekwencje dla unijnej produkcji żywności, dla naszych gospodarstw oraz dla spójności obszarów wiejskich.

Autorzy tego badania stwierdzają, że strategia „od pola do stołu” nie jest skuteczna w walce ze zmianami klimatycznymi. Prócz tego spadnie produkcja żywności: 20 proc. dla wołowiny, 6,3 proc. dla mleka oraz – 21,4 i 20 proc. odpowiednio dla zbóż i roślin oleistych w całej UE. 

REKLAMA

Według naukowców z Kolonii nastąpi znaczący wzrost cen. Będzie on najmocniej odczuwalny w przypadku cen mięsa wołowego (58 proc.), mięsa wieprzowego (48 proc.) oraz mleka surowego (ok. 36 proc.). Warzywa i owoce podrożeją o 15 proc., rośliny oleiste – 18 proc., a zboża o 12,5 proc. Z eksportera żywności UE stanie się importerem. Import będzie z takich krajów, jak południowoamerykańska grupa Mercosur, Ukraina, czy niektóre kraje azjatyckie, czyli z tych terenów, gdzie europejskich obostrzeń i przeregulowań w rolnictwie się nie stosuje. Organizacje nazywające się ekologicznymi, choć może właściwsze byłoby nazwanie ekoterrorystycznymi, chcą zaszkodzić mieszkańcom Europy, mówiąc, że czynią to w obronie przyrody i klimatu. Głupota lewicowej ideologii uderzy w nas wszystkich. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *