Chłop potęgą jest i basta [FELIETON]

Felietony i opinie Wiadomości
Jan Krzysztof Ardanowski, Doradca Prezydenta ds. Rolnictwa i Obszarów Wiejskich

My wszyscy, w jakiś sposób, pochodzimy ze wsi. Nawet ci, którzy mieszkają w mieście od kilku pokoleń, w zdecydowanej większości mają korzenie wiejskie. W Polsce w okresie powojennym bardzo wielu nowych mieszkańców miast pochodzi wprost ze wsi w pierwszym czy w drugim pokoleniu i uważam, że to nie jest coś wstydliwego. Wprost przeciwnie, dziwię się ludziom, którzy chcieliby dorobić sobie jakieś pochodzenie mieszczańskie, szlacheckie, jakieś inne, wstydząc się swoich chłopskich korzeni. Pojawiają się określenia pejoratywne wobec rolników. Martwię się tym, że ludzie zamiast być dumnymi ze swojego pochodzenia, swojej rodziny, regionu, z którego pochodzą, starają się to wyprzeć ze swojej świadomości, zapomnieć, udając kogoś innego. Jakie gromy spadły na mnie, gdy zaapelowałem o pomoc dla rolników w okresie zbiorów. Część nauczycieli domagała się wręcz przeprosin za moją supozycję, że praca np. przy truskawkach byłaby pokazaniem solidarności z ludźmi ciężkiej, rolniczej pracy. Dobitnie wytłumaczyła mi to jedna z nauczycielek, że nie po to uciekła ze wsi, z gospodarstwa, by teraz ktoś ją zachęcał do prymitywnej, jej zdaniem, pracy na polu. Cóż, wykształcenie nie zawsze świadczy o mądrości. Generalnie panuje duża niewiedza o swoim regionie, niewiedza o historii naszych „małych ojczyzn”. To raczej może być powodem do wstydu, nie zaś świadome odniesienie, przywiązanie do swojego gniazda, miejsca, z którego się pochodzi. Choć chcę wierzyć, że to pomalutku się zmienia. Jeszcze pobrzmiewa gdzieniegdzie lekceważące podejście do wsi. W naszej historii wynikało ono w części z dziewiętnastowiecznej maniery wielkopańskości, która potem stała się wielkomiejskością, przekonaniem, że mieszkanie w mieście samo z siebie już nobilituje i daje jakieś przewagi, co jest oczywistą nieprawdą. Coraz więcej ludzi z radością przypomina sobie, że ich przodkowie – rodzice, dziadkowie – mieszkali na wsi, zajmowali się rolnictwem czy innymi zawodami, które na wsi przecież były również powszechne, zaczyna się interesować kulinariami, historią duchowości, odwiedza te tereny, przypomina sobie ten swój kod kulturowy. Wspólnie budujmy pozytywny wizerunek wsi. Pokonujmy zakłamane podejście, które wielu ludzi ze strachu, z głupoty, z zaprzaństwa, czasami z jakiegoś źle rozumianego wstydu, u siebie wytworzyło. Wieś nie jest niczym złym, nie jest niczym wstydliwym, możemy być dumni, że pochodzimy ze wsi.

REKLAMA

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *