Biała flaga na maszt? [FELIETON]

Felietony i opinie
Przemysław Termiński, przedsiębiorca

Dziś o tym, co u każdego z nas budzi największe obawy – to wirusowa eksplozja. Codziennie otrzymujemy kolejną dawkę sensacji. Bijemy kolejne rekordy. A to liczby zakażeń. A to liczby tragicznie zmarłych. I co najbardziej przeraża – informacje o niknącej w błyskawicznym tempie liczbie dostępnych szpitalnych łóżek, respiratorów, lekarzy, pielęgniarek. Jednym słowem o zaniku sprawności służby zdrowia. Premier w sejmowym wystąpieniu opowiada jakieś komunały, z których niewiele wynika. Przeciętny człowiek nie może pójść do dentysty, onkologa czy nawet do zwykłego pediatry. Lekarze specjaliści zamykają w popłochu swoje gabinety, a sanepid zamyka firmy, domy opieki czy kolejne oddziały szpitalne. Słyszymy o szpitalach tymczasowych na stadionach, o wojennej medycynie… Tylko nie wiadomo, kto miałby tam leczyć, bo nasza armia, a zwłaszcza wojskowa służba zdrowia też nie posiada szczególnych kadrowych rezerw. Z drugiej strony z przyczyn czysto geopolitycznych nie rozpatrujemy możliwości skorzystania z dziesiątek tysięcy podań lekarzy i pielęgniarek spoza Polski. Ponoć nie mają odpowiednich do poziomu naszej służby zdrowia (sic!) kwalifikacji. Gdy kilka miesięcy temu proponowałem rządzącym przygotowanie szpitala polowego w jednej z dostępnych hal, a w drugiej przestawienie produkcji na produkcję respiratorów, odzewu nie było. Może byłoby prościej, gdybym był instruktorem narciarstwa? Kto wie. Ja natomiast wiem, że dziś pod Toruniem powstawałoby kilkaset respiratorów dziennie, a szpital byłby gotowy na przyjęcie setek pacjentów. Można było podjąć działania w całym kraju. A tak? A tak to wszystko było ważniejsze i boję się, że dziś możemy tylko wywiesić białą flagę i czekać, aż pandemia zbierze swoje śmiertelne żniwo.

REKLAMA

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *