Zbiórka dla 12-letniej Julki z Toporzyska. Od wielu miesięcy walczy z anoreksją

Box1 Wiadomości Zławieś Wielka
fot. archiwum prywatne

Szansą na wyleczenie dziewczynki jest pobyt w specjalistycznym ośrodku zaburzeń odżywiania. Niestety, koszt takiego turnusu przekracza możliwości finansowe rodziny. Choroba postępuje, a stan zdrowia dziewczynki pogarsza się. „Julka znika w naszych oczach”, mówi jej mama.

Julia Mackiewicz pochodzi z Toporzyska. Dwa lata temu razem z rodzicami i młodszym bratem przeprowadziła się do Torunia. Przeprowadzka wiązała się ze zmianą szkoły, otoczenia, przyjaciół. Rodzice wskazują, że konieczność odnalezienia się w nowym środowisku mogła stać się jedną z przyczyn rozwoju choroby.

REKLAMA

Julka miała lekką nadwagę. Zaczęła ćwiczyć, pasjonowała się tańcem. Myśleliśmy, że to jej hobby, ale okazało się, że w tym momencie już zaczynała się choroba. Wtedy jeszcze o tym nie wiedzieliśmy – mówi Natalia Mackiewicz, mama dziewczynki – Ta choroba ujawnia się, jak już jest w zaawansowanym stadium.

Anoreksja u Julki ujawniła się w marcu 2019 r. Dziewczynka podjęła leczenie w poradni zdrowia psychicznego. Po zaledwie pięciu miesiącach BMI dziewczynki było na granicy 13, a jej organizm był tak wyniszczony, że konieczne było skierowanie do szpitala. Stan zdrowia Julki zagrażał jej życiu. Dziewczynka ważyła zaledwie 29 kg.

Julka spędziła w szpitalu trzy miesiące. Pierwsze dni to była walka o jej życie – wspomina Natalia Mackiewicz.

Lekarze zastosowali program behawioralny i po 95 dniach doprowadzili dziewczynkę do prawidłowej wagi i odpowiedniego wskaźnika BMI. Po wyjściu ze szpitala Julka zaczęła uczęszczać na terapię psychologiczną. Stosowała dietę 5-posiłkową i preparaty odżywcze, żeby wzmocnić organizm. Niestety, to nie pomogło. Julka do tej pory nie przyjmuje do wiadomości swojej choroby, zaprzecza jej i pomimo składanych rodzicom i lekarzom obietnic, nie daje rady zmienić swojego trybu życia. Anoreksja jest zaburzeniem bardzo trudnym do wyleczenia. To choroba, obarczona największym ryzykiem śmierci, spośród wszystkich zaburzeń psychicznych.

Choroba zabrała z jej życiorysu miesiące cudownych przeżyć w radości, zabaw z młodszym bratem, spotkań z przyjaciółmi, niesamowitych wakacji… Przyniosła smutek i łzy – opowiada mama dziewczynki.

Waga Julki spada z tygodnia na tydzień, a BMI znowu wskazuje na wyniszczenie organizmu. Dziewczynka dziennie przyjmuje zaledwie 600 kcal. W zeszłym tygodniu po raz kolejny trafiła do szpitala. W toruńskim Szpitalu Dziecięcym spędziła 6 dni, niezbędne było nawodnienie jej organizmu. Julka nadal nie chce jednak współpracować z lekarzami.

Przemawia przez nią choroba. To bardzo poważny i trudny do wyleczenia etap choroby – tłumaczy mama Julki.

Ratunkiem na uwolnienie się od anoreksji może być turnus w specjalistycznym ośrodku rehabilitacyjno-terapeutycznym. Koszt takiego turnusu leczniczego to ok. 40 tys. zł. Do tej pory rodzinie udało się uzbierać 6 tys. zł. Julkę można wesprzeć na portalu zrzuta.pl „Pomóż pokonać anoreksję„. Apel o pomoc Julce wystosowała także Ochotnicza Straż Pożarna z Toporzyska. Rodzice zapewniają, że liczy się każda złotówka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *