Zamrożeni rosną w siłę. Morsują dla zdrowia i frajdy

Box1 Czernikowo Wiadomości
fot. Mirosław Bylewski

Na dworze kilka stopni powyżej zera. Kilkunastoosobowa grupa robi krótką przebieżkę. Potem wszyscy zrzucają ubrania i na sygnał „do wody!” wskakują do lodowatego jeziora. Panie w kostiumach kąpielowych, panowie w kąpielówkach. Po sześciu minutach wychodzą z wody, wycierają się do sucha i zasiadają przy ognisku. Morsy z Czernikowa.

Morsowanie polega na zanurzaniu się w bardzo zimnej wodzie. Korzyści nie sposób przecenić. Lodowate kąpiele zwiększają odporność organizmu, poprawiają wydolność układu sercowo-naczyniowego, pozytywnie wpływają na skórę i zmniejszają niewielkie stany zapalne. Mechanizm jest prosty. Nagłe zmniejszenie temperatury ciała poszerza naczynia krwionośne i tym samym polepsza krążenie krwi. Składniki odżywcze są wydajniej transportowane w tkankach, a organizm szybciej pozbywa się toksyn.

REKLAMA

Człowiek jest zahartowany. Jeden z naszych kolegów co roku chorował. Potem zaczął morsować i wszystkie problemy skończyły się. Same plusy – tłumaczy Dariusz Mazur, lider czernikowskiej grupy „Zamrożeni”.

Pierwszymi morsami na jeziorze Zacisze w Osówce byli pan Dariusz z kolegą. W niedługim czasie zaczęły do nich dołączać inne osoby. Grupa „Zamrożeni” zawiązała się w 2018 r. i w chwili obecnej liczy już około 50 aktywnych członków. Najmłodszy mors ma 4 latka, a najstarsi członkowie liczą ponad 60 wiosen. Spotkania rozpoczynają się, gdy tylko temperatura na zewnątrz spadnie. W tym roku pierwszą kąpiel zorganizowano w październiku. Morsy będą się jeszcze spotykać przez dwa, trzy najbliższe miesiące. Aktywni członkowie mają okazję do wspólnych kąpieli aż trzy razy w tygodniu. W każdy czwartek organizowane jest morsowanie nocne. W sobotę grupa startuje o godz. 11.00. Natomiast w niedzielę morsowanie połączone jest ze społeczną integracją. Na niedzielne spotkania przygotowywane jest ognisko. Na plażę przyjeżdżają całe rodziny, bo istotą spotkań jest miłe spędzenie czasu wolnego. Panuje familijna atmosfera.

Każdy przynosi kiełbaskę, chlebek, herbatkę. Jest wesoło, są pogaduchy. Poruszamy różne tematy, oprócz polityki czy religii – śmieje się Dariusz Mazur.

W lodowatej wodzie nie można zanurzyć się od razu, ponieważ mogłoby się to wiązać ze zbyt dużym szokiem termicznym dla organizmu. Temperatura wody wynosi od 1 do 3,5 stopni powyżej zera. Początkowo konieczna jest mała rozgrzewka, aby krew zaczęła szybciej krążyć. Większość osób zakłada czapki i rękawiczki, aby nie wyziębić delikatnych części ciała. Morsy spędzają w wodzie średnio 7 minut. 

Ludzie dziwią się, że przy takiej temperaturze można wejść do wody. W zeszłym roku musieliśmy piłą wycinać przerębel na jeziorze – opowiada lider grupy.

Inicjatywa „Zamrożonych” cieszy się coraz większą popularnością, nie tylko wśród mieszkańców gminy Czernikowo. Nad jezioro Zacisze przyjeżdżają także entuzjaści zimnych kąpieli z Torunia czy Golubia-Dobrzynia. Każdego tygodnia przybywa od dwóch do trzech nowych członków. Grupa zaczęła angażować się w akcje charytatywne i organizować dodatkowe eventy. Wzięła m.in. udział w tegorocznym WOŚP-ie. Wydarzenie zgromadziło ponad 300 osób, a do charakterystycznej puszki udało się zebrać niemal 2 tys. zł. Na miejscu zjawili się strażacy z OSP i częstowali przybyłych tradycyjną grochówką, a morsujące panie upiekły ciasta.

Czernikowskie morsy zdecydowały się pójść o krok dalej i spróbować swoich sił w Bałtyku.

Organizujemy wyjazd do Sopotu. Będziemy morsować w polskim morzu. Chętnych było tak dużo, że już dwie godziny po ogłoszeniu planów musiałem zamknąć listę – wspomina Dariusz Mazur.

1 thought on “Zamrożeni rosną w siłę. Morsują dla zdrowia i frajdy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *