Zagrali dla Kacperka. Dzięki nim 6-letni chłopiec przejdzie kosztowną operację

Box2 Powiat chełmiński
Fot. Pardon Photography

Mieszkańcy, nauczyciele, rodzice i młodzież – każdy dał z siebie wszystko, by pomóc małemu mieszkańcowi miasta. W marcu w Zespole Szkół nr 2 w Chełmnie zorganizowana została „Wiosenna akcja dla Kacperka. Powiedz TAK dobrej formie”. Uzyskane z niej środki dopełniły zebraną przez rodziców chłopca sumę potrzebną na operację. To jednak nie koniec. Na malca czekają jeszcze kosztowne rehabilitacje.

Kacperek ma 6 lat. Urodził się w 27. tygodniu ciąży i ważył niewiele ponad 1 kg. Lekarze dali mu 2 z 10 punktów skali Apgar. Chłopiec na intensywnej terapii spędził 60 dni. W tym czasie stoczył kilka nierównych walk z chorobą. Wrócił do domu jako zdrowe dziecko. Dopiero w przedszkolu wychowawczyni zorientowała się, że coś jednak jest nie tak.

– Obserwowaliśmy, jak syn chodzi. Gdy się potykał, byliśmy przekonani, że to normalne – tłumaczy Sylwia, mama chłopca. – Po rozmowie w przedszkolu udaliśmy się do lekarza. Okazało się, że to poranna postać mózgowego porażenia dziecięcego lewej strony ciała.

Postawiona diagnoza była początkiem walki rodziców o uratowanie zdrowia syna. Rozpoczęli leczenie i zbiórkę środków na przeprowadzenie specjalistycznej operacji. Ta kosztować będzie 20 tys. zł. By uzbierać całość, brakowało 4 tys. zł.

– Suma ta była dla rodziców już nieosiągalna – tłumaczy nam Elżbieta Rokita, kierownik Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Chełmnie. – My również nie mogliśmy w tak dużym zakresie pomóc. Zwróciliśmy się jednak do zaprzyjaźnionych instytucji z prośbą o wsparcie. W akcję zbierania środków włączyła się chełmińska młodzież, organizując w swojej szkole wyjątkową charytatywną akcję.

Na terenie Zespołu Szkół nr 2 w Chełmnie mieszkańcy mogli skorzystać z wielu atrakcji – tańca zumby, licytacji, słodkich poczęstunków i wielu innych. Dzień wcześniej nauczyciele zaś piekli gofry, które sprzedawano w trakcie zabawy. W szkole obecni byli także wolontariusze zbierający do puszki datki na leczenie Kacpra.

Dzięki tak dużemu zaangażowaniu udało się uzbierać brakującą sumę. Dziś chłopiec może przygotowywać się do operacji. Ta zaplanowana została na 22 października w Poznaniu. Jak będzie przebiegała?

– Lekarze zoperują synkowi nogę – mówi mama chłopca. – Doktor powiedział, że mięśnie lewej strony ciała się nie rozwijają i wysychają. Podczas zabiegu specjaliści chcą wydłużyć mięsień brzuchaty łydki, by rozpoczął on pracę. Przez kolejnych 6 tygodni noga Kacpra będzie w gipsie. Nie wiemy, czy ten pierwszy zabieg będzie ostatnim. Wszystko pokażą kolejne miesiące – w jakim tempie Kacper będzie rósł, czy to, co znajdzie się w jego nodze, będzie się rozciągało razem z nim, a w końcu czy organizm zaakceptuje cały mechanizm.

Operacja to tylko mała część z wydatków, które czekają rodzinę. Każdy dojazd i wizyta u lekarza to łączna suma 900 zł. Choć finansowo rodziców wspierają bliscy, to oszczędności powoli się kończą.

– Muszę odejść z pracy, by zająć się dzieckiem – dodaje mama chłopca. – Kacper jest lekko upośledzony intelektualnie. Od września idzie do pierwszej klasy, muszę więc poświęcić mu dużo czasu, by jak najefektywniej pomóc mu w rozwoju. Musimy zapewnić Kacprowi także indywidualne nauczanie, ponieważ po operacji powinien zostać w domu. W tym roku zarówno my, jak i Kacper podejdziemy do najważniejszego sprawdzianu. Wierzę, że będzie dobrze i wkrótce zapomnimy, z jakimi problemami przyszło nam się zmierzyć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *