Wyrzucił śmieci przy drodze. Zostawił w nich imienną fakturę na buty

Box1 Gmina Chełmża Wiadomości
fot. FB Gmina Chełmża

Problem dzikich wysypisk śmieci nie traci na aktualności. Mimo licznych apeli i akcji zachęcających do dbania o środowisko, wciąż jesteśmy świadkami pojawiających się znikąd w lasach, czy przy drogach śmieci. Taka sytuacja miała niedawno miejsce w gminie Chełmża, gdzie ze śmieciowym problemem postanowiono zdecydowanie zawalczyć.

Kończewice. Między 8 a 9 kwietnia przy jednej z dróg pojawia się sterta śmieci. Meble, stara elektronika, odpady budowlane – to wszystko wylądowało pośród wiejskiego krajobrazu. Teren, na którym znalazły się nielegalnie wyrzucone odpady przynależy do kończewickiego oddziału firmy w Strzelcach, zajmującej się hodowlą roślin. 

REKLAMA

– Śmieci pojawiły się wieczorem lub w nocy ze środy na czwartek – mówi Mieczysław Sołtysiak z firmy Hodowla Roślin Strzelce. – Jeszcze w czwartek, 9 kwietnia, zgłosiłem sprawę na policję.

Wysypisko leżało jednak dalej. 10 dni po wspomnianym zgłoszeniu, podczas spaceru natknął się na nie wójt gminy Chełmża, Jacek Czarnecki, który nie krył oburzenia znaleziskiem. Efektem było kolejne zgłoszenie do lokalnej komendy. Zadanie policji było o tyle łatwe, że wśród śmieci znaleziono m.in. imienną fakturę na zakup butów. Namierzenie sprawcy nie stanowiło więc większego problemu. I rzeczywiście – policja ustaliła, że sprawcą był mieszkaniec Chełmży, który został ukarany mandatem. I tylko mandatem. Śmieci pozostawione zostały same sobie.

– Prowadzący sprawę policjanci ustalili, kto te śmieci wyrzucił. Policjanci ukarali tego człowieka mandatem, zobowiązując go do ich uprzątnięcia. Nie ma jednak sankcji, która by go do tego przymuszała – informuje podinsp. Wioletta Dąbrowska, Oficer Prasowy Komendy Miejskiej Policji w Toruniu.

– Policja powiedziała, że nie ma prawa zmusić sprawcy do posprzątania po sobie – twierdzi Mieczysław Sołtysiak. – Zależy mi tylko na tym, żeby te śmieci zniknęły. 

Nie udało nam się dowiedzieć jaka była wysokość mandatu – policja nie podała tej informacji ani nam, ani tym, którzy sprawę nielegalnego wyrzucenia śmieci zgłaszali. Wysypisko zostało jednak właśnie na ich głowach.

– Nie wiemy jaka może być wysokość tego mandatu. Obawiamy się, że może być mniejsza, niż koszt usunięcia tych śmieci – niepokoi się wójt Jacek Czarnecki.

Zakład, na którego terenie wysypisko się znalazło nie zamierza jednak odpuszczać i chce właściciela śmieci nakłonić do ich uprzątnięcia, nie wykluczając drogi sądowej. 

– W poniedziałek 27 kwietnia wystosowałem do niego pismo, żeby śmieci uprzątnął. Daliśmy mu czas do czwartku. Jeśli tego nie zrobi, sami je posprzątamy i wystąpimy do sądu o obciążenie go kosztami – tłumaczy Mieczysław Sołtysiak.

Sprawa wciąż jest więc w toku, jednak uwagę przykuwa również inny jej wątek. Śmieci do Kończewic wywiózł mieszkaniec Chełmży. Tymczasem w mieście znajduje się Punkt Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych, który przyjmuje tego typu przedmioty za darmo. Chełmżyński PSZOK działa codziennie, w godzinach od 10:00 do 18:00. Sprawca całego zamieszania wolał jednak pojechać do Kończewic, by zostawić śmieci przy drodze.

– Dla mnie to zwykła głupota – mówi Mieczysław Sołtysiak. – W Chełmży jest PSZOK. Mógł to wszystko oddać na miejscu za darmo, zamiast przywozić do Kończewic.

– Na PSZOK-u kontenery czekają żeby przywieźć tam śmieci. Za darmo! – dodaje wójt Jacek Czarnecki.

Warto dodać, że Punkt obsługuje zarówno mieszkańców miasta Chełmża, jak i gminy Chełmża. Każde gospodarstwo domowe może oddać do niego rocznie do 250 kg odpadów – bez zostawiania ich w lesie, czy przy drodze.

Nie wiadomo jeszcze, czy sprawca pójdzie po rozum do głowy i sam uprzątnie to, co zostawił przy drodze w Kończewicach. Jeśli nie, sprawa najprawdopodobniej trafi do sądu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *