Wszystkie drogi prowadzą do Lisewa [WYWIAD]

Powiat chełmiński
Fot. Łukasz Piecyk

Z Jakubem Kochowiczem, wójtem gminy Lisewo rozmawia Aleksandra Malinowska.

Robił pan podsumowanie swojej poprzedniej kadencji?
Tak. Przez cztery lata wydaliśmy ponad 90 mln zł. Jak zostawałem wójtem w 2015 r., to nasz budżet wynosił ponad 15 mln zł. W ubiegłym roku to już było 31 mln zł. Możemy pochwalić się inwestycjami. W poprzedniej kadencji zrobiliśmy ponad 15 km dróg, prawie wszystkie miejscowości udało nam się wyposażyć w place zabaw, wyremontowaliśmy też świetlicę w Kamlarkach. To, o czym warto powiedzieć, to na pewno fundusz sołecki. W ramach funduszu ok. 1 mln zł przekazaliśmy do dyspozycji mieszkańcom na trzy lata. Mieszkańcy poświęcili temu bardzo dużo pracy. Sołtysi mówili: „Dzisiaj się spotykamy, robimy boisko, porządkujemy plac zabaw, robimy skalniak”. U nas jest duża integracja, a mieszkańcy za to, co zrobili, czują się bardzo odpowiedzialni. Duże zaangażowanie mieszkańców to mój największy sukces w poprzedniej kadencji. Za to wspólne działanie dostaliśmy też dwie nagrody dla obywatelskiego samorządu i supersamorządu za współpracę z młodzieżową radą.

Jak wygląda współpraca z mieszkańcami?
Konsultujemy z nimi wiele decyzji. Pamiętam, że nawet pytaliśmy mieszkańców, gdzie w Lisewie mają stanąć kosze na śmieci i ławeczki, bo doszliśmy do wniosku, że zamiast podejmować samodzielną decyzję, lepiej wyjść na ulice, zrobić krótkie ankiety i pytać ludzi. W ciągu godziny wiedzieliśmy, gdzie kosze i ławki mają się pojawić. Z mieszkańcami konsultowaliśmy też kwestie dotyczące skwerków, terenów zielonych, boisk, placów zabaw. W ubiegłym roku odebraliśmy działkę w miejscowości Lipienek i zrobiliśmy tam konsultacje, na które przyszło ok. 40 osób, od dzieci po seniorów.

Na czym polega fenomen waszych konsultacji?
Na tym, że nikt nie wychodzi z przekonaniem, że sobie pogadaliśmy, a oni i tak zrobią swoje. Jest odwrotnie. Robimy to, czego mieszkańcy chcą, a oni robią to razem z nami. Wychodzę z założenia, że inwestycja w ludzi jest najlepsza. Startując po raz pierwszy w wyborach pięć lat temu, przedstawiłem pomysły, które wymagają czasu. Integracja mieszkańców czy fundusz sołecki ruszyły szybciej, niż się spodziewałem. W tej kadencji mam nadzieję, że uda nam się stworzyć teren i ściągnąć przedsiębiorców do inwestowania przy węźle autostradowym. To jest temat, który towarzyszy nam już od dwóch lat, ale w poprzedniej kadencji udało nam się sprowadzić jedną firmę. Zależy nam, by wykorzystać potencjał tych terenów. Chciałbym zachęcić też ludzi do osiedlania się w Lisewie.

Tak jak pan?
Tak, ja przez kilka lat wracałem, aż doszedłem do wniosku, że chcę tu mieszkać i wprowadzać więcej zmian. Ostatnio zapytałem moją koleżankę, która mieszka w Toruniu, kiedy wraca do Lisewa. Odpowiedziała krótko: „Jak będą działki, to w przyszłym roku się budujemy”. Ludzie w wieku 28-30 lat chcą wracać. Marzy mi się, by gmina żyła ludźmi, dlatego zapraszam wszystkich lisewiaków na Dni Lisewa na początku czerwca. Chciałbym, by każdego roku spotykali się na nich ci, którzy mieszkają, jak również ci, którzy wyjechali.

Jakie zadania w tym roku są najważniejsze w Lisewie?
To m.in. remont budynku, w którym będzie posterunek policji, rozbudowa monitoringu, cztery kilometry dróg, chodnik w Lisewie, remont stacji uzdatniania wody, rewitalizacja ogródka jordanowskiego i wiele innych rzeczy.

Tagged

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *