Uratowane z płonącego autobusu dzieci z Kończewic nareszcie w domu!

112 Box2 Gmina Chełmża Region
fot. Hasiči Olomouc

Uczniowie Szkoły Podstawowej w Kończewicach (gmina Chełmża) przeżyli szok, kiedy autokar, którym podróżowali do Chorwacji stanął w płomieniach. Wczoraj – 14 maja nareszcie wróciły do domu. Nikomu nic się nie stało. Firma, która była przewoźnikiem nadal milczy w sprawie.

– Wczoraj po godz. 15 dzieci wróciły w ramiona rodziców do Kończewic – informuje Maria Kaszyńska, dyrektor szkoły. – Zostały przewiezione do domu, dzisiaj odpoczywają. Wycieczka nie odbyła się zgodnie z planem. Najważniejsze, że obecnie wszystkie są w domu, są bezpieczne, nikomu się nic nie stało. Cała procedura odbyła się w bezpieczny sposób, sytuacja została opanowana.

Przypomnijmy, że do zdarzenia doszło w poniedziałek 13 maja na drodze D46 w okolicach czeskiego Ołomuńca na jezdni w kierunku miejscowości Vyškov. Podróżujące dzieci jechały do Chorwacji. Było ich 49. Autobus spłonął doszczętnie.

Akcja ratunkowa przebiegła w szybko sposób – opanowanie pożaru zajęło pół godziny. Wszyscy uczestnicy wycieczki opuścili pojazd. Nikomu nic się nie stało, spłonęły bagaże. Dzieci przewiezione zostały autobusem zastępczym do remizy w Prościejowie pod Ołomuńcem.

W poniedziałkowy wieczór droga D46 została zamknięta po zdarzeniu. Prawdopodobną przyczyną pożaru była wada techniczna. Straty szacowane są na ok. 1,8 mln czeskich koron.

Firma przewożąca dzieci do Chorwacji nie odbiera telefonów. Nadal czekamy na oświadczenie w tej sprawie.

Wojciech Giedrys
Dziennikarz, redaktor wydań "Tylko Toruń" i działów on-line serwisów tylkotorun.pl i pozatorun.pl. Od 1999 r. w Toruniu. Miłośnik architektury modernistycznej, piewca Rubinkowa.
http://fb.me/wojciech.giedrys

1 thought on “Uratowane z płonącego autobusu dzieci z Kończewic nareszcie w domu!

  1. Milczy bo teraz jest nękany
    Pan nie zawinił raczej jest dla nas bohaterem a wypadki sie zdarzają
    Ci którzy teraz go obwiniaja powinni sie zastanowic czy postapili by jak on czy pierwsi by uciekali….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *