To już jest koniec [FELIETON]

Box2 Felietony
Przemysław Termiński, Senator RP

Kampanii oczywiście. Była intensywna, była czasami nieprzewidywalna. Nie zamierzam tu sobie robić autoreklamy, sam kandyduję do Sejmu. Generalnie: tych, których mną chciałem skusić, to – mam nadzieję – skusiłem. Tych, którzy pozostali odporni na moje polityczne wdzięki, przepraszam, że niepokoiłem i szanuję ich alternatywny wybór.

Niezależnie, jaki będzie ten werdykt, nie zniknę z życia publicznego, nie przestanę robić tego, co lubię, czyli bycia wśród ludzi i rozmawiania z nimi. Nie przestanę wspierać sportu. Tu akurat mamy dużo rzeczy do udowodnienia. Czas marzeń się skończył. Dla mnie żużel to tylko same dobre wyniki od nowego sezonu w nowej lidze. Po latach sukcesów i załamań w najlepszej z lig żużlowych nastał rok próby. Na tym chcę się skupić z nową drużyną, menadżerem i wiernymi kibicami.

Nie mam zamiaru również odpuścić pisania i mądrowania na łamach prasy. Kontakt z zacnymi czytelnikami cenię sobie ponad wszystko. Ostatnie tygodnie to nieustanna gonitwa na dwóch polach: przygotowanie drużyny do przyszłorocznych rozgrywek i wir kampanii do Sejmu.

Cierpią przy tym nieco moi bliscy, choć zaraz po 13 października razem trochę odetchniemy. To doskonały czas, żeby podziękować moim najbliższym współpracownikom i sztabowcom, ale też ludziom, których spotykałem na swojej drodze w kampanii i w trakcie pracy parlamentarnej. Specjalnego „przytulańca” ślę mojej małżonce Ilonie i ukochanym dzieciakom, za wsparcie i bycie blisko w trudnych chwilach.

Już w tę niedzielę wszyscy poznamy werdykt wyborców. Niezależnie, jaki będzie, uszanuję go, ponieważ pochodzi od obywateli. Mam tylko nadzieję, że zostanie wybrany najlepszy pomysł na nasz region, Polskę i przyszłość nas wszystkich, bo za kolejne cztery lata wszystko będzie już inne. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *