Taka delikatna sprawa

Box2 Łubianka Region
Fot. Łukasz Piecyk

Z Barbarą Zalewską radną gminy Łubianka i sołtysem Zamku Bierzgłowskiego rozmawia Robert Kamiński

W niedawnych wyborach na wójta uzyskała pani ponad 46 proc. głosów poparcia. Do zwycięstwa zabrakło zaledwie ok. 300 głosów. Przegrała pani o włos. Czy taka przegrana boli bardziej?

Cieszę się, że niemal połowa mieszkańców gminy opowiedziała się za moją kandydaturą. Biorąc pod uwagę, że był to mój pierwszy start w wyborach na wójta gminy i moje niedoświadczenie polityczne, a z drugiej strony osobę kontrkandydata, mającego za sobą tak poważne zaplecze, to uważam, że osiągnęłam całkiem niezły wynik.

Co to znaczy „poważne zaplecze”? Czyli szanse nie były równe?

Wiadomo, że urzędujący wójt ma znacznie łatwiej. Ma swoją pozycję i układy. Stworzył wokół siebie koalicję radnych, którzy go popierali, ponieważ mają w tym swój interes. Poza tym miał za sobą media. Z kimś takim rywalizuje się znacznie trudniej.

Pani nie mogła także się promować w mediach?

Teoretycznie mogłam. Jednak szanse były  nierówne. Weźmy choćby „Poza Toruń”. Można było odnieść wrażenie, że wasza gazeta jednak nieco bardziej sprzyjała wójtowi. Wiele razy zdarzało się, że informacje o mojej działalności były pomijane, mimo że była ona niewątpliwie korzystna dla gminy. Mam trochę do was o to żal… Choć z drugiej strony dobrze się stało, że chociaż na waszych stronach internetowych pojawił się wywiad ze mną. Mimo wszystko to bardzo delikatna sprawa i nie chcę już do niej wracać.

Wójt wygrał bardzo minimalnie, ale jednak ludzie go wybrali. Myślę, że powinniśmy uszanować wolę wyborców.

Oczywiście. Tym niemniej warto dodać, że 4 lata temu wójt miał poparcie 64 proc., a teraz raptem 54 proc. O czym to świadczy? Chyba sam powinien sobie odpowiedzieć na pytanie, czy w ostatnich latach dobrze działał czy nie. Strata 10 proc. poparcia mówi sama za siebie. Ale miał potencjał przedwyborczy: przed wyborami wszędzie było coś otwierane, dróżki i drogi. Nie zawsze sensownie i konstruktywnie, a często pod publiczkę.

Co konkretnie ma pani na myśli?

Choćby niedokończoną drogę w Pigży czy salę gimnastyczną w Wybczu, której budowę rozpoczęto bez zabezpieczenia odpowiednich środków, przy sporym zadłużeniu gminy.

Pieniądze zewnętrzne na wspomnianą ulicę zostały bez wiedzy rady gminy przeznaczone na drogę w innej miejscowości. Zostaliśmy postawieni przed faktem. Nie było na ten temat żadnej dyskusji. Moim zdaniem zanim się budżet napisze, to wypadałoby się skonsultować z sołtysami, radnymi, że o mieszkańcach nie wspomnę. A u nas jest tak: tam, gdzie wójt ma swój elektorat i gdzie ma swój interes, tam są inwestycje. W miejscowościach, gdzie nie ma takiego poparcia – inwestycji nie ma prawie wcale albo są w mniejszym zakresie.

To że wygrał tak nieznacznie świadczy o tym, że połowa wyborców chciała innego wójta. Podobnie dokładnie na pół podzielona jest obecnie rada gminy. Jak się w takiej atmosferze pracuje?

Wójt ma wprawdzie większość w radzie, ale tylko jednego głosu. Mało tego: wcale nie jest pewne, czy ta większość potrwa długo, w związku z toczącym się postępowaniem w sądzie w sprawie nieprawidłowości wyborczych (czekamy na rozstrzygnięcie procesu wyborczego, w wyniku którego może dojść do ponownych wyborów w Bierzgłowie). Za chwilę może się okazać, że tę większość straci. Dlatego obecnie robione są szybkie ruchy, by jak najwięcej załatwić w momencie, póki jeszcze pan wójt tę większość ma. W biegu, chaotycznie i po łebkach…

Cóż, na tym polega polityka. Nikt nie obiecywał, że będzie łatwo…

Polityka? Jaka polityka? W radzie zasiadają zwykli mieszkańcy, którzy powinni pracować dla wspólnego dobra całej gminy. Mimo że się różnimy podejściem do wielu kwestii, nie powinno być tu żadnych sztucznych podziałów na „my” i „oni”. A do tego, niestety, doprowadziły pewne działania pana wójta. Nie powinno tu być miejsca na żadną politykę.

Tagged

3 thoughts on “Taka delikatna sprawa

  1. MOGŁA BY WIĘCEJ GORZKIEJ PRAWDY POWIEDZIEĆ POD ARESEM ZACHOWANIA SIĘ OBECNEGO WÓJTA. DOSŁOWNIE JĄ HEJTOWAŁ, BO NIE MIAŁ ARGUMENTÓW. WIE CO ROBI ZE SWOIM ZESPOŁEM I NASTĘPNE WYBORY TO JEJ PRZY POMOCY ELEKTORATU.

  2. Wybór na sekretarza człowieka, którego kilka miesięcy temu zdegradował z powodu haniebnego zachowania wobec mieszkanki gminy dyskredytuje wójta.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *