Strażacy z OSP Łążyn gasili pożar lasu w Bydgoszczy. Oto ich relacja [ZDJĘCIA]

112 Box2 Region Województwo Zławieś Wielka
fot. OSP Łążyn/Bydgoszcz 998

W gaszeniu pożaru lasu w bydgoskim Fordonie brali też udział strażacy z sąsiednich powiatów m.in. z gminy Zławieś Wielka. OSP Łążyn zamieścił na swoim Facebooku obszerną relację ze swoich działań.

Pożar w bydgoskim lesie wybuchł w środowe popołudnie. Żywioł strawił blisko 10 ha. W kulminacyjnym momencie pożar gasiło 26 zastępów Państwowej Straży Pożarnej i Ochotniczej Straży Pożarnej, m.in. OSP Łążyn z gminy Zławieś Wielka.

Strażacy z OSP Łążyn na Facebooku zamieścili obszerną relację ze swoich działań. Poniżej przytaczamy ją w całości:

Gdy po ćwiczeniach w Zamku Bierzgłowskim do swoich domów rozeszliśmy się w świetnych humorach oraz z uśmiechem na twarzy, to o godzinie 16:25 już nie było nam do śmiechu. Właśnie o tej godzinie odebraliśmy zgłoszenie o pożarze lasu w miejscowości Bydgoszcz, w dzielnicy Fordon. Z polecenia Stanowiska Kierowania Komendanta Wojewódzkiego PSP w Toruniu, za pośrednictwem Stanowiska Kierowania Komendanta Miejskiego PSP w Toruniu zostaliśmy zadysponowani do pożaru lasu. Mając świadomość, że wyjeżdżamy poza rejon działania naszego powiatu oraz widząc unoszący się dym, nie wiedzieliśmy czego się spodziewać na miejscu. Jedno było pewne, nie będzie łatwo. Po dojeździe do stanowiska wodnego Niagara 1, wraz z załogą z JRG 1 Bydgoszcz udaliśmy się w miejsce pożaru. Po dotarciu, z polecenia KDR udaliśmy się w głąb lasu, prowadzeni przez Straż Leśną, by utworzyć samodzielne stanowisko gaśnicze na wskazanym odcinku lasu. Teren okazał się bardzo trudny i wymagający. W walce z żywiołem nie pomagały bardzo odległe punkty poboru wody oraz drzewa, które znacząco spowalniały dojazd. Naszym zadaniem było zatrzymać front pożaru, by nie rozprzestrzeniał się w stronę budynków mieszkalnych oraz nie doprowadzić do zmiany pożaru ze ściółkowego na całkowitego drzewostanu. W pierwszej fazie, gaszenie rozpoczęliśmy przy pomocy szybkiego natarcia oraz łopat i tłumic, bo wiedzieliśmy, że musimy oszczędzać wodę, ponieważ dojazd do nas został bardzo mocno utrudniony przez zakopane wozy strażackie. W między czasie straż leśna wskazała nowy dojazd do ,,naszego” miejsca pożaru, a my zostaliśmy zmuszeni zrezygnować z szybkiego natarcia i utworzyć linię gaśniczą składającą się z 10 odcinków W52. Gdy woda się skończyła, w miejsce tankowania musieliśmy udać się sami, prowadzeni przez SLOp z JRG 2 Bydgoszcz. Początkowo wydawało się, że nie mamy szans w walce z pożarem, jednak ciągłe wsparcie samolotów gaśniczych sprawiło, że stopniowo i mozolnie nad ogniem udawało nam się zapanować. W ostatniej fazie wszystkie obecne zastępy zaczęły centralizować swoje działania, by ostatecznie dogasić teren pogorzeliska. Była to trudna i nierówna walka z żywiołem. Tym większa, że wiejący wiatr mocno utrudniał działania. Jednak załoga, jak i Bolek dzielnie stawiali czoła trudnościom. Chcemy także podziękować naszym koleżankom i kolegom z jednostki, którzy są zwariowani i zamiast spać, od 01:25 czekali na nas w jednostce z ciepłym posiłkiem oraz gotowi, by za nas wyczyścić oraz przygotować sprzęt do dalszych działań. 🙂

Wojciech Giedrys
Dziennikarz, redaktor wydań "Tylko Toruń" i działów on-line serwisów tylkotorun.pl i pozatorun.pl. Od 1999 r. w Toruniu. Miłośnik architektury modernistycznej, piewca Rubinkowa.
http://fb.me/wojciech.giedrys

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *