Śniadanie u mennonitów. Przy chacie we Włęczu zagościły stoły zastawione olenderskimi przysmakami

Box2 Czernikowo Region
Fot. nadesłane

„Śniadanie u mennonitów” przy zabytkowej chacie kantora we Włęczu, czyli „posiłek według tradycji olenderskich połączony z opowieścią o miejscu i ludziach” zorganizowały we wtorek 13 sierpnia gmina Czernikowo i Stowarzyszenie „Czyż-nie”. Wydarzenie odbyło się w ramach Festiwalu Wisły.

-Ideą „Śniadania u mennonitów” dla uczestników Festiwalu Wisły była popularyzacja zespołu zabytków we Włęczu: założonego w XVII w. przez olenderskich osadników cmentarza oraz położonych tuż obok XIX-wiecznych dzwonnicy oraz chaty zbudowanej dla kantora, która pełniła rolę szkoły i kaplicy – mówi Rafał Rutkowski, przewodniczący Rady Gminy Czernikowo. – Unikatowe w skali kraju zabytki we Włęczu są świadectwem niezwykłej kultury protestanckich osadników, którzy osiedlali się wzdłuż Wisły i jej dopływów. Dziś zrujnowana chata kantora wymaga pilnej interwencji, by nie popadła w kompletne zniszczenie. Mamy nadzieję, że uda się ją uratować, choć są obawy, że ze względu m.in. na opłakany stan pokrycia dachowego nie przetrwa najbliższej zimy – dodaje Rafał Rutkowski.

Gmina od dawna czyni starania, by obiekt otoczyć należytą opieką konserwatorską i podnieść go z ruiny. O szczególnych dziejach włęckich zabytków opowiedział uczestnikom Dariusz Chrobak ze Stowarzyszenia „Czyż-nie”, pomysłodawca i współorganizator „Śniadania u mennonitów”. W wydarzeniu wzięli udział uczestnicy Festiwalu Wisły, którzy w tym miejscu zrobili sobie postój na trasie spływu. Przywitali ich mieszkańcy gminy ubrani w regionalne stroje – i zaprosili do suto zastawionych stołów. Były też tradycyjne, ludowe pieśni. Dariusz Chrobak przedstawił miejsce, w którym znaleźli się goście, powiedział kilka słów o gminie Czernikowo, zarysował historię zabytków we Włęczu oraz omówił ich obecną sytuację prawną. Uroczyście zawieszono dzwon na XIX-wiecznej dzwonnicy.

Pierwotnie zawieszony tam dzwon został strącony w 1945 r. Dziś członkowie Stowarzyszenia „Czyż-nie” zawieszają symbolicznie dzwonek przy takich okazjach jak ta, na znak pamięci o przeszłości tego miejsca.
– Śniadanie we Włęczu to owoc wspólnego wysiłku pracowników Szkoły Podstawowej w Czernikowie, którzy odpowiedzialni byli za przygotowanie potraw, Urzędu Gminy, który zapewnił wsparcie techniczne i nagłośnienie, strażaków, odpowiedzialnych za bezpieczeństwo, oraz członków Stowarzyszenia „Czyż-nie” – wymienia przewodniczący Rady Gminy.

A co w dawnych czasach zwykli jadać prawdziwi olendrzy? Ich specjalnością były np. powidła śliwkowe i zupa z suszonych śliwek. Na śniadanie i podwieczorek jedli chętnie zacierki – kluseczki z mąki żytniej, podawane na mleku albo z ziemniakami, kapustą kiszoną i skwarkami.
Wtorkowe śniadanie we Włęczu to niejedyny udział gminy Czernikowo w Festiwalu Wisły. Jednym z „nieoficjalnych” punktów festiwalu był spływ rzeką Mień pod banderą gminy Czernikowo i Stowarzyszenia „Czyż-nie” dzień wcześniej, 12 sierpnia. Uczestnicy popłynęli łodziami, statkami, pontonami, dłubankami itp. W Nowogródku czekała na nich grupa artystyczna „Czyż-nie i przyjaciele”.

– Z uznaniem obserwuję kolejną edycję Festiwalu Wisły, który obejmuje jeden z bardziej malowniczych odcinków „królowej polskich rzek”, kilkadziesiąt z ponad tysiąca kilometrów od Włocławka do Torunia – mówi Rafał Rutkowski. – To niezwykła forma promocji kultury i tradycji miast i wsi związanych z Wisłą, ale też miejsce spotkania ludzi pełnych pasji. Niewykluczone, że jako samorząd będziemy w przyszłości włączać się w to cenne wydarzenie – dodaje przewodniczący Rady Gminy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *