Ruszyły żniwa. „Plony są mizerne”

Box1 Region
Fot. Joanna Chmielewska

Żniwa nabierają tempa. Korzystając z dobrej, bezdeszczowej pogody rolnicy wyjechali na pola, by jak najszybciej uporać się ze zbiorami. Choć to dopiero początek, gospodarze już alarmują: w tym roku największy problem sprawią ozime jęczmienie i rzepaki.

Sucha i łagodna zima, wiosenny brak opadów oraz wysokie temperatury sprawiły, że część zbóż i rzepak dojrzały szybciej. Intensywny wzrost nie zwiastuje jednak nic dobrego. Plony są bowiem słabsze niż w latach ubiegłych.

– Z uwagi na suszę do ziarna nie została dostarczona odpowiednia ilość wody – mówi Marek Radzimierski, specjalista ds. roślin zbożowych z Kujawsko-Pomorskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Minikowie, oddział w Przysieku. – To zaś spowodowało szczerbatość kłosów, o czym już informują nas rolnicy. Inne odmiany zbóż zarażone zostały fuzariozą, powodującą zniszczenie ziarniaków, spadek plonów oraz zanieczyszczenie ziarna mykotoksynami. W rzepaku zaś dużo szkody wyrządziły poranne, majowe przymrozki.

W województwie kujawsko-pomorskim sytuacja na polu jest zróżnicowana, jednak straty są wszędzie.

– Plony znacznie odbiegają od oczekiwań – mówi Piotr Pawlikowski, rolnik, przewodniczący Rady Gminy Zławieś Wielka. – Wiosną szacowałem uzyskanie 4 ton rzepaku, obecnie jestem w stanie uzyskać maksymalnie 2,5 tony. Od sąsiadów wiem, że ich zbiory są mniejsze w stosunku do roku ubiegłego nawet o połowę.

Ozime jęczmienie i rzepaki mają ogromne kłopoty, aby uzyskać parametry skupowe. Ceny jęczmienia są obecnie bardzo zróżnicowane. Za tonę rolnik otrzyma od 540 zł do 600 zł. W przypadku rzepaku ceny wahają się od 1460 zł do 1550 zł. Tona kukurydzy suchej w skupie to 670 zł, mokrej 430 zł. W przypadku jej wilgotności do 13,5 proc. kwota sprzedaży dochodzi do 680 zł.

Jak zaznaczają rolnicy, ceny w skupach kształtują się na średnim poziomie. Nie są drastycznie niskie, jednak nie można mówić o sumach zadowalających gospodarzy.

– Ci, którzy kontraktowali sprzedaż wcześniej, są na wygranej pozycji – zaznacza Piotr Pawlikowski. – Obecnie im większa jest podaż, tym ceny szybciej spadają. Zarobki gospodarstw będą w tym roku mizerne. Żyjemy na globalnym rynku. Nikt nie zaoferuje rolnikowi wyższej ceny, jeżeli takie zboże może uzyskać o wiele taniej np. z Ukrainy.

Problem niskiej jakości plonu dotyczy także rolników, którzy posiadają zwierzęta. Wielu już dziś zastanawia się, czym je wykarmi. Drugi pokos traw praktycznie nie istnieje, a jakość kukurydzy pozostawia wiele do życzenia. Ze względu na niskie zbiory nie mają również jak wygospodarować nadwyżek na sprzedaż.

Instytut Upraw Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach w ostatnim komunikacie poinformował, że od maja do lipca 2019 r. susza wystąpiła w 14 województwach, w tym również w kujawsko-pomorskim. Najbardziej odczuli ją rolnicy z południowo-zachodniej części regionu. Zagrożone niedoborem wody w glebie są 144 gminy. Wśród nich nie ma jednak tych z powiatu toruńskiego. Co to oznacza w praktyce? Instytut nie wykazuje zagrożenia suszą na naszych polach, nie ma więc podstaw do powołania komisji szacującej szkody.

– Straty na polach, wynikające z braku wody w glebie, widać gołym okiem – zaznacza Piotr Pawlikowski. – Gmina Zławieś Wielka wystąpiła do wojewody o możliwość powołania komisji ds. suszy. Dostaliśmy jednak odpowiedź negatywną. A straty są potężne.

Dlaczego Instytut Upraw Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach nie odnotował zagrożenia suszą? Prawdopodobnie wynika to ze zbyt słabej siatki stacji meteorologicznych na terenie powiatu. Informacje, które docierają do naukowców, są jednoznaczne: opady w regionie mieściły się w normie.

– Nikt nie pokusi się, by udać się w pole i wszystkiemu się dokładnie przyjrzeć – dodaje przewodniczący Rady Gminy. – Bariery biurokratyczne są potężnym ciosem dla rolnictwa. To zaś będzie miało bezpośredni skutek w budżecie gminy, bowiem rolnicy zaczną wysyłać masowe prośby o umorzenie podatku rolnego.

Do problemów na roli odniósł się minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski.

– Straty spowodowane suszą powinny być niższe niż w 2018 r. – ocenił podczas wtorkowej konferencji prasowej. – Te szacunki zamierzam (…) przedstawić na Radzie Ministrów, przedstawię raport z sugestią, programem pomocy suszowej.

Minister podkreślił jednocześnie, że dopóki nie będzie oficjalnych danych przedstawionych przez komisje szacujące straty, nie będzie on informował na temat planowanej pomocy dla rolników.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *