Ponumerowane drzewa między Mirakowem a Ostaszewem. Czy to początek wycinki?

Box1
Fot. Łukasz Piecyk

Droga wojewódzka nr 499 to ośmiokilometrowa trasa łącząca Mirakowo z Ostaszewem. W zeszłym roku na przydrożnych drzewach pojawiły się numery na drzewach – od 1 do 480. Mieszkańcy dostrzegają stan jezdni, ale nie cieszą się z wycinki alei okazałych lip, jesionów i grabów…

– A niech wycinają – a potem wszyscy pod respiratorem niech wylądują – burzy się jedna z mieszkanek. – Co ma nam tlen produkować? Co oni, nie wiedzą, że katastrofa klimatyczna? Co ma dać cień? Zrobili drogę na Kowalewo, drzew nie ma, skwar, brzydko. Dlaczego?

– Droga wojewódzka nr 499 nie posiada obecnie podstawowych parametrów typowych dla dróg wojewódzkich – odpowiada na zarzuty Michał Sitarek, rzecznik Zarządu Dróg Wojewódzkich. – Jezdnia na wielu odcinkach nie pozwala nawet minąć się dwóm samochodom. Konstrukcja drogi wymaga wzmocnienia. 

W ciągu doby trasą przejeżdża średnio 1200-1400 pojazdów. Dlatego ZDW planuje jej przebudowę lub remont.

– 1200? – dziwią się mieszkańcy. – To chyba w czasie wakacji, gdy nad jezioro jeżdżą. Drogę zniszczyły TIR-y, gdy budowano strefę w Ostaszewie. Pobocza się poobrywały, strach kołem zjechać, żeby nie ściągnęło do rowu, zimą najgorzej. 

Zanim droga ostro skręci do Mirakowa, wyprzedzają nasz przepisowo jadący samochód wszystkie auta i jeden TIR. Dalej, owszem, jest ciasno na asfalcie. Ale tylko na asfalcie, bo w okolicach wsi brakuje około metra szerokości nawierzchni. 

– Tak, tam się trudno minąć i trzeba zjeżdżać na pobocze – zgadzali się z nami przechodnie. – Ale wystarczy te brakujące kawałki dolać i tyle.

ZDW argumentuje, że jest ogrom przepisów, które mają zastosowanie przy przebudowach takich dróg, których inwestor musi przestrzegać, i uspokaja. 

– Żadne decyzje dotyczące drzew przy trasie Ostaszewo – Mirakowo nie zapadły – tłumaczy ZDW. – Mając na uwadze ochronę krajobrazu i zieleni przydrożnej, współpracujemy z innymi instytucjami. Konsultujemy przebudowę tej drogi z Departamentem Planowania Strategicznego i Rozwoju Gospodarczego Urzędu Marszałkowskiego oraz gminą Chełmża. Inwestycje istotnie oddziaływujące na środowisko są przedmiotem uzgodnień z Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska. Po zebraniu kompletu opinii będą podejmowane ewentualne decyzje o sposobie i skali przebudowy lub remontu tej drogi.

Chwilowo jedynymi elementami uspokojenia ruchu trasie wojewódzkiej 499 są wyboje w asfalcie, który wyraźnie wybrzusza się na środku. Niestety, wygładzenie takich tras nie zachęca kierowców do kulturalniejszej jazdy. Mówi się o „efekcie schetynówek” – po przebudowach odnotowano na takich drogach więcej wypadków. Dlaczego? Gładki asfalt zaburza ludzką percepcję – nie „czujemy”, z jaką prędkością jedziemy. Zróżnicowany krajobraz, zabudowania, drzewa – wszystko, co mijamy, skłania do spojrzenia na licznik. 

– Przebudowując drogi, wprowadzamy rozwiązania związane z poprawą bezpieczeństwa – odpowiada na te obawy Michał Sitarek z ZDW. – To m.in. ronda, wyspy spowalniające ruch przed wjazdem do miejscowości, separacje ruchu pieszych, rowerzystów i pojazdów. Jeśli to możliwe, zachowujemy drzewa przydrożne. W przypadku braku miejsca na dodatkową infrastrukturę remontujemy nawierzchnię i wprowadzamy w porozumieniu z innymi instytucjami zmiany w organizacji ruchu.

– Jakie bezpieczeństwo? – mówią nam mieszkańcy napotkani pod szkołą w Sławkowie. – Chcieliśmy próg, bo tu co i rusz, któryś w polu ląduje na tym zakręcie. No ale podobno nie wolno, bo droga wojewódzka. Jak stawiali fotoradar, to było trochę spokoju. Nam jest potrzebna zwykła naprawa drogi, a nie rewolucja.

Anna Zglińska
Historyczka, technik informatyk, okazjonalnie archiwistka. Zaczynała od pisania po ławkach w szkole, prowadzenia bloga, potem w "Nowościach", dziś w "Poza Toruń" i "Tylko Toruń". Ukradkiem zbiera materiały do książki... kucharskiej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *