Menu wigilijne. Tradycja czy nowoczesność?

Box2 Powiat chełmiński Wiadomości
fot. Pixabay

Kolacja wigilijna w większości polskich domów to bardzo uroczyste wydarzenie, które przygotowywane jest z dbałością o najdrobniejsze detale. Na stole tradycyjnie 12 potraw, wśród których nie może zabraknąć barszczu z uszkami i pierogów. Okazuje się jednak, że tradycja coraz chętniej idzie w parze z nowoczesnością. Ludzie czują potrzebę urozmaicania klasycznego menu świątecznego.

REKLAMA

Kulinarne tradycje bożonarodzeniowe to ważna część regionalnej tożsamości kulturowej. Typowo polską tradycją świąteczną jest zachowywanie postu w Wigilię. Formalnie, prawo kanoniczne nie zabrania spożywania mięsa 24 grudnia. Post w ten dzień to kwestia uszanowania wielowiekowych zwyczajów. Wiele osób nie wyobraża sobie odejścia od tej tradycji, bo to właśnie dzięki niej kolacja wigilijna jest tak wyjątkowa. 

REKLAMA

Wigilia z mięsem to nie jest prawdziwa Wigilia. Potrawy powinny być postne – bez mięsa i bez tłuszczów zwierzęcych – tłumaczy Anna Bartkowska z KGW Łążyn.

Dawniej na wigilijnym stole nie znaleźlibyśmy także nabiału. Zamiast tego przygotowywano potrawy z płodów ziemi, a więc głównie dania zbożowe i mączne. Jednym z najbardziej znanych świątecznych dań zbożowych jest kutia. Rzadko ją można jednak spotkać na Kujawach i Pomorzu. W naszym regionie tradycyjnymi potrawami wigilijnymi są zupa grzybowa, kluski z makiem, kapusta z grzybami i śledzie z ziemniakami. Po wojnie zestaw ten uzupełniono czerwonym barszczem i smażonymi rybami. Na świątecznym stole znajdziemy też potrawy, które są specyficzne dla całej Polski.

Nie spotkałam się z potrawami świątecznymi, które są charakterystyczne dla ziemi chełmińskiej. W Wigilię przygotowujemy tradycyjne paszteciki do barszczu, pierogi z kapustą i grzybami, śledziki. Potrawy są postne, nie widziałam mięsa na wigilijnych stołach – opowiada Dorota Podlasińska z KGW Starogród.

Wydawać by się mogło, że obok śledzi musi pojawić się tradycyjny karp smażony. Polacy nie jadają już jednak karpi tak chętnie, jak kiedyś. 

Teraz ludzie coraz częściej sięgają po nowe potrawy. Podają bardziej ekskluzywne gatunki ryb. Nie karpia, a łososia. Modne jest zamawianie sushi albo robienie kulek ryżowych – wymienia Dorota Podlasińska.

Dawniej na wigilijnym stole nie mogło także zabraknąć miodu, orzechów i maku, które uważane były za składniki magiczne. Współcześnie mak używany jest głównie do wypieku makowców. Zanika jednak tradycja własnoręcznego pieczenia świątecznych ciast. Wypieki coraz częściej zamawiane są w cukierniach. To znak, że zmiany następują nie tylko w wigilijnym menu, ale także w obyczajowości.

Dużo ludzi zamawia na święta catering. Chodzi o to, żeby potrawy były urozmaicone, ale w mniejszych ilościach – mówi Julia Habigier z KGW Kolno.

Polacy jedzą w okresie świątecznym mniej niż dawniej. Obraz stołów uginających się od półmisków odchodzi do lamusa. Prawdopodobnie wpływ na to ma zwiększenie świadomości zdrowotno-ekologicznej. Jemy mniej, bo to jest zdrowsza praktyka i pozwala uniknąć niepotrzebnego marnotrawstwa jedzenia. Eko trendy są również przyczyną popularności zdrowego jedzenia bez konserwantów.

Ludzie z miasta wypytują o swojskie jedzenie, chcą je zamawiać na święta – mówi Dorota Podlasińska ze Starogrodu.

Zwrot ku wiejskim potrawom wiąże się raczej z popularnością postaw pro-zdrowotnych, a nie potrzebą odnowienia staropolskiej obrzędowości. Kulinarne tradycje świąteczne znacznie częściej kultywowane są w gminach wiejskich, a w miastach swobodnie łączy się je z nowoczesnymi urozmaiceniami. Catering na święta? Sushi zamiast śledzików? Wydaje się nieprawdopodobne, a jednak. Pojawia się tylko pytanie, czy warto iść z duchem czasu czy może lepiej pozostać wiernym tradycji?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *