Mateusz marzy, by o własnych siłach dojść nad Morskie Oko. Możemy mu w tym pomóc!

Box2 Powiat chełmiński
Fot. Łukasz Piecyk

Ma w sobie wielką wolę walki. Jest przy tym niezwykle inteligentny, wrażliwy i chętnie nawiązuje kontakt z innymi. Mateusz Szpręglewski z Lisewa choruje od 5. roku życia. Za nim kilka poważnych operacji, ponad tysiąc zastrzyków z hormonem wzrostu i miesiące rehabilitacji. Choć koszty leczenia są ogromne, rodzina robi wszystko, by chłopak mógł spełnić swoje największe marzenie – samodzielnie pokonać 9-kilometrową trasę i usiąść nad jednym z najpiękniejszych tatrzańskich stawów.

Przez pierwsze pięć lat nic nie wskazywało na to, że Mateusz jest chory. Pewnego dnia jego mama zaobserwowała, że z ucha leci mu krew. Pierwsza myśl – zadrapanie. Kontrolnie został zbadany przez lekarza. Ten skierował dziecko na badanie laryngologiczne do Grudziądza. Stamtąd trafił prosto do szpitala.

– Diagnoza nie pozostawiła nam złudzeń: u Mateusza wykryto histocytozę X, moczówkę prostą, a dalsze badania wskazały także na wadę serca i skoliozę – mówi Krystyna Szpręglewska, mama 23-latka. – Okazało się również, że syn urodził się, nie mając w głowie dwóch kości. Tam znajdowały się kilkucentymetrowe dziury. Dla mnie był to szok. Dowiedziałam się, że histocytoza to choroba genetyczna, która nie zdarza się u dzieci. Jest bardzo rzadka.

Mateusz w 2012 r. przeszedł pierwszą operację, której celem było wyprostowanie skrzywionego do ok. 90 stopni kręgosłupa. W kolejnych miesiącach rodzina odwiedzała wiele innych szpitali, aż w końcu trafili do Zakopanego, gdzie leczenia chłopaka podjął się prof. Daniel Zarzycki.

– Lekarz stwierdził, że Mateusz nie powinien przechodzić tej pierwszej operacji – dodaje mama 23-latka. – W 2016 r., już w Zakopanem, synowi założono na kręgosłupie 2 pręty i 13 śrub. Udało się wyprostować go do 34 stopni. Dzięki zabiegowi Mateusz był wyższy o 7 cm.

Przez kolejne lata chłopak przyjął łącznie tysiąc zastrzyków z hormonem wzrostu. Jest także po 16 chemioterapiach. Codziennie bierze leki – na moczówkę, ponieważ ma ciągłe pragnienie i często oddaje mocz. Otrzymuje także środki na lepszą pracę serca i mózgu. W tygodniu jeździ na rehabilitacje, hydromasaże, a także naświetlania i ćwiczenia ruchowe.

To wszystko jednak kosztuje. Bliscy Mateusza chcieliby wysłać go na specjalistyczny turnus rehabilitacyjny. Jego koszt to suma 6 tys. zł.

– Syn raz na takim był, ale nie mam możliwości, by zapłacić za kolejny – dodaje kobieta. – Mieszkam z Mateuszem i młodszym synem sama. Muszę zapewnić im godne warunki do życia, a także mieć pewność, że starczy nam na kolejne zabiegi.

Niepełnosprawny lisewianin otrzymuje rentę socjalną w wysokości ponad 870 zł oraz zasiłek pielęgnacyjny. Sumę tego tysiąca złotych przewyższają jednak kwoty leków i niezbędnych ćwiczeń.

Dziś 23-letni lisewianin ma problem z chodzeniem i równowagą. Wspiera się kulą. W ostatnim czasie mniej sprawna jest także jego prawa ręka. Chłopak musi przyjmować leki. W czerwcu ponownie powinien przyjechać do Zakopanego na wizytę ortopedyczną. Tam zostanie na rehabilitacyjnym turnusie.

Mateusz był w górach kilkukrotnie. Będąc zdrowszym, wspólnie z rodzicami chciał wybrać się nad Morskie Oko. Mimo wielkich planów wycieczka nie doszła do skutku. Teraz chciałby spróbować jeszcze raz.

– Chciałbym udowodnić innym, tym, którzy wjeżdżają dorożkami, że lepiej trochę dłużej iść, niż szybko dojechać, męcząc przy tym konie – tłumaczy swoje plany lisewianin.

Obecnie chłopak poprawia swoją sprawność ruchową w domu na stacjonarnym rowerze. By zwiększyć swoje możliwości dotarcia nad Morskie Oko, chciałby spróbować treningu na bieżni lub orbitreku. Na rehabilitację mieszkańca Lisewa środki zbiera m.in. Fundacja Dzieciom „Zdążyć z Pomocą”. Dobrowolne datki wpłacać można na konto: Alior Bank S.A. 42 2490 0005 0000 4600 7549 3994, tytułem: 8975 Szpręglewski Mateusz – darowizna na pomoc i ochronę zdrowia.

– Dzięki temu wsparciu mam szansę poradzić sobie z niepełnosprawnością – podsumowuje Mateusz.

Link do zrzutka.pl – https://zrzutka.pl/pokonam-chorobe-i-dojde-na-morskie-oko

Tagged

2 thoughts on “Mateusz marzy, by o własnych siłach dojść nad Morskie Oko. Możemy mu w tym pomóc!

  1. Mateusz, trzymam kciuki! Wierzę że uda się pokonać chorobę i dojść na Morskie Oko. Wspieram akcję #DojdeNaMorskieOko

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *