Łuki zamiast drewnianej przeprawy? Co dalej z mostem między Złotorią a Kaszczorkiem?

Box2 Lubicz Region
Zamiast drewnianego mostu z filarami zanurzonymi w nurcie rzeki ma powstać kładka pieszo-rowerowa. (Fot. Joanna Chmielewska)

W zeszłym roku pisaliśmy o niepokojącym stanie filarów mostu między Złotorią i Kaszczorkiem. Dziś wiemy, że Miejski Zarząd Dróg w Toruniu zaprezentował gminie Lubicz projekt mostu – według siebie najlepszy. Wiemy już, co zakłada. 

Przypomnijmy. W 2015 r. na zlecenie Miejskiego Zarządu Dróg w Toruniu wykonano wariantową koncepcję remontu historycznej przeprawy. Pracownia inżynierska Socha z Bydgoszczy wskazała wówczas, że jej stan jest przedawaryjny. Od tego czasu stan mostu nie uległ zmianie. 

– Korpusy przyczółków spękane, z ubytkami, wymagające napraw – stan mostu potwierdza opinia architekta z 2019 r. – Konstrukcja stalowa skorodowana. Część elementów drewnianych pomostu i barier uszkodzona i zanikające zabezpieczenie drewna. Stwierdza się duży bałagan wokół konstrukcji kładki. Drzewa samosiejki w pobliżu podpór powodują ich uszkodzenia. Wszystkie drzewa i krzewy wymagają pilnego usunięcia w ramach bieżącego utrzymania.

Zgodnie z bydgoską koncepcją z 2015 r. najekonomiczniejsza byłaby budowa nowego mostu jednoprzęsłowego w konstrukcji stalowo-żelbetonowej z łukiem, przywodzącego na myśl wiele współczesnych projektów, w tym most im. gen. Elżbiety Zawackiej. Wówczas koszt tego zadania oszacowano na kwotę od 2,5 mln zł do 3,5 mln zł. Od tego czasu sprawy straciły na dynamice. Remont lub ewentualną budowę wykreślono z planu budowy dróg lokalnych na rok 2018, a jego koszt podniósł się do 5 mln zł. Wzrost zainteresowania sprawami mostu spowodował, że MZD przesłało już w tym roku gminie Lubicz projekt nowej kładki.

– Proponuje się podstawową funkcję użytkową pomostu pieszo-rowerowego. Przyjmuje się szerokość użytkową drogi dla rowerów dwukierunkową 2,25 m i szerokość ciągu pieszego 2,25 m – czytamy w treści koncepcji. – Biorąc pod uwagę wielkość przeszkody wodnej i rozlewiska, proponuje się rozbiórkę istniejącej kładki i wykonanie całkowicie nowej jednoprzęsłowej konstrukcji bez podpór pośrednich. Uniknie się w ten sposób przegród utrudniających przepływ wód. 

Na taką wizję nie zgadzają się miłośnicy historii. Mieszkańcy obawiają się również, że utracą możliwość przejazdu nim w sytuacjach awaryjnych na drugim moście. 

– Jestem przywiązany do obecnego kształtu mostu – wyraża obawy mieszkańców Zbigniew Szczepański. – Sama estetyka i wartości kulturowe mogą być nieprzekonujące, natomiast przejezdność to jest już argument ściśle praktyczny. Są też kwestie turystyki – przechodzimy przez stary most, żeby dotrzeć do ruin zamku – jest gdzie się zatrzymać, jest o czym opowiadać. Z nowoczesną kładką już tak nie będzie. 

Wygląda na to, że interesy mieszkańców są sprzeczne z wizją toruńskiego zarządu dróg. Niestety, wariant wybrany przez MZD jest najtańszy i najłatwiejszy do zrealizowania pod względem praktycznym. Sprawy nie ułatwiają drzewa rosnące w filarach mostu.

– Jesteśmy na etapie uzgadniania koncepcji – mówił mediom Rafał Wiewiórski, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg w Toruniu. – Mamy ekspertyzę, która mówi, że stary most nie może zostać. Most łukowy z podwieszaną kładką kompozytową jest najtańszy – wyjaśnia. – Remont byłby dwa razy droższy.

A co na to zainteresowana gmina?

– Gmina Lubicz widzi konieczność remontu mostu w Złotorii i będzie partycypować w kosztach tej inwestycji – pisze Kamila Mróz z Urzędu Gminy w Lubiczu. – Lubicz zgłosił jednak swoje uwagi do koncepcji remontu, m.in. dotyczące nośności konstrukcji. Chcąc zachować charakter pieszo-rowerowy mostu w Złotorii, gmina zasugerowała rozważenie zwiększenia jego nośności w celu wytyczenia nim alternatywnego dojazdu dla mieszkańców w sytuacjach awaryjnych, które uniemożliwią poruszanie się przeprawą drogową na drodze wojewódzkiej.

Zarówno prasa, jak i mieszkańcy i gmina wyrażają obawę, czy projekt w ogóle jest możliwy do realizacji bez konsultacji z konserwatorem. Obiekt w takim kształcie powstał w XIX w., natomiast tradycja pobierania opłat w tym miejscu jest dużo starsza. 

– Władze gminy, podobnie jak mieszkańcy Złotorii, uważają także, że powinien być zachowany historyczny charakter architektoniczny mostu – informuje Kamila Mróz z Urzędu Gminy Lubicz. – Dlatego dopytują, czy koncepcja uzyskała pozytywną opinię konserwatora zabytków.

Sprawdziliśmy i my. Aktualny projekt nie został oficjalnie przedłożony do Miejskiego Konserwatora Zabytków do uzgodnień – usłyszeliśmy w Biurze Miejskiego Konserwatora Zabytków. 

To nie koniec zmian nad Drwęcą. Jeszcze w tym tygodniu na sesji Rady Miasta Torunia będzie przyjmowany plan miejscowy, który może zdecydowanie zmienić oblicze pobliskiego zakola rzeki po jej toruńskiej stronie. Bogaci inwestorzy wyrazili chęć wybudowania w okolicach ul. Fantazyjnej i Szczęśliwej ośrodka rekreacji na wzór Osady Karbówko. Czy Drwęcę czeka rewolucja?

Anna Zglińska
Historyczka, technik informatyk, okazjonalnie archiwistka. Zaczynała od pisania po ławkach w szkole, prowadzenia bloga, potem w "Nowościach", dziś w "Poza Toruń" i "Tylko Toruń". Ukradkiem zbiera materiały do książki... kucharskiej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *