Kto poszedł, a kto nie… po rozum do głowy! [FELIETON]

Box2 Felietony
Tomasz Lenz, poseł PO

No będzie jeszcze o wyborach do Parlamentu Europejskiego. Za świeżo, by o tym nie pisać. Podobno wieś poszła bardziej niż miastowi, a wschód bardziej niż zachód? I mamy niespodziankę, bo PiS wyraźnie wyprzedził Koalicję Europejską.

Wiadomo, wszyscy o tym trąbią, trzynasta emerytura wypłacana prawie w dniu wyborów (swoją drogą ciekawe, czy jesienią będzie czternasta) zrobiły swoje – emeryci zdecydowanie chętniej wybierali PiS.

Transfer socjalny w postaci 500+ zmobilizował tych, co do tej pory generalnie w większości mieli te akurat wybory w głębokim poważaniu. Oczywiście nie dotyczy to wszystkich, bo nie będę ukrywać, że dzięki polityce nie mojego rządu już wkrótce za trójeczkę buszującą po domu skasuję, no właśnie, 1500 zł, co jest sumą pokaźną w budżecie domowym. Ale mnie akurat, i nie tylko mnie, przekupić się nie da.

Wracając do achów i ochów nad frekwencją. W większości innych krajów Europy nasza aktywność w wyborach byłaby odebrana jako słaba. A u nas to sukces. Bo na wsi na dziesięć chałup jakieś trzy i pół ruszyło do lokalu wyborczego. A na dziesięć mieszkań w mieście poszło jakieś cztery i pół, by zagłosować.

Cały czas to nie jest niestety zainteresowanie, które powinno odpowiadać temu, co z Unii wyciągnęliśmy i jeszcze wyciągniemy oraz tego, co Unia nam dała. Czyli bycie Europejczykami bez granic.

Jesienią w wyborach krajowych będą już wszyscy grali na innych instrumentach. Inna będzie muzyka. Aż trudno dziś zgadnąć, co się wydarzy. Tak samo jak nikt nie przewidział wyników z ostatniej niedzieli. U nas jak na karuzeli. Jazda bez trzymanki! Może miasto i zachód pójdzie? A wieś jeszcze bardziej? Nie trzy i pół chałupy, tylko cztery i pół! No i na kogo wtedy zagłosuje ta jedna chałupa więcej? Oto jest pytanie!

W każdym razie jesień zapowiada się bardzo ciekawie i… nieprzewidywalnie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *