Krecha, procenty i biały krzyż. Co wiemy o tragicznym wypadku w Steklinku?

Box2 Czernikowo Wiadomości
Na niedawno wylanym gładkim asfalcie łatwo się rozpędzić, a dużo trudniej zatrzymać... (fot. Łukasz Piecyk)

Z pewnych tragedii nie płynie żaden morał ani mądrość. Ta do nich należy. Nocą, pod wpływem alkoholu i narkotyków, kobieta doprowadza do wypadku. Ginie jej dwuletnie dziecko, a drugie walczy o życie. 

Co się wydarzyło w czwartkową noc 13 czerwca? Około godz. 22.00 patrol policjantów z komisariatu w Dobrzejewicach zauważył dziwnie poruszającego się volkswagena polo. Kierująca samochodem 25-letnia kobieta nie zatrzymała się do kontroli, lecz zaczęła uciekać drogą łączącą wieś Osówka z drogą krajową numer 10. Tam, na ostrym łuku kończącym drogę, auto wypadło z jezdni, skasowało znaki i skończyło za rowem, dachując. Policjanci, którzy dotarli na miejsce, próbowali ratować dzieci uwięzione w aucie. Trzylatek podróżował na przednim siedzeniu zabezpieczony tylko podstawką samochodową, tzw. poddupnikiem. Dwulatek znajdował się z tyłu na foteliku. Policjanci rozbili szyby, wyciągnęli dzieci. Gdy na miejsce przyjechali strażacy, rozcięli dach auta, by wydobyć sprawczynię wypadku. Na miejscu podjęto reanimację dwulatka. 

– Zaraz po zdarzeniu karetki pogotowia zabrały wszystkich troje do toruńskich szpitali. Pomimo usilnych starań lekarzy 2-letniego chłopca nie udało się uratować. Dziecko zmarło. Z zebranych przez policjantów informacji wynika, że kobieta nigdy nie posiadała uprawnień do kierowania, a w chwili wypadku była pod działaniem alkoholu oraz prawdopodobnie narkotyków. Miała ponad promil alkoholu w organizmie. Podczas przeszukania w jej torebce policjanci znaleźli woreczek z białym proszkiem – pisała podinspektor Wioletta Dąbrowska z Komendy Miejskiej Policji w Toruniu.

Co dziś wiadomo o wypadku? Komentujący zwracają uwagę na stan techniczny auta, a przede wszystkim opon. Na zdjęciach opublikowanych przez policję widać nie tylko korozję podwozia, ale również to, jak niewiele bieżnika zostało na oponach auta. Tego dnia padał deszcz, a jezdnia pozostawała mokra. Droga, którą się poruszała, do niedawna wyglądała jak szwajcarski ser. Po remoncie można na niej komfortowo rozwinąć sporą prędkość. Niestety, kończy się karkołomnym zakrętem, gdzie jest ograniczenie do 40 km/h.

Gdy pozwolił na to stan 25-latki, udało się doprowadzić do przesłuchania. Przyznała się do zarzucanych jej czynów, jednak prokuratura w Lipnie nie ujawnia treści zeznań. Kobieta została tymczasowo aresztowana. 

– Matka ma przedstawione cztery zarzuty: spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym, w stanie nietrzeźwości i pod wpływem amfetaminy, kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości i pod wpływem amfetaminy, niezatrzymania pojazdu pomimo poleceń i sygnałów dźwiękowych i świetlnych policjantów oraz posiadania 1,06 grama amfetaminy – mówi Izabela Cichosz, szefowa lipnowskiej prokuratury. – Prawdopodobnie była już zatrzymywana za jazdę pod wpływem alkoholu. W związku z koniecznością zapewnienia opieki nad trzylatkiem pozostającym w szpitalu i pozostałą dwójką dzieci został powiadomiony Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej i sąd rodzinny celem zapewnienia opieki. Najsurowsza kara grozi matce za spowodowanie wypadku śmiertelnego w stanie nietrzeźwości. Jest to do 12 lat pozbawienia wolności. Pozostałe zarzuty zagrożone są mniejszymi karami. W dalszej kolejności będą zlecone ekspertyzy, zostaną również przesłuchani świadkowie. Postępowanie prowadzi Komenda Miejska Policji w Toruniu. 

Pozostaje pytanie, kto zaopiekuje się dziećmi 25-latki. Ojciec chłopca pozostającego w szpitalu przebywa w zakładzie karnym. Jego dziećmi z poprzedniego związku zajmuje się jego matka. Tu być może sąd rodzinny ulokuje trzylatka, jeśli wyjdzie ze szpitala. Gdzie trafią dzieci kobiety z poprzedniego związku? Nie wiadomo.

Dwuletni Adaś został pochowany na cmentarzu parafialnym w Czernikowie. Na grobie stoi biały krzyż. Ktoś na tabliczce z imieniem umieścił niebieskiego motylka…

Anna Zglińska
Historyczka, technik informatyk, okazjonalnie archiwistka. Zaczynała od pisania po ławkach w szkole, prowadzenia bloga, potem w "Nowościach", dziś w "Poza Toruń" i "Tylko Toruń". Ukradkiem zbiera materiały do książki... kucharskiej.

3 thoughts on “Krecha, procenty i biały krzyż. Co wiemy o tragicznym wypadku w Steklinku?

  1. Miejscowość w której doszło do wypadku Steklin, a nie Steklinek 2 różne miejscowości… Może kiedy bierzecie się za pisanie artykułu to wypadałoby się do niego przygotować

  2. Kiedy Wy pseudo dziennikarze zaczniecie pisać poprawnie? Jaki Steklinek? Szanowna pani dziennikarka nie wie o czym pisze? Kopiuj-wklej?
    Żenada!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *