Kapitał sołecki [FELIETON]

Felietony i opinie
Marcin Skonieczka, wójt gminy Płużnica | Ekonomista

Wrzesień w gminach wiejskich to czas podziału pieniędzy w ramach funduszu sołeckiego. Fundusz ten to wydzielone środki z budżetu gminy, o których przeznaczeniu decydują mieszkańcy danego sołectwa. Dzięki temu zyskują oni realny wpływ na funkcjonowanie swojej małej wspólnoty, co zwiększa ich zaangażowanie w życie społeczne.
Jest to forma zbliżona do budżetu obywatelskiego, popularnego w miastach. Wysokość funduszu sołeckiego wynika z algorytmu wskazanego w ustawie. W skrócie, im więcej mieszkańców w sołectwie, i im większy jest budżet gminy, tym więcej środków trafia do podziału.
Istotą tego sposobu dystrybucji środków jest nie tylko podejmowanie decyzji przez obywateli, ale również branie przez nich za to odpowiedzialności. W gminie Płużnica mieszkańcy nie przychodzą do wójta z wnioskiem o budowę ławki, bujaczki czy wiaty przystankowej. Wiedzą, że to zadania sołectw. Jeśli są to dla nich ważne przedsięwzięcia, to muszą sfinansować ich realizację w ramach dostępnego dla danej wsi budżetu.
Niektórzy wójtowie oraz skarbnicy twierdzą, że wadą funduszu sołeckiego jest „przejadanie” części środków. Rozumieją przez to przeznaczanie ich na wydatki związane z organizacją spotkań, festynów czy też wyjazdów. Ja wychodzę z założenia, że to mieszkańcy sami najlepiej wiedzą, czego potrzebują. Jeżeli wydatkują na tego typu inicjatywy przyznane im pieniądze, oznacza to, że jest to dla nich ważne i trzeba ich decyzję uszanować. Tym bardziej, że w Polsce mamy bardzo niski poziom kapitału społecznego i powinniśmy robić wszystko, aby to poprawić. Integracja mieszkańców, która sprzyja zwiększaniu zaufania pomiędzy ludźmi, służy temu zdecydowanie lepiej niż inwestycje, remonty czy zakup wyposażenia.

REKLAMA

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *