Jest apelacja w sprawie 11-letniego Kacpra ze Steklinka!

Box2 Czernikowo Region Województwo
fot. Piotr Lampkowski

Wyrok uniewinniający pijanego kierowcę, który doprowadził do śmierci dziecka zbulwersował opinię publiczną. Apelacja była dla wszystkich oczywista. Właśnie wpłynęła do sądu.

Przypomnijmy: w lipcu 2015 r. 23-letni Stanisław G. potrącił 11-letnego Kacpra Paradowskiego ze skutkiem śmiertelnym. Auto prowadził pod wpływem alkoholu i nie posiadał prawa jazdy. Opel, który podprowadził ojcu, nie miał aktualnego badania technicznego.

Sprawa wydawała się ewidentna, a werdykt oczywisty. Jakież było zdziwienie opinii publicznej, kiedy to Sąd Okręgowy w Lipnie wydał wyrok, z którego wynikało, że sprawcą śmierci 11-letniego Kacpra Paradowskiego nie był pijany kierowca, który go potrącił, ale sam chłopiec. To on, zadaniem sądu, miał wjechać kierowcy pod koła. Innymi słowy sprawca śmierci chłopca został z zarzutów całkowicie oczyszczony.  

Zarówno społeczność Steklinka, jak i internauci (o rodzicach chłopca nie wspominając) nie pozostawili na wyroku suchej nitki. Reprezentujący rodziców zmarłego mecenas Mariusz Lewandowski zalecał jednak rozwagę, zapowiadając, że złoży od wyroku apelację. Tak też się stało.

Czytamy w niej, że „Sąd Rejonowy w Lipnie naruszył przepisy i błędnie ustalił stan faktyczny”. Mec. Lewandowski podniósł również fakt, że sąd pominął wnioski końcowe z opinii biegłych Katedry Medycyny Sądowej UMK w Toruniu oraz Instytutu Ekspertyz im. prof. Jana Sehna w Krakowie. Z tych to względów wnosi o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie do ponownego rozpatrzenia sądowi.

Apelację złożono w Sądzie Okręgowym we Włocławku.

O całej sprawie opowie reportaż na antenie Polsatu w programie „Państwo w państwie”, który zostanie wyemitowany w niedzielę 13 stycznia.

Tagged
Wojciech Giedrys
Dziennikarz, redaktor wydań "Tylko Toruń" i działów on-line serwisów tylkotorun.pl i pozatorun.pl. Od 1999 r. w Toruniu. Miłośnik architektury modernistycznej, piewca Rubinkowa.
http://fb.me/wojciech.giedrys

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *