Gorąca dyskusja i trudne pytania – tak przebiegały wczorajsze konsultacje dotyczące transportu publicznego w gminie Łysomice

Box2 Łysomice Region
Fot. Łukasz Piecyk

W poniedziałek (17 grudnia) w Szkole Podstawowej w Łysomicach zorganizowane zostały konsultacje z przedstawicielami spółki Arriva RP dotyczące organizacji transportu publicznego na terenie gminy. W trakcie spotkania mieszkańcy poruszyli kwestie braku komunikacji weekendowej i reorganizacji rozkładu jazdy. Nie zabrakło również trudnych pytań.

W konsultacjach udział wziął Daniel Maciejak, dyrektor regionalny spółki Arriva Toruń. W prezentacji przedstawił aktualną siatkę połączeń w gminie Łysomice, a następnie w liczbach rentowność poszczególnych połączeń.

Obecnie na terenie gminy kursują trzy linie autobusowe – przez Kamionki, Grębocin – Rogowo – Rogówko oraz przez Lulkowo i Kowróz. Jak podkreślał przedstawiciel Arrivy, frekwencja na trasach tych nie jest zbyt wysoka. Kwestia rentowności połączeń wpłynęła już m.in. na decyzję wycofania w regionie większości połączeń weekendowych.

– Arriva jest firmą prywatną i jak każda tego rodzaju spółka musi kierować się zyskiem – podkreślał Maciejak. – Dla jednej lub dwóch osób nie jesteśmy w stanie utrzymać linii. Kursy już dziś wykonujemy na pograniczu opłacalności. Gmina przejazdów tych nie dofinansowuje.

Jak deklaruje wójt Piotr Kowal, organizacja połączeń weekendowych poddana zostanie pod wspólną analizę mieszkańców i radnych.

– W weekendy obłożenie pojazdów faktycznie jest niewielkie – zaznacza wójt. – Autobusy nie mogą wozić powietrza. Musimy rozważyć, w jaki sposób umożliwić mieszkańcom przemieszczanie się w dni wolne od pracy.

W trakcie spotkania padło również wiele pytań dotyczących częstotliwości kursów porannych i popołudniowych, z których korzystają uczniowie oraz osoby dojeżdżające do pracy. Jeden z mieszkańców podjął także kwestię przywrócenia autobusu na starą trasę z Torunia przez Rożankowo i Łysomice.

– Nie przywrócimy linii kursującej po tej trasie, ponieważ miesięcznie dokładaliśmy do niej 20 tys. zł – skomentował dyrektor przedsiębiorstwa.

Innym pomysłem na zwiększenie komfortu przejazdu mieszkańców i częstotliwość kursów było porozumienie z toruńskim Miejskim Zakładem Komunikacji.

– Jesteśmy jedyną gminą, do której MZK nie dojeżdża – dlaczego? – pytali mieszkańcy. – Do rogatek miasta mamy tylko trzy kilometry.

– Musicie być państwo świadomi, że MZK nie wjedzie do gminy ościennej bez sfinansowania kursu przez samorząd – zaznaczał Maciejak. – Przy takim układzie gmina Łysomice musiałaby dopłacić do transportu 60 tys. zł miesięcznie. Do naszych linii samorząd dopłacać nie musi.

Według dyrektora regionalnego Arrivy, możliwość wprowadzenia między Toruniem a Łysomicami linii MZK wiązałoby się z wyłączeniem kursowania autobusów Arrivy.

– W przypadku, gdy toruński przewoźnik przejmie pasażerów korzystających z linii Toruń – Łysomice, nas nie będzie stać, by jechać do dalszych miejscowości – komentuje Maciejak.

Do sprawy odniósł się również wójt Piotr Kowal. – Jeżeli wprowadzilibyśmy autobusy MZK między Toruniem a Łysomicami, jak dostaniecie się państwo do Kamionek, Koniczynki czy Gostkowa? Kto obsłuży resztę linii?

Aby zorganizować na terenie gminy regularny transport, samorząd musiałby przeznaczyć między 1,8 mln a 2 mln zł. Jak podkreślał wójt, w sprawie organizacji takiej komunikacji rozmowy już były prowadzone. Po pół roku poniosły fiasko. Żadna z firm przewozowych nie była w stanie dostosować kursów, do przejazdów regularnych.

Dyrektor regionalny spółki przedstawił mieszkańcom kilka propozycji rozwiązań. Pierwszą było przygotowanie rozkładu jazdy według ich potrzeb.

– Mając taki plan, nie ma problemu, byśmy przeliczyli te kursy i je wycenili – dodał dyrektor. – Określimy nasz oczekiwany koszt przychodów, pomniejszymy o dochód z biletów, a różnicę będzie mogła pokryć gmina.

Z minuty na minutę temperatura dyskusji rosła. – Przyjeżdża pan do nas i mówi tylko o rentowności – komentował jeden z mieszkańców. – Tu mieszkają ludzie, których wy macie w nosie. Jak nas traktujecie?

O poziom rozmowy zadbał wójt, oferując mieszkańcom inne, realne rozwiązanie.

– Wyselekcjonujemy grupę mieszkańców, która w imieniu wszystkich określi swoje potrzeby przejazdowe – tłumaczy włodarz. – Za miesiąc przedstawimy plan przewoźnikowi i wspólnie postaramy się znaleźć rozwiązanie problemu.

Podczas konsultacji poruszono również temat stworzenia przy drodze wojewódzkiej nr 222 w Różankowie przystanku. Mieszkańcy od miesięcy wnioskują, by dojeżdżając do sołectwa, mieli możliwość opuszczenia pojazdu. Dyrektor Maciejak podkreślił, że nie jest to możliwe bez wykonania bezpiecznej zatoki. Zdanie to podzielił włodarz gminy, który zaznaczył, że samorząd obecnie czeka na decyzję właściciela drogi.

– Wychodzimy naprzeciw oczekiwaniom mieszkańców i zależy nam, by w gminie żyło się komfortowo – podsumowuje wójt. – Chcemy podjąć rozmowy i spróbować dojść do porozumienia z przewoźnikiem. Zarówno nam, jak i Arrivie zależy, by kursy były rentowne, a przede wszystkim dostosowane do potrzeb naszej społeczności.

Rozmowy gminy z przewoźnikiem kontynuowane będą na przełomie stycznia i lutego 2019 r.

Tagged

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *